Witaj!

Jeżeli podobnie jak ja jesteś wielką fanką kosmetycznych zakupów, to zachęcam do skorzystania z poniższych rabatów w polecanych przeze mnie sklepach! Wystarczy, że podczas składania zamówienia wpiszesz je w koszyku.

Wishtrend -10% na zakupy w marcu z kodem APR10.
Naturalny Punkt Widzenia -10% na hasło SAKURAKOTOO (kod nieograniczony czasowo).
Yesstyle -10% na pierwsze zakupy (wystarczy kliknąć w 'Get an extra 10% off' na dole strony i podać adres email).

Mam nadzieję, że spodoba ci się moja twórczość i zostaniesz ze mną na dłużej ❤
Kliknij i zaobserwuj!
  • MAKIJAŻ
    Jestem ogromną fanką kosmetyków kolorowych - zwłaszcza produktów do ust, dlatego często testuję różne nowości. Jeśli z tobą jest podobnie, koniecznie zajrzyj ♡
    CZYTAJ WIĘCEJ
  • PIELĘGNACJA
    Tutaj poczytasz o szeroko pojętej pielęgnacji cery i włosów, a także urządzeniach kosmetycznych, które miałam okazję testować ♡
    CZYTAJ WIĘCEJ
  • KSIĄŻKI
    Choć w sieci jest cała masa artykułów poświęconych urodzie, to nadal w tym temacie wygrywają książki ♡ Jeśli szukasz dobrej lektury, to być może znajdziesz tu jakąś ciekawą propozycję!
    CZYTAJ WIĘCEJ

Swanicoco, Sheet Mask Pack Collection - Coco Peeling, 2GF Bio Mix, Brightening, Golden Time Leap, Shining Luminous, Overnight Intensive

Swanicoco, Sheet Mask Pack Collection - Coco Peeling, 2GF Bio Mix, Brightening, Golden Time Leap, Shining Luminous, Overnight Intensive


Hej dziewczyny,

W dzisiejszym wpisie chciałabym wam przedstawić maski w płachcie dostępne na chwilę obecną w asortymencie marki Swanicoco. Dodatkowo, prawie każda z nich jest inna więc nie mają zbyt wielu wspólnych aspektów, a stworzenie tego wpisu zajęło mi co najmniej parę miesięcy. Dzięki uprzejmości marki, wszystkie maski dostałam w podwójnej bądź jeszcze większej ilości, więc mam dokładnie wyrobioną opinię na temat ich działania pielęgnacyjnego. Jeżeli jesteście ciekawe, co o nich sądzę i jak prezentują się ich naturalne składy, to zapraszam!

Opis Producenta


  • Swanicoco, Super Natural Hydrogel Brightening Mask
Hydrożelowa maska, zawierająca w składzie takie substancje jak elastyna, kolagen, witamina C, brązowe algi, liście melisy, lawendę, ekstrakty z brzoskwini i mięty pieprzowej oraz czarne drożdże. Sprawia, że cera staje się zdrowsza, jędrniejsza, a także rozjaśniona i pełna blasku. Przywraca odpowiedni poziom wodno-lipidowy skóry, oraz pobudza produkcję kolagenu. Maska składa się z dwóch oddzielnych części, które mają doskonałą przyczepność dzięki czemu możesz w niej swobodnie wykonywać codzienne czynności.

