Blog o tym co piękne - zarówno w azjatyckim, jak i naturalnym wydaniu. Mnóstwo recenzji kosmetyków, ciekawostek kulturowych oraz informacji, głównie na temat Japonii i Korei.

czwartek, 27 kwietnia 2017

Swanicoco, Neofinetia Falcata Callus Pure Ampoule

Swanicoco, Neofinetia Falcata Callus Pure Ampoule


Hej dziewczyny,

W dzisiejszym wpisie chciałabym opisać wam działanie ampułki, mojej ulubionej koreańskiej i jednocześnie naturalnej marki Swanicoco. Tym razem wybrałam produkt, którego głównym zadaniem jest intensywne rozjaśnienie cery - czy sprawdził się u mnie tak, jak zapewnia producent? Jeżeli jesteście ciekawe, zapraszam do dalszego czytania! :)

Opis Producenta

Swanicoco, Neofinetia Falcata Callus Pure Ampoule to ampułka o silnym działaniu rozjaśniającym skórę, która doda jej blasku oraz intensywnie odżywi i doda witalności. Ponadto produkt wykazuje działanie naprawcze i regenerujące, dzięki czemu sprawi że cera będzie wyglądać zdrowo i świeżo, a jej naturalna bariera ochronna zostanie wzmocniona.

Kosmetyk, zalecany jest dla osób posiadających:

- nieregularną strukturę skóry na skutek działania szkodliwych czynników zewnętrznych.
- odwodnioną skórę, która potrzebuje głębokiej dawki nawilżenia oraz odżywienia.
- mieszaną cerę, którym zależy na kontroli nadmiernego wydzielania sebum oraz przywrócenia optymalnego poziomu warstwy hydrolipidowej skóry.
- skórę wrażliwą, potrzebującą natychmiastowej poprawy elastyczności
- a także prowadzących stresujący tryb życia, których skóra jest zmęczona i poszarzała

Skład:
Neofinetia Falcata Callus Culture Extract, Tocopherol, Allantoin, Carbomer, Arginine.


Moja Opinia


Swanicoco, Neofinetia Falcata Callus Pure Ampoule

Swanicoco, Neofinetia Falcata Callus Pure Ampoule

Swanicoco, Neofinetia Falcata Callus Pure Ampoule


Ampułkę tą miałam na oku, już od mniej więcej pół roku ale podczas pierwszej współpracy z marką postawiłam na wersję owocową z witaminą C, głównie przez wzgląd na jej większą pojemność. Oczywiście nie zawiodłam się na niej, ale mimo wszystko ciekawość pozostała, dlatego kiedy miałam okazję to przy kompletowaniu następnej paczki, była pierwszym z kosmetyków, które wylądowały na liście do wysyłki.

Ampułka jest raczej niewielkich rozmiarów i ma 30 ml - jest to dosyć standardowa pojemność dla produktów tego typu. Esencja zamknięta jest w biało perłowym, masywnym opakowaniu z grubego i stosunkowo ciężkiego szkła. Nie jest ono przeźroczyste, dlatego nie da się z całą pewnością stwierdzić jak wiele produktu pozostało jeszcze w środku.


Swanicoco, Neofinetia Falcata Callus Pure Ampoule

Swanicoco, Neofinetia Falcata Callus Pure Ampoule

Swanicoco, Neofinetia Falcata Callus Pure Ampoule



Buteleczka zamykana jest na zakrętkę z wbudowaną pipetą z pompką, która umożliwia sprawne nabranie pożądanej ilości kosmetyku. Dodatkowo, w środku jest koreczek który podczas jej wyjmowania, zdejmuje nadmiar esencji z zewnętrznej strony, dzięki czemu nic nie kapie, ani po niej nie spływa. Z tego co zauważyłam, jest to bardzo popularne rozwiązanie i co raz to więcej marek zaczyna je wprowadzać i stosować w przypadku swoich produktów.

Konsystencja jest wodnista, śliska, gładka i bez koloru oraz żadnych drobinek. Bardzo łatwo rozprowadza się na twarzy i wystarczy około połowa objętości pipety do pokrycia cery, aczkolwiek osobiście nakładałam większą ilość ponieważ dzięki lekkiej i nietłustej formule nie było mowy o nadmiernym obciążeniu cery, a co za tym idzie spowodowaniu jakiegokolwiek wysypu. Esencja wchłania się natychmiast do matu, nie pozostawiając po sobie żadnej wyczuwalnej, niekomfortowej warstwy, dlatego czasami aplikowałam ją również pod makijaż i świetnie współgrała z moim podkładem mineralnym.


