Swanicoco, Pore Clearance - Oczyszczacz do porów i zaskórników


Swanicoco, Pore Clearance


Hej dziewczyny,

W dzisiejszym wpisie chciałabym wam zaprezentować kosmetyk z linii dla cery problematycznej mojej ukochanej, koreańskiej marki Swanicoco, o czym zresztą dobrze wiecie ponieważ jest chyba najczęściej pojawiającą się u mnie na blogu, a nadal posiada w asortymencie całą masę produktów, które mnie kuszą! Obawiam się, że nigdy mi się nie znudzi.

Bohaterem dzisiejszej recenzji jest toner do usuwania zaskórników, chociaż może lepszym określeniem, które bardziej będzie tutaj pasować jest oczyszczacz do porów? Może i tłumaczenie bezpośrednie i kompletnie niepoprawne językowo ale sądzę, że świetnie oddaje funkcje owego pielęgnacyjnego wynalazku. Jeżeli jesteście ciekawe, jak ten produkt się u mnie sprawdził i czy podołał obietnicom producenta, to zapraszam serdecznie do zapoznania się z wpisem!

Co o kosmetyku mówi producent?



Swanicoco, Toner zwężający pory
Pore Clearance - Stop Black Heads


Wygodny w użyciu toner do zadań specjalnych. Skrupulatnie opracowana formuła pomaga w walce z rozszerzonymi porami, wągrami, zaskórnikami a także ogranicza nadmierną produkcję sebum.

Ekstrakt z papai sprawia, że skóra jest ujędrniona, rozjaśniona i gładsza. Działa oczyszczająco i antybakteryjnie. Podobnie działa też wyciąg z wierzby białej, naturalna forma kwasu BHA, który łagodnie złuszcza skórę, sprawiając, że pory są mniej widoczne, a aktywne stany zapalne uspokojone. Przez użyciem wskazane jest wykonanie próby uczuleniowej.




Sposób użycia:

Pore Clearance używamy miejscowo w strefach występowania rozszerzonych porów i wągrów. Oczyszczoną skórę pocieramy wacikiem około 10 sekund a następnie po 3 minutach spłukujemy wodą.

W strefie T można wykonać okład z wacików nasączonych Pore Clearance, po 5 minutach spłukać wodą. Stosować regularnie raz, dwa razy w tygodniu.

Pojemność: 100 ml




Skład:
Water, Sodium Lauroyl Sarcosinate, Alcohol, Butylene Glycol, 1,2-Hexanediol, Carica Papaya (Papaya) Fruit Extract, Salix Alba (Willow) Bark Extract, Portulaca Oleracea Extract, Enantia Chlorantha Bark Extract, Oleanolic Acid, PEG-60 Hydrogenated Castor Oil, Anthemis Nobilis Flower Extract, Lavandula Angustifolia (Lavender) Extract, Centella Asiatica Extract, Punica Granatum Fruit Extract, Cymbopogon Schoenanthus Oil.



        Moja Opinia



Swanicoco, Pore Clearance

Swanicoco, Pore Clearance

Swanicoco, Pore Clearance

Swanicoco, Pore Clearance

Swanicoco, Pore Clearance


Opakowanie

Być może wstęp zabrzmiał bardzo pozytywnie, ale teraz już nie będzie tak kolorowo bowiem w moim odczuciu szata graficzna to po prostu porażka - wygląda tandetnie i absolutnie nie pasuje do naturalnego kosmetyku znanej i szanowanej marki. Prezentuje się bardziej jak produkt dla zbuntowanej nastolatki z niższej półki cenowej, a jak wiadomo Swanicoco do nich niezaprzeczalnie nie należy ponieważ w przeważającej części ich kosmetyki swoje kosztują.

Tak więc, miałam na oku ten kosmetyk od pewnego czasu, ale jednak owlekałam wybranie go do przetestowania bo mimo że skład i działanie kusiły, to to jak wygląda już niekoniecznie. Mimo wszystko ostatecznie się przełamałam po obejrzeniu materiału reklamowego - stwierdziłam, że nic nie tracę, a kwestię estetyczną po prostu jakoś przeboleję. W końcu czegoż to nie zrobi się dla pięknej i czysto wyglądającej cery, prawda?