Skład:
Water, Glycerin, Butylene Glycol, Ceratonia Siliqua Gum, Xanthan Gum, Aureobasidium Pullulans Ferment, Hydrolyzed Collagen, Prunus Persica (Peach) Fruit Extract, Algae Extract, Soy Isoflavones, Sodium Hyaluronate, Malva Sylvestris (Mallow) Extract, Mentha Piperita (Peppermint) Leaf Extract, Primula Veris Extract, Alchemilla Vulgaris Extract, Veronica Officinalis Extract, Melissa Officinalis Leaf Extract, Carrageenan, Allantoin, Niacinamide, Calcium Pantothenate, Sodium Ascorbyl Phosphate, Tocopheryl Acetate, Pyridoxine HCl, Maltodextrin, Silica, Sodium Starch Octenylsuccinate, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Aloe Barbadensis Leaf Juice, PEG-60 Hydrogenated Castor Oil, Ricinus Communis (Castor) Seed Oil, Citrus Grandis (Grapefruit) Seed Extract, Bambusa Textilis Stem Extract, Pinus Palustris Leaf Extract, Calcium Lactate, Flavor.


  • Dr. Syul by Swanicoco, Bio Cellulose Soft Coco Peeling Mask Pack - Maska peelingująca w płacie
Unikalna maseczka z biocelulozy zapewniająca peeling enzymatyczny i głębokie nawilżenie, bez efektu łuszczenia się. Materiał całkowicie biozgodny z powierzchnią skóry człowieka. Ta "sztuczna skóra" nasączona ogromną ilością substancji aktywnych wykazuje niezwykle skuteczną moc wiązania wody, a stan wygładzenia i odmłodzenia skóry widać tuż po zdjęciu maski.  Dzięki efektowi chłodzenia pory skóry zmniejszają się, wzrasta poziom nawilżenia, drobne zmarszczki ulegają "wyprasowaniu" a dzięki idealnemu dopasowaniu do twarzy, składniki aktywne wnikają w najgłębsze warstwy skóry, silnie ją odżywiając i regenerując. Zawartość kwasów poli-hydroksylowych wpływa pozytywnie na syntezę kolagenu i elastyny, delikatnie złuszczają skórę nie powodując podrażnień, bezpieczne nawet dla cer naczynkowych. Stosowana dwa razy w tygodniu poprawia grubość skóry, która z wiekiem robi się coraz cieńsza. Polecana szczególnie przy cerach szarych, szorstkich, pozbawionych blasku.

Sposób użycia: na oczyszczoną i stonizowaną twarz nałóż płat, po 5-10 minutach (w zależności od potrzeb skóry) zdejmij, opłucz letnią wodą, stonizuj.

Skład:
Water, Butylene glycol, Glycerin, Niacinamide, Glycereth-26, Sodium Hyaluronate, Gluconolactione, Lactobionic Acid, Carica Papaya(Papaya) fruit extract, Crinum Asiaticum extract, Portulaca oleracea extract, Centella asiatica extract, Actinidia Chinensis(Kiwi) fruit extract, Camellia Sinensis Leaf extract, Panax Ginseng root extract, Bifida/Panax ginseng root ferment filtrate, Terminalia chebula fruit extract, Ophiopogon Japonicus root extract, Avena Sativa(Oat) Kernel extract, Pisum Sativum (Pea) extract, Panax ginseng root extract, Aloe barbadensis leaf extract, Trehalose, Scutellaria baicalensis root extract, glyceryl caprylate, Ethylhexylglycerin, Allantoin, Dipotassium Glycyrrhizate, Carbomer, Hydroxyethyl acrylate/Sodium acryloyldimethyl taurate copolymer, Xanthan gum, Caprylhydroxamic Acid, Propanediol, PEG-60 Hydrogenated Castor oil, potassium hydroxide, citrus lemon(Lemon) peel oil, Citrus Aurantifolia (lime) Oil, Mentha Viridis (Spearmint) leaf oil, Ocimum Basilicum(Basil) oil, Pinus Sylvestris leaf oil, Citrus Aurantium Bergamia (Bergamot) fruit oil, Caprylyl glycol, ethylhexylglycerin, 1,2-Hexanediol, Ethylhexylglycerin.


