Swanicoco, Beer Bubble Pack - Oksydująca maska piwna

Swanicoco, Beer Bubble Pack


Hej dziewczyny,

W dzisiejszym wpisie chciałabym przedstawić wam maskę mojej ulubionej, naturalnej, a zarazem koreańskiej marki Swanicoco. Nie jest to jednak zwykła maska, a wyróżniają ją dwie rzeczy - pierwsza, że zawiera w składzie piwo, natomiast druga że podczas noszenia zamienia się w bąbelkującą pianę! Jeżeli jesteście ciekawe jak ten niezwykły kosmetyk się u mnie spisał, to zapraszam!

Co o kosmetyku mówi producent?




Swanicoco Maska bąbelkująca Beer Bubble Pack

Odmładzająca maska bąbelkująca z ekstraktem z chmielu, bogatym źródłem flawonoidów, wywierających korzystny wpływ na metabolizm skóry.

Fitohormony zawarte w chmielu wpływają korzystnie na odnowę naskórka, docierając do głębszych warstw skóry, przeciwdziałają wiotczeniu, wzmacniają jej strukturę i przyspieszają procesy regeneracji. Bąbelki wnikają głęboko w pory oczyszczając je z zanieczyszczeń, resztek makijażu i sebum. Maska działa antybakteryjnie i koi stany zapalne.

Sposób użycia: Na oczyszczoną skórę nałożyć równomiernie maskę, po 10 minutach rozmasować i zmyć ciepłą wodą. Stonizować twarz i nałożyć kosmetyki pielęgnacyjne.

Pojemność: 100g

Skład:
Water, Lauryl Glucoside, Disodium Laureth Sulfosuccinate, Glycerin, Methyl Perfluorobutyl Ether, Methyl Perfluoroisobutyl Ether, Acrylates Copolymer, Lauramidopropyl Betaine, Disodium Cocoamphodiacetate, PEG-120 Methyl Glucose Dioleate, Sodium chloride, Arginine, Betaine, 1,2 Hexanediol, Butylene Glycol, Allantoin, Illicium Verum (Anise) Fruit Extract, Humulus Lupulus (Hops) Extract, Saccharomyces Cerevisiae Extract, Scutellaria Baicalensis Root Extract, Disodium EDTA, Caramel.





  

        Moja Opinia



Swanicoco, Beer Bubble Pack

Swanicoco, Beer Bubble Pack

Swanicoco, Beer Bubble Pack


Opakowanie

Opakowanie maski jest w zasadzie dosyć przeciętne i jedyna rzecz która podczas patrzenia na nią mogłaby się nam skojarzyć z piwem to ciemnobrązowy kolor buteleczki. Ale być może koreańskie piwa prezentują się inaczej od tych polskich?

Butelka wykonana jest z półprzeźroczystego plastiku, więc świetnie widać jak wiele zawartości pozostało jeszcze w środku i nie musimy się obawiać że któregoś dnia nagle okaże się że wykończyłyśmy cały kosmetyk i nawet się nie zorientowałyśmy kiedy. Ma pojemność 100 g oraz zamykana jest na zakrętkę, która jest dodatkowym zabezpieczeniem dla pompki, i słusznie bo mam do niej wiele zastrzeżeń.

Jeśli chodzi o samo aplikowanie maski to jest całkiem wygodna i się nie zacina, jednak ilość jaka się z niej wydostaje jest naprawdę niewielka, przez co trzeba dozować co najmniej od 8 do nawet 15 porcji aby wystarczyło do dokładnego pokrycia całej twarzy. Jeśli dodać do tego, że pompkę trzeba dosyć mocno nacisnąć bo sprawia duży opór to jak zapewne się domyślacie, nie należy to do moich ulubionych czynności i najchętniej odkręciłabym opakowanie i po prostu wylewała odpowiednią ilość na dłoń a następnie rozprowadzała, ale uwaga - maska utlenia się między innymi pod wpływem powietrza, więc takie działanie prawdopodobnie doprowadziłoby do zniszczenia kosmetyku, dlatego stanowczo odradzam tego próbować. Wspominam o tym, bo wiem z własnego doświadczenia że wiele osób zawsze szuka jak najprostszych rozwiązań, ale w tym przypadku nie ma co kombinować i trzeba jakoś znieść dyskomfort związany z aplikacją.

