Blog o tym co piękne - zarówno w azjatyckim, jak i naturalnym wydaniu. Mnóstwo recenzji kosmetyków, ciekawostek kulturowych oraz informacji, głównie na temat Japonii i Korei.

piątek, 14 października 2016

Dr.G Gowoonsesang, Perfect Pore Cover BB Cream

Dr.G Gowoonsesang, Perfect Pore Cover BB Cream


Hej dziewczyny!

Już dawno nie pojawiła się na blogu żadna recenzja produktów marki Dr.G, tak więc najwyższy czas to zmienić. W swoim asortymencie posiadają bardzo wiele różnego rodzaju kremów BB - każdy z nich ma inne wykończenie i pozwoli uzyskać nam odmienny efekt. N chwilę obecną poszukiwałam czegoś matowego, dlatego zdecydowałam się na przetestowanie Pore Cover. Jeżeli jesteście ciekawe jak się u mnie sprawdził, to zapraszam!

Opis Producenta





Perfect Pore Cover BB to krem przeznaczony do wszystkich typów skóry w szczególności do cery problematycznej, z rozszerzonymi porami, skóry przetłuszczającej się, skłonnej do trądziku (tłusta i mieszana, trądzikowa).


  • Idealny krem BB do zakrycia por skórnych i blizn potrądzikowych bez podrażniania skóry.
  • Zawartość limonki i ekstraktu z kapusty jest idealna w celu zrównoważenia nadmiaru sebum.
  • 5- free – wolny od alkoholu, bez zawartości oleju mineralnego, wolny od GMO, wolny od benzofenonu i sztucznych barwników.
  • Krem BB nie podrażnia skóry.
  • Zawartość olejku z owocu dzikiej róży i ekstraktu z melisy nawilża i odżywia skórę.


Efekty:


  • Ujednolicenie kolorytu skóry i zakrycie niedoskonałości
  • Poziom krycia średni do mocnego
  • Wykończenie półmatowe/matowe
  • Zmniejszenie widoczności blizn i właściwości leczące blizny
  • Nie tworzy efektu maski, cera wygląda naturalnie
  • Optycznie wygładza pory skórne, zakrywa wszystkie niedoskonałości, nie podkreśla linii mimicznych i zmarszczek
  • Produkt utrzymuje się cały dzień, nie ciemnieje w ciągu dnia
  • Reguluje nadmiernie wydzielanie sebum
  • Koi podrażnioną skórę
  • Nawilża i odżywia cerę
  • Ochrona przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi
  • Produkt wygładza cerę
  • Wysoka ochrona UVA/UVB, SPF30 PA++
  • Jasny odcień kremu BB, 21 Jasny Beż

Kosmetyk systematycznie stosowany poprawia stan skóry i zapobiega powstawaniu zmarszczek.

Głównym składnikiem kremu BB jest wyciąg z wąkrotki azjatyckiej, ma on działanie wzmacniające naczynka krwionośne, regenerujące, zmniejszające podrażnienia i zaczerwienienia, wyciąg stymuluje fibroblasty do syntezy kolagenu i elastyny, wygładza zmarszczki i zwiększa jędrność skóry, ma też działanie antybakteryjne i przeciwzapalne, przyspiesza gojenie się drobnych uszkodzeń skórnych i zmian trądzikowych. Hydrolat z wąkrotki azjatyckiej zawiera centellozyd, azjatykozyd oraz witaminy A, C, E i K.

Innym składnikiem kremu jest ekstrakt z liści pokrzywy zawierający witaminy A, C, E i K, potas, kwas foliowy, siarkę i mangan, ekstrakt ma działanie przeciwzapalne, antybakteryjne, kojące i regenerujące, jest też przeciwutleniaczem.