  • Swanicoco, 2GF Bio Mix Mask Pack - Silnie ujędrniająca maska w płacie
Silnie ujędrniająca maska w płacie wykonana z biocelulozy z podwójną dawką czynników wzrostu, aktywujących biosyntezę białek zanikających, zwłaszcza kolagenu i elastyny. Fitosterole zawarte w masce wzmacniają barierę naskórkową, hamują utratę wody, działają ochronnie i nawilżająco. Regularnie stosowana maseczka zwiększa gęstość skóry, poprawia jędrność i elastyczność, lekko rozjaśnia i wygładza drobne zmarszczki mimiczne.

Skład:
Water, Dipropylene glycol, Glycerin, Glycereth-26, rh-Oligopeptide-1, sh-Polypeptide-11, Phytosterols, Crinum Asiaticum Extract, Portulaca Oleracea Extract, Sodium Hyaluronate, Panthenol, Alginine, Alanine, Tyrosine, Histidine, Leucine, Methionine, Hyaluronic Acid, Althaea Rosea Root Extract, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Honey extract, Camellia Sinensis leaf extract, Morus Alba Bark Extract, Colloidal platinum Ginsenosides, Scutellaria Baicalensis Root extract, Glyceryl caprylate, Ethylhexyglycerin, Erthritol, Polysorbate 80, Carbomer, Xanthan gum, Arginine, PEG-60 Hydrogenated Cater oil, Allantoin, Dipotassium Glycyrrhizate, Adenosine, Caprylyl Glycol, Ethylhexylglycerin, 1,2-Hexanediol, Caprylhydoxamic Acid, Propandiol.


  • Dr. Syul by Swanicoco, Golden Time Leap Mask Pack - Ujędrniająca maska w płacie
Ujędrniająca maska w płacie z wyciągiem z tańczącego grzyba, który wykazuje silne właściwości lecznicze. Dostarcza skórze witamin z grupy B1, B2, C, D oraz zaopatrzy w magnez, potas, wapń, aminokwasy i białka. Beta-glukan działa gojąco i łagodząco, poprawę elastyczność skóry, redukuje zmarszczki, wzmacnia stopień nawilżenia. Maltodekstryna pochłania wilgoć, co wpływa na zachowanie matu przy cerze tłustej. Zawartość Acetyl Hexapeptide-8 wpływa na wygładzenie zmarszczek mimicznych. Retinol przyczynia się do poprawy jędrności, wygładzenia i kolorytu. Maska polecana dla każdego rodzaju cery, szczególnie suchej, dojrzałej i wiotkiej.

Skład:
Water, Glycerin, Dipropylene Glycol, Hydrolyzed Collagen, Grifola Frondosa Fruiting Body Extract, Maltodextrin, Morus Alba Bark Extract, Portulaca Oleracea Extract, Acetyl Hexapeptide-8, Panthenol, Camellia Japonica Leaf Extract, Retinol, Sorbitan Laurate, Hydroxyethylcellulose, Acetyl Dipeptide-1 Cetyl Ester, Erythritol, Copper Tripeptide-1, Scutellaria Baicalensis Root Extract, Glyceryl Caprylate, Ethylhexylglycerin, Dipeptide Diaminobutyroyl, Benzylamide Diacetate, Ethyl Hexanediol, Pentylene Glycol, 1,2-Hexanediol, Carbomer, Hydroxyethylcellulose, Arginine, PEG-60 Hydrogenated Castor Oil, Allantoin, Dipotassium Glycyrrhizate, Adenosine, Lavandula Angustifolia (Lavender) Oil, Caprylhydroxamic Acid, Propanediol.


  • Dr. Syul by Swanicoco, Shining Luminous Mask Pack - Rozjaśniająca maska w płacie
Ujędrniająco-rozjaśniająca maska w płacie spowalniająca starzenie się skóry. Wysoka zawartość witaminy B3 stymuluje produkcję składników lipidowych (ceramidów), przez co poprawia się nawilżenie i elastyczność, oraz bariera lipidowa naskórka. Maska znacząco wpływa na produkcję kolagenu oraz skutecznie stymuluje syntezę kwasu hialuronowego. Stosowana regularnie zapobiega tworzeniu się widocznych przebarwień a te już powstałe rozjaśnia. Wyciąg z nasion zielonego groszku dobrze wpływa na utrzymanie równowagi kwasowo-zasadowej skóry i wspiera procesy regeneracyjne. Ekstrakt ten wpływa również na regulację wydzielanego sebum. Polecana cerom suchym, dojrzałym, także tłustym, z niedoskonałościami.