Swanicoco, Neofinetia Falcata Callus Pure Ampoule

Swanicoco, Neofinetia Falcata Callus Pure Ampoule

Swanicoco, Neofinetia Falcata Callus Pure Ampoule


Nie mogę także nie wspomnieć o przecudnym zapachu, który towarzyszył mi podczas każdej aplikacji! Początkowo nie umiałam go zidentyfikować - wiedziałam jedynie że jest bardzo słodki, a jednocześnie subtelny i niedrażniący i wręcz od siebie uzależnia. Gdy pewnego dnia podczas powrotu do domu, przechodziłam obok cukierni to już wiedziałam, co przypominał mi ten aromat - pachnie dosłownie jak świeże wypieki cukiernicze wyjęte prosto z pieca - nigdy wcześniej nie miałam kosmetyku o podobnym zapachu, dlatego byłam bardzo pozytywnie zaskoczona, gdy zdałam sobie z tego sprawę.

Przechodząc do wydajności, to niestety ale w tym temacie ciężko mi się wypowiedzieć bo tak jak wcześniej wspomniałam ampułka jest wykonana z całkowicie nieprzeźroczystych materiałów i po prostu nie ma możliwości aby zobaczyć jej obecnego zużycia. Biorąc jednak pod uwagę śliską, wodnistą teksturę dzięki której wystarczy niewielka ilość podczas aplikacji wnioskuję, że jest raczej wydajna i powinna wystarczyć na minimum 5 miesięcy regularnego stosowania.


Swanicoco, Neofinetia Falcata Callus Pure Ampoule

Swanicoco, Neofinetia Falcata Callus Pure Ampoule

Swanicoco, Neofinetia Falcata Callus Pure Ampoule


Teraz przejdę do składu, czyli kolejnej rzeczy którą pokochałam w tym produkcie. Jest on bardzo minimalistyczny i mamy tutaj tylko pięć substancji, z czego prawie wszystkie są w 100% naturalne i nieszkodliwe dla skóry. Na pierwszym miejscu, znajduje się oczywiście tytułowy ekstrakt z Neofinetia Falcata Callus w stężeniu 99% - co to dokładnie jest? Przyznam szczerze, że miałam problem ze znalezieniem informacji na ten temat, ale z tego co ostatecznie wyczytałam jest to po prostu wyciąg z hodowli komórek kalusowych, czyli powstających w miejscu zranienia się rośliny z azjatyckiej orchidei Neofinetia falcata. Kolejne substancje to kolejno tokoferol, czyli witamina E, alantoina, karbomer - sztuczna substancja zagęszczająca nadająca odpowiednią lepkość oraz arginina. W tym miejscu wspomnę również, że produkty marki Swanicoco nie są testowane na zwierzętach, dlatego mogą być stosowane przez wegan.

Przechodząc do działania - jestem wręcz zachwycona tym, co ten produkt uczynił z moją cerą! Początkowo, jedyne efekty jakie zauważałam to znaczna poprawa nawilżenia oraz zapobieganie powstawaniu suchych skórek oraz linii mimicznych jednak po upływie około tygodnia, dosłownie z dnia na dzień koloryt skóry stawał się coraz to jaśniejszy i bardziej wyrównany. Cera wręcz promieniała blaskiem i wyglądała bardzo zdrowo - nie sądziłam że z tym produktem uzyskam aż tak widoczny efekt 'radiance skin'. Oprócz tego, przestały pojawiać się wypryski co bardzo mnie zaskoczyło, bowiem nie jest to funkcją tej ampułki dlatego w ogóle tego nie oczekiwałam, a tymczasem zostałam pozytywnie zaskoczona, gdy na mojej skórze nie było ani jednego stanu zapalnego, a ślady po wcześniejszych całkowicie zniknęły.


Swanicoco, Neofinetia Falcata Callus Pure Ampoule

Swanicoco, Neofinetia Falcata Callus Pure Ampoule


Już od dawna, nie trafiłam na produkt który wykazywałby tak silne i intensywne działanie regenerujące oraz przywracał skórze jej naturalną równowagę wodno-lipidową. Po mniej więcej miesiącu, skóra przestała się tak mocno przetłuszczać i nie musiałam już stosować rano pudru matującego ponieważ wyglądała dobrze przez co najmniej 8-9 godzin - dopiero późnym popołudniem musiałam poprawić makijaż, jednak sebum było i tak znacznie mniej niż przed rozpoczęciem jej stosowania. Z innych właściwości, jakie jeszcze zauważyłam to zwężenie rozszerzonych porów, rozjaśnienie niewielkich cieni pod oczami oraz zaskórników na nosie - jednak tutaj wiąże się to raczej z ograniczeniem nadmiernego wydzielania sebum, dzięki czemu pory po wykonaniu peelingu nie zatykały się ponownie, a nie bezpośrednio z jej właściwościami złuszczającymi, bo raczej takowych nie wykazuje.