Skład:

Centella Asiatica Leaf Extract, Cyclopentasilioxane, Titanum Dioxide, Talc, Glycerin, Ethylhexyl Methaxycinnamate, PEG-10 Dimethicone, Dipropylene Glycol, Niacimaide, Hexyldecyl Miristoyl Methylaminopropionate, Hexyl Laurate, Zinc Oxide, Cyclomethicone, Disteardimonium Hectorite, Topocheryl Acetate, Camellia Sinensis Leaf Extract, Camellia Sinensis Callus Culture Extract, Citrus Aurantifolia (lime) Fruit Extract, Citrus Limon (Lemon) Fruit Extract, Mentha Rotundifolia Leaf Extract, Gultheria Procumbens (Wintegreen) Leaf Extract, Carbonated Water, Vitis Viniferia (Grape) Seed Extract, Thermus Thermophilus Ferment, Butylene Glycol, Diospyros Kaki Leaf Extract, Pinus Denisflora Leaf Extract, Pseudoalteromanas Ferment Extract, Nymphea Alba Flower Extract, Hippophae Rhamnoides Extract, Persea Gratissima (Avocado) Fruit Extract, Juglans Regia (Walnut) Seed Extract, Simmondsia Chinesis (Jojoba) Seed Extract, Chysantemum Morifolium Flower Extract, Angelica Dahurica Root Extract, Morus Alba Root Extract, Thuja Occidentalis Leaf Extract, Asarum Sieboldi Root Extract, Vitex Trifolia Fruit Extract, Urtica Dioica (nettle) Extract, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Sambucus Nigra Fruit Extract, Cnidium Officinale Root Extract, Chamomilla Recutita (Matricaria) Flower/Leaf Extract, Eclipta Prostrata Extract, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Extract, Hedera Helix (Ivy) Extract, Butyrosperum Parkii (Shea) Seedcake Extract, Mourera Fluviatallis Extract, Silica, Magnesium Sulfate, Dimethicone/Vinyl  Dimethicone Crosspolymer, C12-14 Pareth-3, Betaine, Vinyl Dimethicone/ Methicone Silsesquioxane Crosspolymer, Acrylates/ Dimethicone Copolymer, Polyglyceryl-6, Polycinoleate, Methicone, Palimitic Acid, Dimethicone, Ethylhexylglycerin, Aluminum Hydroxide, Aluminum Stearate, Adenosine, Polyurethane-11, Aminopropyl Dimethicone, Polymethylsilsesqiuoxane, Water, Biosaccharide Gum-4, Coral Powder, Sucrose, Sodium Palimitoyl Proline, Serine, Arginine, PCA, PEG-8, Alanine, Caprylyl Glycol, Threonine, PPG-1-PEG-9 Lauryl Glycol Ether, Sodium Polyacrylate, Phytic Acid, Fragrance, Phenoxyethanol, Iron Oxides(CI77492), Iron Oxides (CI77491), Iron Oxides (CI77499).


Moja Opinia


Dr.G Gowoonsesang, Perfect Pore Cover BB Cream


Jak dobrze wam wiadomo, ostatnimi czasy mam sporą słabość do cushionów, co bardzo często wam zresztą podkreślałam. Dlaczego więc zdecydowałam się akurat na ten krem BB? Ponieważ miałam wcześniej jego miniaturkę, która tak bardzo mnie oczarowała, że zapragnęłam posiadać również wersję pełnowymiarową.

Krem zamknięty jest w srebrnej, miękkiej tubce z niebieskimi motywami o pojemności 45 ml. Otwierany jest na czarną zakrętkę. Po otwarciu ukazuje nam się wąski aplikator z niewielkim otworem, który dodatkowo zabezpieczony jest srebrną folią, dzięki czemu mamy pewność, że kosmetyk jest nowy i nikt go przed nami nie używał. Aplikacja jest bardzo wygodna i bez problemu można nabrać odpowiednią ilość produktu. Co do zapachu - jest bardzo naturalny, subtelny i świeży. Przypomina mi odrobinę aromat kwiatów.


Dr.G Gowoonsesang, Perfect Pore Cover BB Cream


Wydajność, jak to często ma miejsce w przypadku produktów tego typu jest bardzo dobra. Wnioskuję to na podstawie kremu brightrning balm, który kiedyś stosowałam i wystarczył mi na tak długo, że nie zdążyłam zużyć go przed końcem daty ważności - był to ponad rok. Tak więc, cena może wydawać się trochę wysoka, jednak gdy weźmiemy pod uwagę na jak długo starczy nam kosmetyk, to myślę że można ją przeboleć.


Dr.G Gowoonsesang, Perfect Pore Cover BB Cream


Konsystencja Pore Cover jest kremowa, lekka i nietłusta w średnio beżowym kolorze z delikatnymi, różowymi poddtonami. Producent ocenia ją jako jasny beż, jednak na moje oko wpada tak mniej więcej w odcienie między 22~23. Kiedy stosowałam go w wersji miniaturowej na początku lata, to pamiętam że był dla mnie o wiele za ciemny, dlatego rzuciłam go w kąt. Obecnie, gdy mam lekką opaleniznę, prezentuje się idealnie i w ogóle nie odcina się od szyi.