Skład:
Water, Glycerin, Dipropylene Glycol , Niacinamide, Glycereth-26, Hydrolyzed Collagen, Polysorbate 20, Sucrose Dilaurate, Pisum Sativum (Pea) Extract, Glutathione, Collagen Amino Acids, Glycyrrhiza Glabra (Licorice) Root Extract, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Portulaca Oleracea Extract, Arginine, Alanine, Tyrosine, Histidine, Leucine, Methionine, Erythritol, Ascorbyl Glucoside, Copper Tripeptide-1, Scutellaria Baicalensis Root Extract, Glyceryl Caprylate, Ethylhexylglycerin, Pentapeptide-20, Alpha-Arbutin, Ethyl Hexanediol, Pentylene Glycol, 1,2-Hexanediol, Carbomer, Hydroxyethylcellulose, Arginine, PEG-60 Hydrogenated Castor Oil, Allantoin, Dipotassium Glycyrrhizate, Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Oil, Caprylhydroxamic Acid, Propanediol.


  • Swanicoco, Overnight Intensive Recharging Hydrogel Mask Pack - Rozjaśniająca, przeciwzmarszczkowa maska w płacie
Rozjaśniająca, przeciwzmarszczkowa maska w płacie wykonana z opatentowanego, specjalnie tłoczonego płatu hydrożelowego, który idealnie przylega do skóry, zapewniając maksymalny komfort użytkowania. Zawarty w masce konjac stymuluje proliferację i aktywność fibroblastów, co skutkuje zwiększeniem syntezy kolagenu i elastyny. Wyciąg z miodu i propolisu, bogate źródło biopierwiastków (miedź, mangan, magnez, cynk) oraz witamin z grupy B, E, H, P skutecznie łagodzi objawy trądziku, ezmeny i podrażnień skórnych. Skóra po użyciu jest wygładzona, rozjaśniona i nawilżona. Polecana do każdego typu cery.

Skład:
Water, Glycerin, Dipropylene Glycol, Niacinamide, 1,2-Hexanediol, Chondrus Crispus (Carrageenan) Extract, Ceratonia Siliqua Gum, Glucomannan, Glycereth-26, Propolis Extract, Honey Extract, Xanthan Gum, PEG-60 Hydrogenated Castor Oil, Potassium Chloride, Ammonium Acryloyldimethyltaurate/VP Copolymer, Dextrin, Adenosine, Betaine, Allantoin, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Angelica Gigas Root Extract, Morus Alba Bark Extract, Luffa Cylindrica Fruit Extract, Butylene Glycol, Potassium Hydroxide, Sodium Hyaluronate, Hydrolyzed Collagen, Disodium EDTA, Synthetic Fluorphlogopite, Titanium Dioxide, Iron Oxides, Tin Oxide, Gold(1ppm), Lavandula Angustifolia (Lavender) Oil.

_________________________________________________________________________________________________________________
Moja Opinia


Swanicoco, Sheet Mask Pack Collection - Coco Peeling, 2GF Bio Mix, Brightening, Golden Time Leap, Shining Luminous, Overnight Intensive

Swanicoco, Sheet Mask Pack Collection - Coco Peeling, 2GF Bio Mix, Brightening, Golden Time Leap, Shining Luminous, Overnight Intensive

Swanicoco, Sheet Mask Pack Collection - Coco Peeling, 2GF Bio Mix, Brightening, Golden Time Leap, Shining Luminous, Overnight Intensive