Na koniec chciałabym jeszcze podkreślić, że ampułka nie zadziałała na stare bądź głębokie blizny - mam niestety kilka po ospie wietrznej, którą przechodziłam w dzieciństwie i nie zauważyłam w ich przypadku żadnych zmian, jednak nie sądzę żeby jakikolwiek produkt mógł coś na nie zdziałać po tylu latach.

Podsumowując, pokochałam ten produkt za obłędny zapach, minimalistyczny i naturalny skład oraz świetne działanie regenerujące, którego ze świecą szukać wśród innych kosmetyków pielęgnacyjnych. Jestem pewna, że ampułka sprawdzi się u dziewczyn z każdym typem cery ponieważ jest lekka i nie powoduje żadnych podrażnień. Jeżeli jesteście zainteresowane jej zakupem, to można ją nabyć w sklepie Yesstyle bądź na KoreDeperat za mniej więcej 62 USD (ok. 240 zł) - zdaję sobie sprawę, że jest to bardzo wysoka cena, ale myślę że mimo wszystko kosmetyk jest jej wart.


Swanicoco, Neofinetia Falcata Callus Pure Ampoule


                             PLUSY                                                                 MINUSY

- Konsystencja                                                                    - Brak możliwości sprawdzenia obecnego stanu zużycia
- Zapach                                                                              - Wysoka cena
- Aplikacja                                                                          - Nie zadziała na stare, głębokie blizny
- Lekka formuła
- Nie pozostawia żadnej warstwy
- Szybko wchłania się do matu
- Nie podrażnia, nie zapycha
- Intensywnie regeneruje skórę
- Zapewnia efekt mocnego rozjaśnienia
  'radiant skin'
- Dodaje skórze blasku i promiennego,
  zdrowego wyglądu
- Zapobiega powstawaniu wyprysków,
   oraz stanów zapalnych
- Likwiduje blizny potrądzikowe
- Zmniejsza widoczność zaskórników
  na nosie
- Zwęża rozszerzone pory
- Zapewnia dobre nawilżenie i zapobiega
  powstawaniu suchych skórek
- Przywraca odpowiedni poziom warstwy
  hydrolipidowej naskórka, dzięki czemu cera
  wolniej się przetłuszcza
- Rozjaśnia delikatne cienie pod oczami
- Nadaje się pod makijaż
- Nie testowany na zwierzętach

MOJA OCENA:




Co sądzicie o tej ampułce dziewczyny? Lubicie naturalne produkty o tak dużym spektrum działania, czy jednak preferujecie panaceum na pojedyncze i konkretne problemy skórne? :)



28 komentarzy:

  1. Nigdy nie używałyśmy preparatów typowo w kierunku rozjaśnienia cery. Ciekawi nas jakby poradził sobie z przebarwieniami. Teraz na szczęści jest już dużo mniej po kuracji złuszczającej ale kilka miesięcy temu pewnie miałby spory problem ;P Nie mniej jednak Twój opis działania jaki zauważyłaś na swojej skórze bardzo zachęca ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm...ampułka niby nie jest dedykowana do likwidowania przebarwień ale biorąc pod uwagę, jak fajnie poradziła sobie z bliznami potrądzikowymi mogłaby także i na tej płaszczyźnie zdziałać coś dobrego :)

      Usuń
  2. Prawdziwy produkt luksusowy :-) Skład jest interesujący i jestem bardzo ciekawa działania tego produktu na mojej skórze :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie - to jeden z droższych kosmetyków marki Swanicoco, a biorąc pod uwagę działanie tych tańszych, poprzeczka była bardzo wysoko zawieszona, ale na szczęście jej podołał :D

      Usuń
  3. Myślę, że u mnie się nie sprawdzi ze względu na stare blizny :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli nie masz problemu z żadnymi nowszymi bliznami, to rzeczywiście nie ma co liczyć na poprawę w tym zakresie, ale z drugiej strony kosmetyk wykazuje wiele innych dobroczynnych właściwości ;)

      Usuń
  4. Moja skóra jest w dobrym stanie, więc myslę, że preparat nie jest dla mnie. Chyba że używałabym go pod makijaż. Jestem ciekawa tego zapachu. Musi na prawdę super pachnieć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, zapach jest przecudny :) Jeśli Twoja skóra jest w dobrym stanie to myślę, że nie ma sensu inwestować aż tak dużej kwoty w ampułkę przeznaczoną raczej do zadań specjalnych. Marka Swanicoco ma wiele tańszych produktów, które także wykazują dobre działanie odżywcze i nawilżające, i powinny sprawdzić się do podtrzymania cery w dobrej kondycji.