Dr.G Gowoonsesang, Perfect Pore Cover BB Cream


Do pokrycia całej twarzy wystarczy bardzo nieduża ilość. Krem świetnie się rozprowadza, nie tworząc przy tym żadnych smug - nie wchodzi w zagłębienia, zmarszczki, linie mimiczne oraz nie podkreśla rozszerzonych porów, a wręcz je idealnie maskuje. Krycie oceniłabym na dobre w kierunku bardzo dobrego - bez problemu zamaskujemy mniejsze wypryski, zaczerwienienia czy wszelkie blizny potrądzikowe.

Po nałożeniu kremu, skóra staje się wygładzona, promienna i rozświetlona. Kiedyś wydawało mi się, że ciemniejsze kremy BB nie mogą nadać pięknego i świetlistego blasku cerze, jednak jak widać byłam w błędzie. Cera prezentuje się zdrowo i świeżo, a wszelkie mankamenty stają się niewidoczne. Wykończenie jest matowe i bardzo naturalne - absolutnie nie ma tutaj mowy o żadnym efekcie maski. Krem BB wygląda po prostu jak druga skóra - świetnie się wtapia i nie odcina.


Dr.G Gowoonsesang, Perfect Pore Cover BB Cream


To co najbardziej w nim lubię to fakt, że pomimo upływu czasu nadal wygląda bardzo dobrze. Moja cera zazwyczaj zaczyna się świecić po mniej więcej 2-3 godzinach i muszę ją wtedy przypudrować, natomiast ten produkt trzyma ją w ryzach przez, co najmniej kilka godzin dłużej. Przy mojej przetłuszczającej się skórze w strefie T, jest to niemałe osiągnięcie.


Dr.G Gowoonsesang, Perfect Pore Cover BB Cream


Dodatkowo, dzięki swojej lekkiej teksturze krem nie zapycha cery, nie jest wyczuwalny i nie powoduje żadnych podrażnień czy wysypu. Co więcej, nie waży się na twarzy, nie spływa pod wpływem potu i nie nie roluje gdy nakładany jest na krem z filtrem. Jedyne do czego mogę się w tym miejscu przyczepić to średni faktor, który wynosi SPF30 PA++, jednak na zimę gdy słońce nie jest już tak mocne powinien być wystarczający.

Reasumując, gdybyście mnie zapytali który produkt wolę - czy mojego odwiecznego faworyta Brightening Balm, czy może Pore Cover, to raczej nie potrafiłabym odpowiedzieć ponieważ w tym momencie oba są moimi ulubionymi kremami BB, które mogę wam polecić! Jeżeli jesteście zainteresowane jego zakupem, to możecie nabyć go na stronie drgshop.pl w cenie 120 zł.


Dr.G Gowoonsesang, Perfect Pore Cover BB Cream



                             PLUSY                                                                MINUSY

- Pojemność                                                                            - Średni faktor, który na lato jest trochę za słaby
- Wydajność
- Lekka, nietłusta konsystencja
- Matowe, naturalne wykończenie
- Wygodna aplikacja
- Wąski aplikator
- Nie zapycha, nie podrażnia
- Dobre krycie
- Maskuje mniejsze niedoskonałości, zaczerwienienia,
  zaskórniki, rozszerzone pory
- Nie obciąża nadmiernie cery, ogranicza jej przetłuszczanie
- Makijaż wygląda dobrze nawet pod koniec dnia - krem
  nie ciemnieje
- Krem się nie roluje, nie waży i nie spływa pod wpływem
  potu
- Po jego aplikacji cera staje się ładnie rozświetlona,
  pełna blasku, a wszelkie mankamenty są niewidoczne



MOJA OCENA:



A wy dziewczyny, co sądzicie o tym kremie? Stosowałyście już jakieś z Dr.G ?