Kartonik w którym zamknięty jest produkt wydaje się standardowym dla tej marki, jednak po jego otwarciu można dostrzec że w środku nie ma charakterystycznych, powtarzających się szarych napisów, jakie dotychczas można było zobaczyć przy poprzednich kosmetykach. Może się to wydawać mało istotne, ale wspominam o tym ponieważ jeśli bym kupiła ten oczyszczacz na jakiejś zagranicznej stronie, a nie dostała bezpośrednio od producenta to miałabym obawy że jest to po prostu podróba. Tak więc w tym miejscu chciałabym was uspokoić, że taki już po prostu jest zaprojektowany design i wszystko jest w porządku oraz nie ma się czym martwić. Opakowanie jest w nieatrakcyjnych fioletowo-czarnych barwach, które nie nastrajają optymistycznie i tak, powiem to po raz kolejny - wyglądają na maksa tandetnie.

Butelka w której znajduje się toner jest bardzo smukła i wysoka, o pojemności 100 ml oraz wykonana z całkowicie przeźroczystego plastiku, o delikatnie fioletowym zabarwieniu, przez co można odnieść wrażenie że znajdujący się w środku oczyszczacz także jest w tym kolorze, jednak w praktyce jest on całkowicie bezbarwny, więc to tylko złudzenie. Po zdjęciu zakrętki, zyskujemy dostęp do czarnej, wygodnej pompki. Nie da się jej blokować, więc takie zabezpieczenie jest całkiem dobrym pomysłem. Pompka, przy jednym kliknięciu aplikuje średnią ilość cieczy i nie da się tego za bardzo regulować siłą nacisku, jednak nie uważam żeby było to czymś koniecznym bowiem i tak potrzeba znacznie większej ilości podczas jej stosowania w trakcie pielęgnacji. Ogólnie, samo opakowanie pod względem kwestii technicznych jest bez zarzutu - pompka jest szczelna i nic się z niej nie przelewa.

Z tego co widziałam na koreańskiej stronie producenta, to w najbliższym czasie zmieni się szata graficzna tego produktu, ale też na niewiele lepszą, jednak podejrzewam że raczej nieprędko znajdzie się w regularnej sprzedaży poza ich sklepem ponieważ magazyny muszą najpierw wyprzedać te, które już mają w posiadaniu na stanie.


Swanicoco, Pore Clearance

Swanicoco, Pore Clearance

Swanicoco, Pore Clearance

Swanicoco, Pore Clearance

Swanicoco, Pore Clearance


Konsystencja

Jak już wcześniej wspomniałam, mogłoby się wydawać że oczyszczacz ma delikatnie purpurowe zabarwienie, jednak to nieprawda ponieważ po wylaniu go na biały płatek kosmetyczny jest całkowicie bezbarwny. Produkt ma całkowicie wodnistą i lejącą konsystencję, niczym woda i po wstrząśnięciu delikatnie się pieni, jednak podczas aplikacji niczego takiego nie zauważyłam. Tekstura jest nietłusta i po krótkiej chwili wchłania się do całkowitego matu nie pozostawiając żadnej warstwy okluzyjnej, ale to i tak bez większego znaczenia ponieważ po upływie maksymalnie kilkunastu minut należy go zmyć z twarzy czystą wodą.

Jest to konieczne ponieważ zawiera silnie skoncentrowane składniki, więc gdybyście zostawiły go na całą noc to z całą pewnością zadziała mocno drażniąco na skórę i dorobicie się wielu suchych skórek. Mówię to z doświadczenia, bo sama trzymałam go dłużej - oczywiście nie mówimy tu o godzinach, a jedynie 30 minutach ale już ten okres czasu okazał się o wiele za długim i kolejnego dnia na moim nosie pojawiły się malutkie stany zapalne, a obszar na którym był płatek strasznie się łuszczył i jednocześnie przetłuszczał. Tak więc, w tym przypadku nie wolno ryzykować i należy ściśle stosować się do zaleceń producenta!