      Usuń
  5. Ja na szczęście takich problemów nie mam, ale jestem ciekawa zapachu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. dawno nie widziałam tak krótkiego składu. Jestem pod wrażeniem, naprawdę :) działanie super i wydaje mi się, że na taki produkt sama mogłabym się skusić. Wiesz, mam małego hopla na punkcie wybielania, czy ogólnie pojętego kolorytu skóry ;) marzę o takiej nieskazitelnej twarzy. Ale boję się, że moje blizny mogłyby okazać się za stare ;P a cena niestety do testów nie zachęca... :(
    Przesyłam moc pozdrowień ;* miłego weekendu! ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak samo - kocham produkty wybielające i zawsze stosuję jakiś w swojej codziennej pielęgnacji :P Dla Ciebie również miłego weekendu kochana :**

      Usuń
  7. It looks really interesting and luxurious! I just love korean cosmetics! Lovely photos ❀

    Do you wanna follow each other via GFC or Bloglovin? Lemme know ♥
    * Le blog de la Licorne *

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten produkt kusi. Tylko nie wiem, czy jest to coś, co jest mi potrzebne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze to słuchać potrzeb swojej skóry :) Jeśli nie masz z nią większych problemów, to warto zainwestować po prostu w coś tańszego, co podtrzyma jej dobry stan na dłużej.

      Usuń
  9. Bardzo lubię produkty, które recenzujesz. Widać juz po opakowaniu za co płacimy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Design produktu jest super, ogranicza wypryski? Już się na to piszę, ale widząc cenę - o panie, miałam ograniczać wydatki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cena rzeczywiście mogłaby być niższa, ale to chyba przez wzgląd na to że główny składnik nie jest szczególnie popularny i nie da się go znaleźć w innych kosmetykach :(

      Usuń
  11. Interesujący kosmetyk. Ciekawe czy u mnie by się sprawdził ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Robisz naprawdę cudowne zdjęcia! :)
    Produkt sam w sobie wydaje się być ciekawy.


    Będzie mi meeega miło, jeśli zajrzysz na mój:
    BLOG

    - INSTAGRAM

    - FANPAGE

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki kochana! Zdjęcia, poza samą treścią są dla mnie najważniejszą częścią każdej recenzji dlatego bardzo się staram ^-^

      Usuń
  13. Muszę przyznać, że bardzo mnie zainteresowałaś ;-)

    OdpowiedzUsuń
  14. zaciekawił mnie ten produkt, tylko szkoda, że drogi :)

    http://kinasses.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Wygląda interesująco, ale ja jakoś nie mogę się przekonać do azjatyckich kosmetyków :D


    Mam nadzieję, że wpadniesz również do mnie!
    spiked-soul.blogspot.com

    Elwira Charmuszko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapytam tak z ciekawości - z jakiego powodu? :)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz, który wnosi coś do dyskusji i nie kończy się na stwierdzeniu ' ciekawy produkt'.

Nie praktykuje czegoś takiego jak obserwacja za obserwację, jednak jeżeli dodasz mojego bloga do obserwowanych to koniecznie daj znać w komentarzu !

Będzie mi bardzo miło jeżeli to zrobisz, wyłącznie dlatego że podoba Ci się jego treść, a nie po to, aby podnieść sobie statystyki.

Obserwuję tylko te blogi, z którymi mam dłuższy kontakt oraz podoba mi się ich tematyka.

Za każdą szczerą obserwację bardzo dziękuję! Dodatkowo, odwdzięczam się za każdy komentarz dlatego wygodniej mi jest jeżeli zostawicie do siebie linki.

Translator

O mnie

O mnie
Studentka psychologii pasjonująca się kulturą azjatyckiego piękna, która kocha kosmetyki, zdrowy i naturalny styl życia, kraje azjatyckie, czytanie długaśnych powieści, no i oczywiście jedzenie. Jestem prawdziwą sushimaniaczką i nie ma dla mnie lepszej formy relaksu niż oglądanie ulubionej, wzruszającej serii anime z zapasem kilku samodzielnie przyrządzonych rolek. Urodziny obchodzę w październiku, w imieniny miesiąca i jestem zodiakalną wagą. Bardzo cenię sobie kulturę osobistą oraz szacunek do innych ludzi i będzie mi miło jeśli będziesz o tym pamiętał udzielając się w komentarzach! Zdjęcia robię lustrzanką Canon EOS 1300D.

♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥

♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥

Jestem również tutaj!

photobucket Photobucket Photobucket Photobucket

Obserwatorzy

♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥

zBLOGowani.pl
Obsługiwane przez usługę Blogger.