57 komentarzy:

  1. Krem wygląda na bardzo przyjemny i delikatny, podoba mi się ukazany na zdjęciu sposób, w jakim pokrywa skórę :)
    Jak będę mieć okazję, chętnie kupię ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam okazję testować zestaw 4 miniatur z Dr. G i mam bardzo podobne przemyślenia do Ciebie - Brightening Balm i Pore Cover są cudowne! Jak tylko skończę wszystko, co zalega mi w szufladach, to na pewno skuszę się na pełnowymiarowe opakowanie jednego z nich.
    Chociaż w sumie odcieniowo niestety najbardziej pasowałby mi Age Defense, jednak okropnie wygląda u mnie na twarzy - podkreśla suche skórki i robi smugi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dla mnie Age Defense jest na chwilę obecną zbyt jasny, poza tym efekt końcowy jaki daje na skórze nie jest dla mnie zadowalający ponieważ nie lubię efektu glow - bardziej pasuje mi matowy jakie dają właśnie pozostałe kremy z ich asortymentu ;)

      Ale ogólnie nie mam mu nic do zarzucenia - może smugi to wina kremu, który nakładałaś pod spód? Czasami dwa produkty nałożone na siebie mogą po prostu ze sobą nie współgrać :P

      Usuń
    2. U mnie prawie do matu przechodził, bo często mam dość mocno przesuszoną skórę (nawet skin79 się prawie nie błyszczą). Planuję jeszcze zrobić do niego kolejne podejście - może tym razem się uda... Przy poprzednich uwidaczniał skórki, o których istnieniu nawet nie miałam pojęcia. I próbowałam z kremem, serum, kompletnie bez niczego - nadal dziwnie smużył.

      Usuń
    3. U mnie nie dawał takiego efektu, więc nie wiem co mogę doradzić :(( Może peeling oraz jakiś cięższy krem nawilżający przed aplikacją?

      Osobiście jestem posiadaczką cery mieszanej z tłustą strefą T, więc zupełnie inny typ niż u Ciebie.

      Usuń
  3. Odnośnie wąkrotki azjatyckiej, potrafiłabyś polecić jakiś kosmetyk pielęgnacyjny z tymże składnikiem w wystarczającym stężeniu, by pomógł wzmocnić naczynka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz zerknąć na mój wpis o ampułkach z Eyelab Cosmetics ;) Mają w swojej ofercie wersję, która zawiera czysty ekstrakt z wąkrotki azjatyckiej, więc mogłabyś sobie dodawać go do swoich ulubionych kosmetyków :)

      Usuń
  4. Sam krem bb mnie zainteresował na tyle, że chyba poszukam go na zagranicznych stronach, tylko odcień mnie martwi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli jesteś bardzo blada to raczej nie będzie Ci pasował - u mnie zaczął dobrze wyglądać dopiero pod koniec lata ;)

      Usuń
  5. Jeszcze nigdy ni stosowałam nic od Dr. G, ale wydaje się być fajny i tak w sedno potrzeb mojej cery ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Produkt wygląda na fajny, ale dla mnie, opalającej się z białego na biały chyba nadal za ciemny :/

    OdpowiedzUsuń
  7. Spadłaś mi z nieba z tą recenzją :) Waham się i waham nad jego zakupem, ale skusze się :) Mam nadzieje, że mi również spasuje ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę warto bo to jeden z lepszych kremów jakie kiedykolwiek testowałam! :)

      Usuń
  8. Ja mam teraz wersję Sensitive+, z której jestem bardzo zadowolona :) Testowałam ten, i też jest fajny, jedynie co, to kolor mógłby być troszkę jaśniejszy i bardziej podobny do Brightening Balm Super Light i do Sensitive+ :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie testowałam jeszcze chyba wersji Sensitive+ ale jestem ciekawa jak by się u mnie sprawdziła, chociaż z tego co mówisz to mogłaby być z kolei za jasna dla mojej skóry :P

      Myślę, że to dobre rozwiązanie, że Pore jest trochę ciemniejszy ponieważ wiele dziewczyn ma jednak ciemniejszą karnację - mam wrażenie, że bladziochów jest znacznie mniej ;)

      Usuń
    2. A mi się natomiast wydaje, że bladziochów jest znacznie więcej. I mają mniejsze szanse na dobranie sobie odpowiedniego odcienia podkładu, czy to w drogerii, czy w perfumerii. Dla mnie np. wersja Dual+ jest za jasna - jako jedyna. Super Light i Sensitive+ są dobre, a reszta za ciemna. Nie testowałam jedynie Age Defense i Hydra Intensive :)

      Usuń
    3. Właśnie Age Defense i Hydra Intensive są stosunkowo jasne, dlatego powiedziałabym, że jest pół na pół i każdy znajdzie coś dla siebie ;)

