Blog o tym co piękne - zarówno w azjatyckim, jak i naturalnym wydaniu. Mnóstwo recenzji kosmetyków, ciekawostek kulturowych oraz informacji, głównie na temat Japonii i Korei.

środa, 6 lipca 2016

Innisfree, The Green Tea Seed Serum

Innisfree The Green Tea Seed Serum

Hej dziewczyny,

Dzisiaj zrecenzowałam dla was kosmetyk jednej z bardziej naturalnych koreańskich marek, o której zapewne większość z was już słyszała. Mowa o Innisfree oraz ich kultowym i najbardziej popularnym produkcie - serum do twarzy z wysoką zawartością ekstraktu z zielonej herbaty w składzie.

Marka kieruje się tak zwaną Green Philosophy - jest to obietnica zachowania i ochrony przyrody. W swoich kosmetykach używają około 70% składników pochodzenia roślinnego, natomiast puste opakowania po doniesieniu do sklepu poddaje się recyklingowi. Większość składników pochodzi z dziewiczej wyspy Jeju, która jest wsypą wulkaniczną, niezanieczyszczoną jeszcze przez działalność człowieka.


*Opis Producenta*



The Green Tea Seed Serum jest to nawilżająco - odżywcze serum przeznaczone do pielęgnacji skóry twarzy. Zawiera wyciąg z liści oraz nasion zielonej herbaty uprawianej na wyspie Jeju oraz ekstrakt z opuncji, mandarynki, pomarańczy bergamotki, kamelii i kakao. Dostarcza skórze odżywczych minerałów i aminokwasów oraz witamin. Cera staje się piękna, promienna i pełna blasku.

Sposób użycia: nanieś na oczyszczoną skórę twarzy oraz szyi, a następnie delikatnie wmasuj.




Skład: 
The green Tea Extract (75.9%), Propanediol, Biosaccharide Gum-1, Ethanol, Glycerin, Betaine, The green Tea Seed Oil (208mg), Prickly Pear Extract, Orchid Extract, Tangerine Peel Extract, Camellia Leaf Extract, Citrus Aurantium Bergamia Extract, Grapefruit Extract, Orange Extract, Tangerine Extract, Bis-PEG-18 Methyl Ether Dimethyl Silane, PEG-60 Hydrogenated Castor Oil, Cetearyl Olivate, Hydrogenated Lecithin, Sorbitan Olivate, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Hydroxyethyl Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Ethylhexylglycerin, Cocoa Extract, Dextrin, Potassium Hydroxide, Disodium EDTA, Fragrance.






*Moja Opinia*

Innisfree The Green Tea Seed Serum

Jeżeli chodzi o to serum, to miałam wobec niego bardzo duże oczekiwania - potrzebowałam kosmetyku, który dobrze ukoiłby moją skórę narażoną na gorące, upalne powietrze, które wywołuje u mnie zaczerwienienia i podrażnienia oraz nadmierne przetłuszczanie się cery. Serum ma wiele pozytywnych opinii, co jeszcze bardziej mnie zachęciło i ostatecznie postanowiłam, że wreszcie je przetestuję.

Serum zamknięte jest w zielonej, przyjemnej dla oka plastikowej buteleczce o pojemności 80 ml z brązową pompką. Jest ona zabezpieczona specjalną nakładką, dlatego mamy pewność że nic nie rozleje się np. w torbie podróżnej gdy zabieramy je ze sobą na wakacje. Dozowanie produktu jest bardzo wygodne i łatwe - bez problemu można zaaplikować taką ilość jaką chcemy, nic się nie przelewa, ani za dużo nie wychodzi. Do obfitego pokrycia całej cery nakładam zazwyczaj trzy objętości pompki.