Jakby tego było mało, to pompka sprawia wrażenie nieszczelnej ale nie jest to jej wada techniczna tylko nieodpowiednio przemyślany aplikator bowiem pozostałości które zostaną po jej wyciskaniu utleniają się tuż przy końcowym odcinku, przez co maska wycieka, co sprawia wrażenie mało estetycznego, dlatego zawsze zanim zabiorę się za jej dozowanie, to najpierw dokładnie przemywam pod bieżącą wodą. Maska nie wycieka poza korek, dlatego wcześniej wspomniałam że w tej sytuacji jest naprawdę cudownym rozwiązaniem, ale nadal nie usprawiedliwia to faktu że pompka została felernie dobrana.

Plastikowa buteleczka zapakowana jest jeszcze w kartonowe opakowanie, jednak podobnie jak ona niczym się ono nie wyróżnia, a design jest raczej przeciętny i jest połączeniem szarości z jasną żółcią.


Swanicoco, Beer Bubble Pack

Swanicoco, Beer Bubble Pack

Swanicoco, Beer Bubble Pack


Konsystencja

Maska ma bardzo gęstą, treściwą, śliską i żelową konsystencje co zapewne jest głównym powodem tego, że jej aplikacja jest tak trudna i oporna. Ma całkowicie przeźroczysty kolor o mętnym, żółtym zabawieniu.

Dzięki poślizgowi wygodnie rozprowadza się na skórze i już po zaledwie kilku sekundach zaczyna zmieniać kolor na czystą biel. Proces ten zachodzi stopniowo na naszych oczach i nie ukrywam że wygląda to całkiem imponująco. Początkowo zamiast bąbelków przypomina to bardziej jakiś nalot pleśni - tak wiem, że to nieciekawe skojarzenie ale nic lepszego nie przychodzi mi do głowy, jednak wraz z upływem kolejnych minut jej objętość zaczyna się zwiększać i co raz to bardziej przypomina pianę, ale nie spodziewajcie się w tym zakresie fajerwerków bowiem efekt końcowy jest bardzo przeciętny i nie wygląda tak imponująco jak ma to miejsce przy syntetycznych kosmetykach. Mimo tego, że producent był oczywiście zmuszony dodać kilka nienaturalnych substancji jeśli chciał uzyskać bąbelkującą maskę, ale nadal nie w tak dużej ilości, dlatego efekt końcowy jest bardziej subtelny i zamiast do wielkiej piany, porównałabym go raczej do delikatnego puszka.

Co więcej, mimo tego że maska dobrze rozprowadza się na skórze twarzy to ciężko zrobić to tak, aby rozłożyć ją równomiernie, a wręcz pokusiłabym się o stwierdzenie że jest to prawie niemożliwe. W momencie kiedy chcemy gdzieś dołożyć maskę, a zaczęła się już w tym miejscu utleniać i zmieniać kolor na biały to gdy to zrobimy, pozostanie widoczna wyraźna granica, więc podczas aplikacji trzeba się niestety bardzo spieszyć. Po upływie kilkunastu minut, kiedy bąbelkująca pianka osiągnie największe rozmiary, a jej nie zmyjemy to zaczyna sama z siebie stopniowo zanikać.

Maska podczas kontaktu z wodą przypomina mi żel do mycia twarzy - nie jest to dobra oznaka ponieważ kosmetyk myjący zawiera substancje które niekoniecznie służą naszej cerze przy dłuższym kontakcie, a w końcu należy trzymać ją na skórze przez okres 10 minut. Maska całkiem łatwo się zmywa i nie odnotowałam żeby pozostawiała po sobie wyczuwalną warstwę okluzyjną. Ma za to bardzo nieprzyjemny i syntetyczny zapach - nie przypomina mi niczego szczególnego ale jest sztuczny i w ogóle nie kojarzy się z naturalnością.