      Usuń
  9. moja droga czemu Ty zawsze takie cuda pokazujesz że na sam ich widok mam ochotę rzucić wszystko i kupować to:D

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie widziałam go wcześniej, ale strasznie mnie nim zaciekawiłaś :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja stosuję minerałki, ale chętnie zrobiłabym skok w bok i wypróbowała czegoś nowego. Produkty Dr. G od dawna mnie kuszą, tylko ta cena trochę odstrasza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ceny są dosyć wysokie ale za to jaka wydajność... ;) Krem BB z Dr.G zazwyczaj wystarcza na ponad rok, więc wydaje mi się że patrząc na to z tak dużej perspektywy czasowej cena wcale nie jest taka straszna, jak wydawała się na początku :))

      Usuń
  12. ciekawy, ciekawy ;) post świetny!
    zapraszam do mnie :p

    OdpowiedzUsuń
  13. bardzo ciekawy produkt. Chętnie bym przetestowała.
    Sandicious

    OdpowiedzUsuń
  14. Prawie same plusy. Taki B.B chętnie bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  15. OD dawna znajduje się na mojej liście, ale jest ona długa więc musi poczekać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, znam to świetnie z autopsji :P Też mam bardzo długie listy kosmetyczne :D

      Usuń
  16. Krem wygląda obiecująco i taki delikatny, podoba mi się :).Obserwuję ;)

    http://carolineworld123.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Wydaje się być ciekawy, w sam raz na teraz :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Produkt brzmi i wygląda rewelacyjnie i trochę się ceni ;-) Polecę go koleżankom o ciemniejszej karnacji ;-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nigdy nie słyszałam o nim, ale wydaję się być super :D Zawsze mam problem z wydajnością, w większości moich kremów bb muszę wylewać sobie na twarz litry zawartości, ten wydaję się być inny ;) Muszę kiedyś przetestować :D

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie! UNREALIZABLE

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co masz na myśli przez problemy z wydajnością? Ten również wystarcza na bardzo długi okres czasu i w przypadku brightening balm nie zdążyłam go w całości zużyć przed końcem daty ważności ;)

      Usuń
  20. Nie miałam nigdy do czynienia z azjatyckimi kosmetykami, kiedyś muszę jednak spróbować. Pozdrawiam i zapraszam

    slavicpowerbeauty.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. Ten krem chętnie wypróbuję :D

    https://roseaud.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  22. Nigdy nie używałam produktów z tej firmy. Zawsze uważałam, że są mi nie potrzebne jakieś kremy maści itp. Jednak widzę tutaj bardzo ciekawe propozycje z których warto jest coś przetestować. :)
    Pozdrawiam i zapraszam paulabiliniewicz.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. Lubię takie kremy BB, ale obecnie raczej nie poradziłby sobie z moim trądzikiem na twarz, bo potrzebne mi naprawde dobre krycie. :/ Może jak kiedyś pozbędę się trądziku skuszę się na niego, bo bardzo lubiłam kremy BB. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli masz mocny trądzik, to myślę że pomimo całkiem dobrego krycia nie poradziłby sobie z nim - w końcu to nadal krem BB, a nie podkład czy korektor :P

      Usuń
  24. kiedys lubilam kremyBB. pozniej jakos mi przeszlo. moze to dlatego, ze wszytkie daja efekt swiecacej twarzy a ja od kilku lat lubie matowa buzke..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm...wydaje mi się, że miałaś po prostu pecha i trafiałaś na te, które w zamierzeniu mają dawać efekt dewy skin ;) Z kremów z Dr.G całkiem matowe wykończenie daje brightening balm oraz właśnie pore cover - nie jest to jednak płaski, pudrowy mat, tylko bardziej taki naturalny :)

      Usuń
  25. Raczej nie dla nas ale w sumie my się na tym nie znamy xD
    Ciekawe, że opakowanie wydaje nam się takie niestandardowe jak na azjatycką stylówke :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może dlatego, że to nie są zwykłe kosmetyki, tylko dermokosmetyki :D :D

      Usuń
  26. Bardzo mnie kuszą kosmetyki z tej firmy. Być może na gwiazdkę sobie sama coś z prezentuje. Obecnie używam cushiona z misshy. I jestem bardzo zadowolona. Pozdrowionka :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz na myśli słynny Magic M Cushion? Recenzowałam go kilka miesięcy temu i również bardzo go polubiłam - to była moja pierwsza poduszka nasączona podkładem, więc mam sentyment :P