Zapach kosmetyku jest silnie ziołowy, ale ciężko mi go do czegoś porównać. Na pewno na pierwszy plan wysuwa się charakterystyczna ostrość przypominająca woń alkoholu, jednak jest przełamana roślinnymi ekstraktami w tym lawendą więc w ostatecznym rozrachunku zapach jest przyjemny i bez większych problemów można go znieść podczas całego zabiegu, chyba że ktoś ma bardzo wrażliwy nos - wtedy może być dla niego sporą niedogodnością, bo jednak jest on obecny przez cały okres gdy płatek znajduje się na skórze. Po jego zdjęciu i opłukaniu cery, efekt ten mija i nie ma po nim śladu.

Dosyć ciężko ocenić mi wydajność tego produktu ponieważ to również bardzo indywidualna sprawa. Nie jest to kosmetyk do stosowania na całą twarz, a jedynie problematyczne obszary więc wiele zależy od tego, kto ile ich posiada oraz czy będzie tylko przecierał te miejsca czy nasączał tonerem płatek i zostawiał go na skórze na określony czas (w obu przypadkach preparat należy zmyć!). Ja stosowałam ten kosmetyk wyłącznie do nasączania jednego płatka kosmetycznego, który następnie rozciągałam i nakładałam na nos i okolicę policzków przy skrzydełkach, gdzie mam większą ilość rozszerzonych porów - w tym celu wystarczyło mi mniej więcej 6-10 objętości pompki i obecne zużycie to nie więcej niż 35%, a stosuję go raz w tygodniu od ponad 2,5 miesiąca, tak więc wnioskuję że w ostatecznym rozrachunku może wystarczyć nawet na 6-8 miesięcy.

Żeby użyć mniej tonera podczas aplikacji, a tym samym sprawić aby był bardziej wydajny, warto rozdzielić płatek na dwie części i zebrać nadmiar pozostałej waty. Dzięki temu jego powierzchnia będzie znacznie cieńsza i pochłonie mniej substancji, ale rezultat końcowy będzie identyczny. Oczywiście można także użyć bawełnianych chusteczek, ale trzeba pamiętać żeby sprawdzić skład - chusteczka higieniczna się tutaj nie zalicza.


Swanicoco, Pore Clearance

Swanicoco, Pore Clearance

Swanicoco, Pore Clearance

Swanicoco, Pore Clearance

Swanicoco, Pore Clearance


Skład

Wszystkie kosmetyki marki Swanicoco są naturalne, bezpieczne dla skóry oraz nie testowane na zwierzętach, co  zapewne dla tych z was które są ze mną od dłuższego czasu nie jest tajemnicą ponieważ podkreślam to w każdym wpisie. W tej sytuacji, jest to produkt do zadań specjalnych więc podchodzę do niego z większą rezerwą chociaż szczerze mówiąc są tutaj tylko dwie substancje do których mogłabym się przyczepić.

Zaraz za wodą, która stanowi tutaj bazę mamy skomplikowanie brzmiącą substancję sarkozynian laurylosiarczanu sodowego. Z tego co wyczytałam jest to substancja myjąca, która zapewne odpowiada także za tą niewielką piankę która wytwarza się po wstrząśnięciu butelki. Jednocześnie jest ona również konserwantem o słabym działaniu alergennym. Jest to bardzo delikatna substancja, często używana w kosmetykach organicznych, jednak syntetyczna pochodząca z sarkozyny. Sodium Lauroyl Sarcosinate występuje w Handbook of Green Chemicals oraz jest zatwierdzony przez Whole Foods Premium Body Care, co potwierdza jego bezpieczeństwo, ale pomyślałam że warto o niej wspomnieć bo znajduje się na kilku stronach o szkodliwych substancjach, jednak jak widać raczej bezpodstawnie. Następne składniki to kolejno alkohol - mimo tego, że wysoko w składzie to przez te kilkanaście minut nie ma prawa wyrządzić szkód i przesuszyć skóry, glikol butylenowy jako rozpuszczalnik poprawiający przenikanie substancji w głąb skóry, konserwant 1,2-heksanodiol, ekstrakt z owoców papai o działaniu wygładzającym, tonizującym i antybakteryjnym, wyciąg  z wierzby białej, ekstrakt z portulaki pospolitej, ekstrakt z kory enantia chlorantha o działaniu antybakteryjnym i regulującym pracę gruczołów łojowych i łagodzącym stany zapalne, kwas oleanolowy, uwodorniony olej rycynowy - druga substancja, do której mogłabym się przyczepić pochodząca z grupy PEG-ów, wyciąg z kwiatów rumianku rzymskiego, ekstrakt z lawendy, ekstrakt z wąkrotki azjatyckiej która wykazuje właściwości ściągające, ekstrakt z owoców granatu i na koniec olejek z palczatki wełnistej.


