Swanicoco, Fermentation Care Serum

Swanicoco, Fermentation Care Serum

Hej dziewczyny,

W dzisiejszym wpisie chciałabym przedstawić wam serum marki Swanicoco, które w składzie zawiera całą masę fermentowanych składników, znanych ze swoich dobroczynnych właściwości na skórę oraz dużej dawki antyoksydantów o działaniu przeciwstarzeniowym. Jeżeli jesteście ciekawe, jak się u mnie sprawdziło, to zapraszam!

Opis Producenta

Swanicoco, Fermentation Care Serum to produkt z dużą zawartością ekstraktu z dzikiego żeń szenia w składzie, który zapewni perfekcyjne nawilżenie oraz poprawi elastyczność zwiotczałej skóry. Dzięki dużej zawartości wysokiej jakości fermentowanych substancji, serum wykazuje silne właściwości regenerujące, odżywcze oraz rewitalizujące. Przy regularnym stosowaniu, doda cerze blasku oraz ją wygładzi i zapobiegnie powstawaniu zmarszczek.

Produkt zalecany jest dla osób, których skóra jest poszarzała, a także problematyczna, ze skłonnością do wyprysków. Dzięki naturalnym składnikom, sprawdzi się również w przypadku cery wrażliwej i delikatnej, oraz dojrzałej, która potrzebuje dużej dawki wygładzenia.

Skład:
Aspergillus/Rice Ferment Filtrate, rh-Oligopeptide-1, Panax Ginseng Callus Culture Extract, Astaxanthin, Sodium Hyaluronate, Butylene Glycol, Caffeoyl Tripeptide-1, sh-Octapeptide-4, Nicotinoyl Tripeptide-1, Lactobacillus/Soybean Ferment Extract, Saccharomyces/Viscum Album (Mistletoe) Ferment Extract, Saccharomyces/Imperata Cylindrica Root Ferment Extract, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Ceramide 1, Saccharomyces/Asparagus Cochinchinensis Root/Lycium Chinense Root/Ophiopogon Japonicus Root/Panax Ginseng Root/Poria Cocos/Rehmannia Glutinosa Root Ferment Filtrate, Niacinamide, 1,2-Hexanediol, Saccharomyces/Lycium Chinense Fruit/Rehmannia Glutinosa Root/Cuscuta Chinensis Fruit/Cistanche Deserticola/Zanthoxylum Piperitum Fruit/Chrysanthemum Morifolium Fruit/Poria Cocos/ Cinnamomum Cassia Ferment, Polysorbate 60, Allantoin, Carbomer, Hydrolyzed Elastin, Arginine, Magnolia Kobus Bark Extract, Camellia Sinensis Leaf Extract, Scutellaria Baicalensis Root Extract, Rhus Semialata Gall Extract, Polygonum Cuspidatum Root Extract, Saccharomyces/Angelica Dahurica Root Ferment Extract, Glycyrrhiza Glabra (Licorice) Root Extract, Adenosine, Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Extract, Chamomilla Recutita (Matricaria) Leaf Extract, Citrus Grandis (Grapefruit) Fruit Extract, Thujopsis Dolabrata BRANCH Extract, Rosa Damascena Flower Oil,










Moja Opinia


Na przetestowanie tego serum zdecydowałam się w zasadzie z kilku powodów - po pierwsze urzekła mnie szata graficzna, która jest po prostu wyjątkowa. Po drugie składniki pochodzenia fermentacyjnego zalecane są dla skóry mieszanej ze skłonnością do przetłuszczania i wyprysków, a w okresie wiosennym moja cera ma do tego niestety zwiększoną tendencję. No i ostatni argument, najważniejszy jak mniemam - natknęłam się w sieci na recenzję, w której pozostałe kosmetyki z tej serii dostały niższe oceny, jednak serum zostało ocenione bardzo pozytywnie, dlatego pomyślałam że będzie nadawać się dla mnie idealne - jak się później okazało, niesłusznie.