Innisfree The Green Tea Seed Serum

Wydajność jest całkiem dobra - po około miesiącu regularnego stosowania nadal są ponad 2/3 początkowej objętości buteleczki. Jedyny fakt, który mnie tutaj rozczarował to sposób w jaki opakowanie było wypełnione kosmetykiem. Nie jest ono wypełnione do pełna, tylko mniej więcej do 4/5 co dosyć mocno rzuca się w oczy. Szkoda, że kosmetyk jest już taki fabrycznie, bo mimo wszystko każdy ml jest na wagę złota, tym bardziej gdy w kosmetyk inwestują młode dziewczyny, niemające jeszcze stałego źródła dochodów. Podejrzewam, że te 80 ml tam rzeczywiście jest, ale w takim razie buteleczka mogła być mniejsza i bardziej dostosowana do ilości kosmetyku.

Konsystencja jest bardzo wodnista jak na serum, jednak nie tak bardzo jak w przypadku tonerów czy esencji. Ma kolor mlecznobiały i jest półprzeźroczysta. Serum aplikuję najpierw na dłoń, a dopiero potem szybkim i sprawnym ruchem na skórę twarzy ponieważ przelewa się przez palce. Zapach jest przepiękny - to jeden z nielicznych kosmetyków, który tak bardzo oczarował mnie swoim zapachem - jest bardzo naturalny, przyjemny, świeży i delikatny ale jednocześnie dosyć mocno wyczuwalny. Absolutnie nie przypomina zielonej herbaty, która raczej kojarzy się z gorzkawą goryczą.

Innisfree The Green Tea Seed Serum

Serum aplikowałam codziennie wieczorem po dokładnym oczyszczeniu cery. Po dokładnym rozsmarowaniu, jak zawsze jeszcze je wklepywałam aby dobroczynne składniki mogły dotrzeć w głębsze partie skóry. Kosmetyk wchłaniał się bardzo szybko, jednak pozostawiał po sobie nieprzyjemną, tłustą i lepką warstwę okluzyjną. Jak zawsze w takiej sytuacji obawiałam się, że może się to skończyć następnego dnia ogromnym wysypem. Na szczęście były to tylko obawy i na tym się skończyło - serum nie wywołało żadnego wysypu czy podrażnień.

Przechodząc do działania, serum wywiązało się w 100% z obietnic producenta. Na chwilę obecną jest jednym z moich ulubionych kosmetyków. Wspaniale nawilża i koi podrażnioną cerę, niweluje wszelkie zaczerwienienia, oraz nie dopuszcza do powstania suchych skórek. Ładnie rozjaśnia również cerę i dodaje jej blasku dzięki czemu wygląda zdrowo i przejrzyście. Nie jest to efekt mocnego wybielenia, jaki można zaobserwować po kremie typowo rozjaśniącym, ale mimo tego bardzo mi się podoba.

Innisfree The Green Tea Seed Serum

Dodatkowo zauważyłam, że serum świetnie radzi sobie również z wypryskami i stanami zapalnymi co bardzo mnie ucieszyło, bo nie ukrywam że latem mam z nimi zazwyczaj problem. Skóra zaczęła wolniej się przetłuszczać - wydzielanie sebum w strefie T zostało uregulowane. Cera wygląda dobrze przez co najmniej 5-6 godzin, gdzie wcześniej zaczynała się świecić już po dwóch!

Reasumując, serum z Innisfree jest świetnym produktem, który na prawdę zasłużył na swoją dobrą opinię wśród wielu dziewczyn. Nie bez powodu znajduje się aktualnie na pierwszym miejscu najlepszych kosmetyków marki, co można sobie sprawdzić na oficjalnej stronie. Myślę, że produkt nada się właściwie dla każdego typu cery - od suchej i wrażliwej po tłustą i problematyczną. Jak dla mnie to produkt niezastąpiony, który na długo zagości w mojej pielęgnacji. Serum możecie zakupić na Azjatyckim Zakątku w cenie 97 zł.