Za to muszę pochwalić wydajność tego kosmetyku. Na początku sądziłam że wykończę go naprawdę szybko bo biorąc pod uwagę średnią pojemność oraz fakt, że aby pokryć całą twarz trzeba nawet kilkunastu naciśnięć pompki, to nie wróżyło to najlepiej. Jak się jednak przekonałam maska zużywa się w wolnym tempie i powinna wystarczyć na co najmniej rok co tygodniowego stosowania.


Swanicoco, Beer Bubble Pack

Swanicoco, Beer Bubble Pack

Swanicoco, Beer Bubble Pack

Swanicoco, Beer Bubble Pack


Skład

Większość kosmetyków z asortymentu marki Swanicoco jest naturalna i ma naprawdę świetne składy, jednak tej maski bym do nich nie zaliczyła ale na jej usprawiedliwienie powiem tylko że nie da się raczej stworzyć kosmetyku który będzie wytwarzał tego typu piankę z samych roślinnych ekstraktów, dlatego mimo wszystko zdecydowałam się ją przetestować - ciekawość górą!

Na pierwszym miejscu znajduje się woda, potem glukozyd laurylowy, czyli środek powierzchniowo czynny, delikatny i łagodny dla skóry detergent, laurylosiarczanobursztynian dwusodu zaliczający się do SLS'ów, pianotwórczy detergent, mogący wysuszać skórę, nawilżająca gliceryna, methyl perfluorobutyl ether oraz methyl perfluoroisobutyl ether czyli substancje odpowiadające za powstawanie bąbelkującej piany w oksydujących kosmetykach, kopolimer akrylowy o działaniu filmotwórczym, lauramidopropyl betaine o działaniu pianotwórczym i poprawiającym jej jakość, kokoamfodioctan disodu czyli następna substancja pianotwórcza i mogąca wysuszać skórę, oksyetylenowany PEG jako następny detergent, zagęszczający chlorek sodu, nawilżające arginina i betaina, konserwant hexanediol, glikol butylenowy ułatwiający przenikanie składników aktywnych w głąb skóry, łagodząca alantoina, ekstrakt z owoców badiana właściwego, ekstrakt z chmielu zwyczajnego, ekstrakt z grzyba drożdżaka, ekstrakt z korzenia tarczycy bajkalskiej, konserwant Disodium EDTA oraz karmel.

Jak widać wszystkie początkowe substancje są syntetyczne lub pół syntetyczne, w większości oczyszczające detergenty bądź pianotwórcze dlatego nie dziwię się że produkt ten zadziałał na moją skórę w taki sposób jak miało to miejsce, o czym poczytacie niżej. Naturalne ekstrakty roślinne, w tym ekstrakt z chmielu, czyli głównego składnika piwa jest dopiero na samym końcu składu.


Swanicoco, Beer Bubble Pack

Swanicoco, Beer Bubble Pack

Swanicoco, Beer Bubble Pack

Swanicoco, Beer Bubble Pack


Działanie

Szczerze mówiąc już od początku nie oczekiwałam od tego kosmetyku cudów ponieważ w składzie znajduje się całkiem spora ilość składników syntetycznych, jednak wybrałam go do testów głównie z ciekawości bo mimo wszystko jest to chyba jedyna bąbelkująca maska z w miarę naturalnymi substancjami, przynajmniej porównując do tych które są obecnie dostępne na rynku. Wiele dziewczyn bardzo zachwalało ten typ produktu, ale mi kompletnie nie przypadł do gustu.

Przede wszystkim już podczas zmywania maski towarzyszyło mi nieprzyjemne uczucie tak jakbym nałożyła zbyt intensywny, żelowy kosmetyk myjący. Jak wiecie, kosmetyki myjące są w porządku ale do momentu kiedy nie trzymacie ich na skórze twarzy przez tak długi okres czasu, tutaj natomiast maskę powinno się nosić 10 minut, więc ma spore pole do popisu, które całkowicie wykorzystała ale niestety w negatywnym tego słowa znaczeniu. Mimo, że nie pozostawia po sobie warstwy okluzyjnej, to po jej zmyciu nadal mam wrażenie jakby cera była nadmiernie obciążona, a jednocześnie nieprzyjemnie ściągnięta, wysuszona i sztucznie napięta. Innymi słowy, maska ta zamiast nawilżać, dała całkowicie odwrotny efekt i przyczyniła się do nadmiernego wysuszenia mojej skóry, a co za tym idzie zwiększonego wydzielania sebum. Ponadto, podczas noszenia kiedy się utlenia to daje taki specyficzny efekt łaskotania skóry i dla mnie osobiście było to raczej nieprzyjemne doznanie i za każdym razem ciężko było mi donosić ją z tego powodu do końca.