      Usuń
  27. Hej bardzo ciekawie pisany blog, widać, że robisz to z pasją. A post bardzo fajnie się czyta. Jeśli zamierzasz kiedyś przejść na profesjonalne blogowanie i potrzebował byś adres pod firmę to zapraszam do nas. Wirtualny adres katowice to miejsce gdzie możesz prowadzić własną działalność pod naszym adresem. Obczaj i jak się spodoba dołącz do nas:

    www.wirtualnebiuroklaster.pl

    OdpowiedzUsuń
  28. oo kolor kremu BB wyydaje się być dla mnie wprost stworzony

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja nie dawno kupiłam podobny więc narazie na ten się nie skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  30. To się dopiero nazywa konkretne recenzja. Zapiszę go sobie. Ciężko znaleźć krem BB, który nie jest tłusty. Jak skończę denko, może się skuszę. Ciekawe czy jest szansa dostać jakąś próbkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sklep DrGShop daje próbki do każdego zamówienia jako gratisy, ale chyba nie ma możliwości ich zakupu. Mimo wszystko możesz napisać do nich maila - na pewno szybko odpowiedzą :)

      Usuń
  31. Ja nie przepadam na kremami BB, ale ten mnie zaciekawił :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :*
    Mogłabym Cię prosić o kliknięcie u mnie w linki w najnowszym poście, będę Ci bardzo wdzięczna :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Nie wiem jak Ty to robisz, ale zawsze jak czytam recenzję Twoich kosmetyków to chcę je natychmiast mieć. Sama teraz szukam czegoś nowego na zimę (z lepszym kryciem) i bardzo mi się spodobał ten krem BB, ale niestety ma matowe wykończenie, a moja cera go nie znosi :(
    No ale niech Tobie nosi się dobrze! <3
    OHMELS

    OdpowiedzUsuń
  33. Mam go ale jeszcze nie otwieralam bo wykańczam ten od Misshy. Ciekawa jestem czy jest od niego jaśniejszy czy nie ? Używam nr 23

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze, nie mam pojęcia :( Nie mam niestety próbki Misshy więc nie mam ich jak porównać.

      Usuń
  34. Amen to that. Uwielbiam ten krem i na tłustej cerze naprawdę robi świetną robotę :) Zaczęło się od kilku próbek, a skończyło na pełnym wymiarze, który został pełnoprawnym członkiem mojej rodziny :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz, który wnosi coś do dyskusji i nie kończy się na stwierdzeniu ' ciekawy produkt'.

Nie praktykuje czegoś takiego jak obserwacja za obserwację, jednak jeżeli dodasz mojego bloga do obserwowanych to koniecznie daj znać w komentarzu !

Będzie mi bardzo miło jeżeli to zrobisz, wyłącznie dlatego że podoba Ci się jego treść, a nie po to, aby podnieść sobie statystyki.

Obserwuję tylko te blogi, z którymi mam dłuższy kontakt oraz podoba mi się ich tematyka.

Za każdą szczerą obserwację bardzo dziękuję! Dodatkowo, odwdzięczam się za każdy komentarz dlatego wygodniej mi jest jeżeli zostawicie do siebie linki.

Translator

O mnie

O mnie
Studentka psychologii pasjonująca się kulturą azjatyckiego piękna, która kocha kosmetyki, zdrowy i naturalny styl życia, kraje azjatyckie, czytanie długaśnych powieści, no i oczywiście jedzenie. Jestem prawdziwą sushimaniaczką i nie ma dla mnie lepszej formy relaksu niż oglądanie ulubionej, wzruszającej serii anime z zapasem kilku samodzielnie przyrządzonych rolek. Urodziny obchodzę w październiku, w imieniny miesiąca i jestem zodiakalną wagą. Bardzo cenię sobie kulturę osobistą oraz szacunek do innych ludzi i będzie mi miło jeśli będziesz o tym pamiętał udzielając się w komentarzach! Zdjęcia robię lustrzanką Canon EOS 1300D.

♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥

♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥

Jestem również tutaj!

photobucket Photobucket Photobucket Photobucket

Obserwatorzy

♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥

zBLOGowani.pl
Obsługiwane przez usługę Blogger.