Swanicoco, Sheet Mask Pack Collection - Coco Peeling, 2GF Bio Mix, Brightening, Golden Time Leap, Shining Luminous, Overnight Intensive



Swanicoco, Super Natural Hydrogel Brightening Mask


Swanicoco, Super Natural Hydrogel Brightening Mask

Swanicoco, Super Natural Hydrogel Brightening Mask

Swanicoco, Super Natural Hydrogel Brightening Mask


Maska zamknięta jest w czerwonym, dosyć szerokim jak na maskę w płachcie opakowaniu. W środku znajdują się dwie oddzielne części - ta do nałożenia na okolicę żuchwy oraz ta, która ma pokryć górną część twarzy. Zabezpieczone są one białą, nieprzeźroczystą folią oraz przeźroczystą nakładką (jedynie górna część). Nakładanie maski zaczęłam od dolnej partii twarzy - po odklejeniu maski od folii i wyjęciu wyciętej części w okolicy ust zaczęłam od centralnej części twarzy, przesuwając się w jej zewnętrznym kierunku. Przyznam, że takie hydrożelowe maski są o wiele cięższe w aplikacji, jednak ostatecznie sobie poradziłam. Następnie, przyszła kolej na górną część, z której także trzeba była wyjąć kawałki, znajdujące się w okolicy oczu.

Dodam, że opakowanie nie jest wypełnione esencją, podobnie zresztą jak sama maska - w dotyku jest wilgotna, jednak zawiera naprawdę niewielką jej ilość i jej jedynym celem jest prawdopodobnie  utrzymanie maski na twarzy przez te kilkanaście minut noszenia, ponieważ wszystkie wartościowe substancje znajdują się w hydrożelowej warstwie. Bardzo dobrze przylega do skóry, jest super cieniutka i dopasowuje się do kształtu twarzy. W miejscach, gdzie pozostały jakieś luki, uzupełniłam je wcześniej wyjętymi kawałkami - było to niezbędne w okolicach skrzydełek nosa, oraz brody, bo maska była troszkę za krótka. Podczas noszenia nie przesuwała się, nic z niej nie kapało i nie przeszkadzała mi w codziennych czynnościach.

Ogólnie jest to moje pierwsze spotkanie z hydrożelową maską i nałożona na buzię wygląda całkiem zabawnie - jest całkowicie przeźroczysta i w dodatku mocno się błyszczy, niczym tafla wody odbijająca światło. Jeśli chodzi o skład, to mimo tego, że jest naturalny i bardzo dobry, Kevin - osoba, która pracuje w głównej siedzibie Swanicoco w Korei i którą wypytuję o różne rzeczy związane z ich kosmetykami, poprosił mnie abym wspomniała że ta maska, jako jedyna ma w składzie sztuczny zapach, ponieważ jej naturalny był bardzo nieprzyjemny (taka mieszanka ekstraktów) i musieli to jakoś zneutralizować. Bardzo mi to zaimponowało, ponieważ marki lubią zatajać takie rzeczy, natomiast w tym przypadku sam zwrócił na to jako pierwszy uwagę. Maska nie ma żadnego zapachu, więc ostatecznie chyba im się udało.

Maska przez cały czas ściśle przylegała do skóry i o ile jej zewnętrzna część trochę podeschła, to wewnętrzna pozostała intensywnie wilgotna, a skóra chłodna. Po zdjęciu maski, można było wyczuć warstwę okluzyjną, jednak nie była ona tłusta, a jedynie minimalnie lepka i szybko się wchłonęła, nie pozostawiając po sobie śladu.

Jeśli chodzi o efekty, to cera stała się pięknie rozświetlona, odżywiona, oraz poprawiła się jej ogólna kondycja. Twarz była nie tylko pełna blasku, ale również widocznie rozjaśniona. Maska nie wywołała podrażnień czy zaczerwienień, a kolejnego dnia nie pojawiły się żadne nowe wypryski więc nie wykazała działania komedogennego. Dodatkowo zaobserwowałam także zwężenie porów, co trochę mnie zaskoczyło - oczywiście pozytywnie, bo nie ma tego w obietnicach producenta. Jestem bardzo zadowolona z działania tej maski i mogę ją wam polecić.