Innisfree The Green Tea Seed Serum


                                  PLUSY                                                            MINUSY

- Wydajność                                                                              - Pozostawia tłustą i lepką warstwę na skórze
- Opakowanie                                                                        
- Zapach !
- Dozowanie produktu
- Szybko się wchłania
- Świetnie nawilża oraz koi skórę
- Reguluje wydzielanie sebum
- Zapobiega powstawaniu wyprysków
i łagodzi stany zapalne
- Nie podrażnia, nie zapycha
- Delikatnie rozjaśnia cerę
i dodaje jej blasku oraz świeżości



MOJA OCENA: 



A wy dziewczyny? Znacie markę Innisfree? Co sądzicie o kosmetykach z ekstraktem z zielonej herbaty w składzie - stosowałyście kiedyś?


38 komentarzy:

  1. Kosmetyki z zieloną herbatą zawsze budzą moje zainteresowanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje również - mam do niej ogromną słabość i nie wyobrażam sobie dnia bez kubka senchy albo matchy :P

      Usuń
  2. Szukam właśnie jakiegoś serum, a to zapowiada się świetnie, tylko cena leciutko zaporowa... Szczególnie przekonuje mnie skład :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak na azjatycki kosmetyk to skład rzeczywiście jest dobry. Cena odrobinę wysoka jednak wydaje mi się, że idzie w parze z jakością i mimo wszystko warto zainwestować ;)

      Usuń
  3. Zaciekawiłaś mnie tym serum, ciekawa jestem jego zapachu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pierwszy raz słyszę o tym produkcie :) Zielona herbata zawsze kojarzyła mi się z wysuszaniem/odwodnieniem a nie z nawilżaniem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zielona herbata tak nie działa :) Może przesuszyć włosy jeżeli jest stosowana w nadmiernej ilości, jednak bardzo wiele osób używa jej do pielęgnacji np. jako toniku do przemywania cery.

      Usuń
  5. Coś ciekawego :) Ja jestem fanką zielonej herbaty, więc kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Szkoda, że pozostawia lepką warstwę na skórze. Z drugiej strony jednak ma masę zalet, więc mimo małego minusiku bardzo chętnie chciałabym go spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Ta tłusta warstewka na skórze to jedynie kwestia komfortu - nie lubię lepić się po prostu przed snem do poduszki :P

      Usuń
    2. Wiem, że minął już prawie rok, ale lepka warstwa to raczej kwestia ogromnej ilości jaką nakładasz. z tego co czytalam, używa się jej raczej jedną pompkę i wtedy nie powoduje tego uczucia.

      Usuń
  7. Musi ślicznie pachnieć :) Wydaję mi się, ze to produkt idealny na teraz.

    OdpowiedzUsuń
  8. No nie, bankowo muszę sobie sprawić, opakowanie piękne no i składniki na plusik :)

    OdpowiedzUsuń
  9. szkoda że tą warstwę zostawia lepką ;/ ale plusów sporo

    OdpowiedzUsuń
  10. Wygląda ciekawie, miałam niedawno koreański szampon i odżywkę - bardzo sobie chwaliłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakiej marki? Właśnie poszukuję czegoś do włosów, więc może bym sobie sprawiła ;)

      Usuń
  11. Twoje zdjęcie w 'o mnie' jest cudowne. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Wydaje się ciekawy, może się nim zainteresuję. Zwłaszcza, że ja po prostu uwielbiam kosmetyki z zieloną herbatą. A opakowanie jest piękne :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kosmetyk wydaje mi się bardzo ciekawy :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetny post! :) Tak trzymać! :) Zapraszam na cover piosenki Sylwii Grzeszczak "Tamta dziewczyna". ;*


    Mój blog-klik!

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam zapach zielonej herbaty w kosmetykach i słodyczach <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, ciekawa jestem jak smakują słodycze z zieloną herbatą ponieważ nie miałam nigdy wcześniej okazji, żeby ich spróbować :)

      Usuń
  16. Uwielbiam kosmetyki z zieloną herbatą w składzie, więc może się skuszę. =)

    OdpowiedzUsuń
  17. oj takie serum musi się u mnie znaleźć ;)!