Swanicoco, Fermentation Care Serum

Swanicoco, Fermentation Care Serum

Swanicoco, Fermentation Care Serum



Serum zamknięte jest w wysokim, podłużnym opakowaniu wykonanym z połyskującego niczym wypolerowany metal plastiku i ma pojemność 30 ml. Na pierwszy rzut oka może wydawać się, że w środku znajduje się więcej produktu bo opakowanie jest mimo wszystko dosyć spore, jednak to głównie względy estetyczne. Jest ono całkowicie nieprzeźroczyste, jednak po delikatnym przekręceniu jego górnej części można wyjąć plastikowy, fragment ze środka, w którym przechowywany jest kosmetyk i sprawdzić jak wiele go jeszcze pozostało.


Swanicoco, Fermentation Care Serum

Swanicoco, Fermentation Care Serum

Swanicoco, Fermentation Care Serum


Aplikator ma formę wygodnej pompki, o nietypowym kształcie - po jej bocznej stronie znajduje się niewielki otwór przez który wyciskamy odpowiednią ilość serum. Jest ona bardzo precyzyjna i wygodna w użyciu, dlatego nie trzeba się martwić że przez nieuwagę wydobędziemy zbyt dużą ilość. Do pokrycia całej cery wystarczą mi mniej więcej jej trzy objętości, dlatego wydajność oceniam jako naprawdę dobrą. Po dwóch tygodniach codziennego stosowania w ogóle nie widać zużycia i mam wrażenie, że produktu wcale nie ubyło i nadal jest go tyle samo co na początku. Dodatkowo, muszę jeszcze wspomnieć że do pompki dołączona jest specjalna nakładka blokująca, dzięki której nic nie wydobędzie się z opakowania, na przykład podczas podróży.


Swanicoco, Fermentation Care Serum

Swanicoco, Fermentation Care Serum

Swanicoco, Fermentation Care Serum


Przechodząc do konsystencji - ma ona półprzeźroczysty, mlecznobiały kolor oraz wodnistą, śliską i rzadką formułę, która w dotyku nieco przypomina żel. Podczas aplikacji nic jednak nie spływa i całkiem wygodnie nanosi się ją na cerę. Produkt wchłania się przez wiele godzin i pozostawia na skórze niekomfortową warstwę okluzyjną. Nie jest ona lepka, ale nieestetycznie się błyszczy i niestety ale okazała się nadmiernie obciążać moją skórę - stąd właśnie tak krótki okres, przez który testowałam ten produkt. Jeśli chodzi o zapach to jest po prostu czarujący - słodki, subtelny i przywodzi mi na myśl mieszankę magnolii, aloesu oraz róży. Nie jest drażniący i na pewno nie będzie nikomu przeszkadzał - nie utrzymuje się zbyt długo na skórze i szybko wietrzeje.


Swanicoco, Fermentation Care Serum

Swanicoco, Fermentation Care Serum

Swanicoco, Fermentation Care Serum


Teraz przejdę do składu - jak to ma miejsce w przypadku wszystkich kosmetyków marki Swanicoco, jest on naturalny i przyjemny dla skóry. Na pierwszym miejscu mamy filtrat z fermentowanego ryżu, oligopeptydy, wyciąg z żeń-szenia, astaksantyne o działaniu niszczącym wolne rodniki i przeciwzapalnym, kwas hialuronowy, glikol butylenowy, a także fermentowane ekstrakty z soi, jemioły pospolitej, imperaty cylindrycznej i wielu innych roślin. Skład, mimo swojej długości jest bardzo fajny i nie mamy tutaj zbyt wielu substancji pochodzenia sztucznego.