Swanicoco, Pore Clearance

Swanicoco, Pore Clearance

Swanicoco, Pore Clearance

Swanicoco, Pore Clearance

Swanicoco, Pore Clearance


Działanie

Jest to kolejne cudo które miałam okazję odkryć w ostatnim czasie. Mam cerę mieszaną i niestety, ale ciemne zaskórniki na nosie są moim odwiecznym problemem - moja skóra już po prostu ma taką skłonność do ich produkowania i nic na to nie poradzę, ale nie oznacza to że mam się poddać i zaniedbywać przez to swoją cerę oraz jej wygląd. Jest wiele skutecznych metod, które działają doraźnie i przy regularnym stosowaniu pozwalają na ich znaczne zniwelowanie. Ciemne zaskórniki to w praktyce nadmiernie nagromadzone, zaczopowane w porach sebum. W rzeczywistości jest to po prostu łój o żółtej barwie, ale pod wpływem kontaktu ze światłem, powietrzem, kurzem i zanieczyszczeniami utlenia się przybierając nieładny, ciemny kolor. Fachowo, noszą one miano zaskórników otwartych i są naprawdę bardzo długie tj. sięgają głęboko w głąb skóry dlatego właśnie są aż tak trudne do usunięcia.

Na początku wspomniałam, że skusiłam się na ten produkt po obejrzeniu materiałów prasowych - zapewne wiele z was kojarzy spoty reklamowe, gdzie dziewczyna używa jednokrotnie kosmetyku i nagle w cudowny sposób jej cera staje się niemal perfekcyjna, a zaskórniki które były jej zmorą od wielu lat zniknęły jak ręką odjął... nienawidzę takiego wciskania ludziom kitu, dlatego gdy coś takiego widzę to zawsze podchodzę do tego z rezerwą i niechęcią, jednak w sytuacji Swanicoco jest zupełnie na odwrót. Dziewczyna z reklamy, po zastosowaniu oczyszczacza nadal ma zaskórniki ale rzeczywiście znacznie mniej widoczne, jednak do tego stopnia, gdzie rezultaty takie są MOŻLIWE do uzyskania także w rzeczywistości w domowym zaciszu z pomocą kosmetyku, który nie jest na receptę albo nie jest stosowany w wyspecjalizowanych gabinetach i właśnie dlatego się na niego zdecydowałam.

Oczywiście, już wcześniej wam wspomniałam że mam o nim bardzo pozytywne zdanie i mogę niezaprzeczalnie stwierdzić że spełnia on praktycznie wszystkie obietnice producenta. Przede wszystkim, dokładnie rozpuszcza zaskórniki, sprawiając że skóra staje się idealnie gładka, co po tak krótkim czasie trzymania go jest już samo w sobie niesamowite! Warto jednak pamiętać, że zaskórniki nie będą widoczne na płatku bowiem nie jest to na tyle duża ilość sebum aby mogło go zabarwić na ciemny kolor. Początkowo sądziłam, że będę mogła na nim dostrzec pojedyncze wągry, tak jak ma to miejsce po zastosowaniu płatka typu peel off - tak wiem, wstyd się przyznawać ale przed pierwszym zastosowaniem nie zastanawiałam się jakoś głębiej nad sensem jego działania. Nie odnotowałam żeby toner ograniczył nadmierne wydzielanie sebum, a wręcz muszę wspomnieć że drugiego dnia po aplikacji je nasila, jednak podejrzewam że skóra w ten sposób jeszcze się oczyszcza ponieważ po tym przejściowym załamaniu znowu wygląda lepiej (w końcu mamy tu kwasy).