    OdpowiedzUsuń
  18. lubię takie kosmetyki jestem ciekawa jego działania :) https://pragausz.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Ostatnio rozmawialysmy o nim z Inga B. Hihi uuu ja lubię ladne zapachy ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to na pewno akurat to serum przypadłoby Ci do gustu, bo zapach ma niesamowity :D

      Usuń
  20. Ciekawy produkt, nigdy o nim nie słyszałam :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :*
    Mogłabym Cię prosić o kliknięcie w linki u mnie w nowym poście? Będę Ci bardzo wdzięczna :*

    OdpowiedzUsuń
  21. Świetny wpis, naprawdę dobrze sie czyta. Pomysłowo :) Zapraszam so siebie

    OdpowiedzUsuń
  22. Jeszcze nigdy nie używałam serum, może się skuszę na to :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Też nie używałam, ale po tym co napisałaś - zachęciłaś mnie Kochana :)
    www.wkrotkichzdaniach.pl - nowy post :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Innisfree uwielbiam - mają jedne z lepszych składów jeśli chodzi o kosmetyki, z zieloną herbatą dobra jest też seria z tonymoly - również czyściutka jeśli chodzi o skład :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Bardzo ciekawy :) Nie znamy go oczywiście ale widać warto bliżej się z nim zapoznać :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Bardzo lubię to serum, używam go od dłuższego czas w próbkach, bo drogość trochę :). Działa rzeczywiście przyjemnie, tylko nie do końca przekonuje mnie silny zapach. Produkty Innisfree nigdy mnie nie zawiodły, a ostatnio mi się poszczęściło i dorwałam mniejszą butelkę tego serum za 20 zł XD.
    Wspaniały blog!

    OdpowiedzUsuń
  27. Wygląda super ! Sama chciałabym wypróbować ten kosmetyk, tym bardziej, ze jest Koreański i ma taki przyjemny skład. Uwielbiam naturalne kosmetyki ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz, który wnosi coś do dyskusji i nie kończy się na stwierdzeniu ' ciekawy produkt'.

Nie praktykuje czegoś takiego jak obserwacja za obserwację, jednak jeżeli dodasz mojego bloga do obserwowanych to koniecznie daj znać w komentarzu !

Będzie mi bardzo miło jeżeli to zrobisz, wyłącznie dlatego że podoba Ci się jego treść, a nie po to, aby podnieść sobie statystyki.

Obserwuję tylko te blogi, z którymi mam dłuższy kontakt oraz podoba mi się ich tematyka.

Za każdą szczerą obserwację bardzo dziękuję! Dodatkowo, odwdzięczam się za każdy komentarz dlatego wygodniej mi jest jeżeli zostawicie do siebie linki.

Translator

O mnie

O mnie
Studentka psychologii pasjonująca się kulturą azjatyckiego piękna, która kocha kosmetyki, zdrowy i naturalny styl życia, kraje azjatyckie, czytanie długaśnych powieści, no i oczywiście jedzenie. Jestem prawdziwą sushimaniaczką i nie ma dla mnie lepszej formy relaksu niż oglądanie ulubionej, wzruszającej serii anime z zapasem kilku samodzielnie przyrządzonych rolek. Urodziny obchodzę w październiku, w imieniny miesiąca i jestem zodiakalną wagą. Bardzo cenię sobie kulturę osobistą oraz szacunek do innych ludzi i będzie mi miło jeśli będziesz o tym pamiętał udzielając się w komentarzach! Zdjęcia robię lustrzanką Canon EOS 1300D.

♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥

♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥

Jestem również tutaj!

photobucket Photobucket Photobucket Photobucket

Obserwatorzy

♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥

zBLOGowani.pl
Obsługiwane przez usługę Blogger.