Jednak można dostrzec również pozytywne aspekty - skóra rzeczywiście była dogłębnie oczyszczona i pełna blasku oraz wygładzona, pory zwężone, ogólny koloryt cery rozjaśniony, a zaskórniki na nosie nieznacznie mniej widoczne, ale to nadal za mało abym mogła uznać że równoważy efekty uboczne.

Jak by tego było mało, to jako wisienkę na torcie dodam tylko że przy regularnym używaniu tego produktu stan mojej cery znacząco się pogorszył i strasznie mnie wysypało - nie były to zwykłe stany zapalne, tylko takie podskórne i bolesne wypryski... bardzo nieprzyjemne i w dodatku długo gojące się. Początkowo nie wierzyłam, że powoduje to ta maska, ale miałam do niej dwa podejścia i każde kończyło się tak samo, dlatego mimo całej mojej sympatii do marki Swanicoco to niestety, ale ten kosmetyk okazał się dla mnie bublem na całej linii i z pewnością nie będę go więcej stosować.


Swanicoco, Beer Bubble Pack

Swanicoco, Beer Bubble Pack

Swanicoco, Beer Bubble Pack


Podsumowanie

Bąbelkujące maski są ostatnio bardzo popularne, więc szkoda że moje pierwsze podejście do nich zakończyło się tak dużym rozczarowaniem. Podejrzewam że za szybko nie sięgnę po nie ponownie i pozostanę przy tych z prostym składem i bez żadnych super efektów, bo liczy się w końcu uzyskany rezultat, a nie to czy w trakcie noszenia robi coś dziwnego.

Jest to także pierwszy kosmetyk z asortymentu mojego ukochanego Swanicoco który tak mnie zawiódł i pogorszył stan mojej cery, ale mimo tego nie czuję się do nich zniechęcona bo dotychczas miałam chyba z kilkadziesiąt kosmetyków marki i praktycznie każdy okazał się perełką, więc jestem w stanie wybaczyć im fakt że zdarzyła się też jedna czarna owca w rodzinie. Jeżeli mimo wszystko chciałyście wypróbować ten produkt to możecie nabyć go u naszego polskiego dystrybutora w sklepie Skin79Polska w cenie 100 zł, albo na KoreaDepart za 17 USD~ 65 zł.


Swanicoco, Beer Bubble Pack


                              Zalety                                                          Wady

- Dostępność                                                                  - Ciężko nałożyć ją równomierne
- Wydajność                                                                   - Daje nieprzyjemne uczucie łaskotania
- Dobrze się rozprowadza                                              - Wycieka z pompki
- Nie pozostawia warstwy okluzyjnej                           - Niewygodna aplikacja
- Efekt bąbelkującej piany                                             - Daje nieprzyjemne uczucie ściągnięcia cery
- Dogłębnie oczyszcza skórę                                         - Wysusza skórę
- Rozjaśnia koloryt cery oraz dodaje blasku                 - Pogorszyła stan cery powodując wysyp
- Nieznacznie zmniejsza widoczność                           - Mało naturalny skład
  ciemnych zaskórników
- Zwęża rozszerzone pory
- Wygładza
- Kosmetyk nie testowany na zwierzętach

MOJA OCENA:



Co sądzicie o tej masce dziewczyny? Słyszałyście już o maskach oksydacyjnych utleniających się pod wpływem powietrza i zmieniających się w pianę? Próbowałyście jakichś, a może dopiero nosicie się z zamiarem zakupu? :)