Oczyszczacz nie tylko bardzo dokładnie pozbywa się zalegającego brudu i zanieczyszczeń ale także silnie obkurcza rozszerzone pory, dlatego właśnie rozciągam płatek na boki, aby był w stanie pokryć również problematyczne obszary na policzkach, gdzie występuje największe ich skupisko. Toner bardzo skutecznie je zwęża, ale jednocześnie nie daje nieprzyjemnego uczucia ściągnięcia i przesuszenia. No i na koniec, delikatnie rozjaśnia skórę, przez co wygląda na znacznie czystszą i świeżą. Dzięki tym trzem aspektom - oczyszczaniu, zwężaniu oraz rozjaśnianiu, w efekcie końcowym ciemne zaskórniki są prawie całkowicie niewidoczne, a skóra utrzymuje się w takim stanie prawie do kolejnej aplikacji.

Biorąc pod uwagę fakt, że oczyszczacz posiada w swoim składzie bardzo wiele substancji przeciwbakteryjnych, wykazuje również pozytywny wpływ na przyspieszenie gojenia się wyprysków, zwłaszcza tych w postaci stanów zapalnych, aczkolwiek w tej sytuacji tylko je przecieram i nie zbyt często używam tego kosmetyku w powyższym celu, ale warto wiedzieć że to również jedno z jego możliwych zastosowań i to skutecznych!


Swanicoco, Pore Clearance

Swanicoco, Pore Clearance

Swanicoco, Pore Clearance

Swanicoco, Pore Clearance


Podsumowanie

Cieszę się, że ostatecznie przełamałam swoje uprzedzenia i mimo nieatrakcyjnej oraz mało zachęcającej szaty graficznej zdecydowałam się na przetestowanie tego kosmetyku, ponieważ jak mało który skutecznie radzi sobie z wyeliminowaniem zaskórników - do tego w tak krótkim czasie. Jest to świetna forma chemicznego złuszczania do miejscowego stosowania. Myślę, że nada się dla każdego typu cery, ale chciałabym w tym miejscu podkreślić że dziewczyny ze skórą wrażliwą powinny skrócić czas trzymania tonera na skórze, ponieważ mógłby je nieznacznie podrażnić. No i przez wzgląd że skład jest naturalny to mamy tu wiele mocnych ekstraktów, tak więc próba uczuleniowa jest koniecznością! Toner można zakupić na stronie polskiego sklepu skin79 w cenie 100 zł, a także na Korea Depart za 14 USD~55 zł.


Swanicoco, Pore Clearance


                                      Zalety                                                               Wady

- Pojemność                                                                          - Nie ogranicza wydzielania sebum
- Dostępność                                                                        - W przypadku nieodpowiedniego stosowania
- Wydajność                                                                             może silnie podrażnić
- Cena                                                                                   - Konieczne stosowanie filtrów SPF50
- Zapach
- Naturalny skład
- Nie testowany na zwierzętach
- Wygodna aplikacja
- Natychmiastowe efekty
- Likwiduje zaskórniki
- Zmniejsza rozszerzone pory
- Delikatnie rozjaśnia sprawiając
  że cera wygląda świeżo
- Usuwa wszelkie zanieczyszczenia
  i nagromadzony w porach bród
- Gasi stany zapalne, przyspiesza gojenie
  wyprysków
- Bardzo intensywnie wygładza skórę
- Nie przesusza


MOJA OCENA:



Co sądzicie o tym kosmetyku dziewczyny? Podoba wam się jego opakowanie, czy podobnie jak mi raczej nie przypadło wam do gustu? Borykacie się z problemem zaskórników? Próbowałyście kiedyś podobnego oczyszczacza do wągrów? :)