Teraz czas na najważniejsze, czyli działanie. Produkt ten przede wszystkim bardzo dogłębnie i intensywnie nawilżył moją skórę - najbardziej było to widoczne w okolicach, w których zazwyczaj pojawiają się linie mimiczne gdy skóra zaczyna być przesuszona, tj. na czole oraz w okolicach oczu. Podczas jego stosowania, skóra była napięta, ujędrniona, a także polepszyła się jej elastyczność. Po kilku dniach nabrała ładnego kolorytu, rozjaśniła się oraz stała pełna blasku i witalności. Nie było śladu po suchych skórkach, a tak uściślając to podczas stosowania tego produktu nie miały one w ogóle możliwości żeby się pojawić, przez wzgląd na silną dawkę nawilżenia - cera była również intensywnie wygładzona. Dodatkowo, serum nałożone w miejsca, gdzie skóra jest podrażniona bardzo szybko je łagodziło i podczas aplikacji w ogóle nie czułam szczypania, a jedynie ukojenie i zniwelowanie zaczerwienienia.


Swanicoco, Fermentation Care Serum

Swanicoco, Fermentation Care Serum

Swanicoco, Fermentation Care Serum


Niestety, na tym kończą się plusy. Z dnia na dzień cera wyglądała gorzej jeśli chodzi o pojawianie się wyprysków - formuła tego produktu okazała się po prostu zbyt ciężka dla mojej skóry i nadmiernie ją obciążyła, powodując wysyp i jej zapychanie. Pory na policzkach stały się powiększone, i produkowała ona o wiele więcej sebum niż wcześniej. Być może, mogłabym stosować to serum zimą, co drugi albo trzeci dzień jako całonocną maskę, jednak z pewnością ów kosmetyk nie nadaje się dla mojej skóry na okres letni.

Reasumując, moja skóra i ten produkt to bardzo złe połączenie - mam wrażenie, że nie nadaje się on dla cery mieszanej w kierunku tłustej, bo ma zbyt treściwą i ciężką formułę. Jestem za to pewna, że może świetnie się sprawdzić u dziewczyn z cerą przesuszoną, które potrzebują bardo dużej dawki nawilżenia i ukojenia. Serum możecie zakupić na stronie Yesstyle oraz Korea Depart w cenie regularnej 60 USD ~ 230 zł.

UPDATE (01.02.18)

Jest dokładnie tak jak przewidziałam - dałam temu serum drugą szansę i nie żałuję bo obecnie, gdy dni są znacznie chłodniejsze i moja skóra potrzebuje mega dawki nawilżenie oraz odżywienia, sprawuje się ono znakomicie! Mimo codziennego stosowania, nie obciążyło ponownie mojej skóry, a bardzo poprawiło jej wygląd i z pewnością zużyję je do końca. Postanowiłam jednak, że nie będę usuwać tego co napisałam w minusach, bo to jak najbardziej prawda, ale tylko w odniesieniu do okresu letniego - zimą natomiast żadnego z nich nie odnotowałam i produkt ten mógłby dostać maksymalną ocenę.


Swanicoco, Fermentation Care Serum


                        PLUSY                                                                        MINUSY

- Elegancka szata graficzna                                                      - Nadmiernie obciążył moją skórę
- Wydajność                                                                                - Długo się wchłania i pozostawia nieprzyjemną
- Wygodna aplikacja                                                                      warstwę okluzyjną
- Naturalny skład                                                                 - Spowodował zwiększoną częstotliwość pojawiania
- Produkt wegański                                                                       się wyprysków
- Śliczny zapach                                                                   - Przyczynił się do większego wydzielania sebum
- Delikatnie rozjaśnia cerę i dodaje                                         - Wysoka cena
  jej blasku
- Bardzo intensywnie nawilża oraz wygładza
- Poprawia elastyczność oraz jędrność
  i napięcie skóry
- Likwiduje linie mimiczne
- Koi cerę niwelując podrażnienia i zaczerwienienia
- Dodaje blasku i witalności, oraz koi skórę
- Nie powoduje podrażnień

MOJA OCENA:



Co sądzicie o tym produkcie dziewczyny? Myślicie, że w przypadku waszego typu cery mógłby się sprawdzić, czy również obawiałybyście się jej nadmiernego obciążenia? :)