Dr. Syul by Swanicoco, Bio Cellulose Soft Coco Peeling Mask Pack


Dr. Syul by Swanicoco, Bio Cellulose Soft Coco Peeling Mask Pack

Dr. Syul by Swanicoco, Bio Cellulose Soft Coco Peeling Mask Pack

Dr. Syul by Swanicoco, Bio Cellulose Soft Coco Peeling Mask Pack

Dr. Syul by Swanicoco, Bio Cellulose Soft Coco Peeling Mask Pack

Dr. Syul by Swanicoco, Bio Cellulose Soft Coco Peeling Mask Pack


Maska zamknięta jest w niebiesko białym, ładnie prezentującym się opakowaniu. W środku znajduje się jednoczęściowa maska w płachcie wykonana z biocelulozy, który jest jednym z droższych materiałów, stosowanych do produkcji tego typu kosmetyków ponieważ wykorzystywana jest także w przemyśle medycznym. Właśnie z tego względu, maski w których wykorzystano ów materiał są niestety droższe, ale także lepsze jakościowo.

Maska zabezpieczona jest aż po obu stronach, więc po rozłożeniu otrzymujemy trzy płaty - po jednej stronie jest część winylowa w białym kolorze z wieloma otworami, natomiast po drugiej część wykonana z cieniutkiej siateczki, która obficie nasączona jest esencją. Pomiędzy nimi, znajduje się właściwa maska którą nakładamy na skórę twarzy - jest w mlecznobiałym, półprzeźroczystym kolorze oraz odbija światło niczym tafla wody. Ponadto jest ona dosyć cienka, ale jednocześnie wytrzymała i nie rozpada się w palcach. Jest trochę cieńsza niż standardowe, materiałowe maski w płachcie ale nie wpływa to na komfort noszenia. Jej powierzchnia jest całkowicie gładka i śliska, ale po przyjrzeniu się można dostrzec odbite otworki, które znajdowały się w części zabezpieczającej.

Otwory na oczy oraz usta nie są wypełnione materiałem, tylko puste i już wycięte, więc nie otrzymujemy żadnych dodatkowych części, którymi moglibyśmy ewentualnie zakryć powierzchnie do których nie dopasowała się maska. Nie jest ona szczególnie duża i dla mojej twarzy okazała się być w sam raz, jednak muszę przyznać że otwór w okolicy ust jest całkiem sporych rozmiarów i sięga do połowy brody, dlatego takie dodatkowe kawałki płachty bardzo by się w tym przypadku przypadły.

Esencja, którą obficie nasączona jest maska jest w całkowicie przeźroczystym kolorze oraz jest stosunkowo gęsta i treściwa. Ma ładny, ziołowy zapach, który jest odrobinę ostry ale przyjemny i w żadnym stopniu niedrażniący. Płachta świetnie dopasowuje się do twarzy i przylega do skóry, nie przemieszcza się podczas noszenia oraz nie kapie - innymi słowy nie dzieje się z nią nic złego i bez problemu można zająć się swoimi sprawami. Maskę miałam na buzi przez okres mniej więcej 30 minut - w tym czasie odczuwałam przyjemne ciepło i delikatne mrowienie, ale przed aplikacją włożyłam ją do lodówki więc wcześniej była znacznie schłodzona. Przez cały okres noszenia pozostała lekko wilgotna i się nie wysuszyła, nawet po zewnętrznej stronie. Jeśli chodzi o skład to podobnie, jak pozostałe produkty marki Swanicoco jest przyjemny i naturalny dla skóry.

Swoją drogą, chciałabym jeszcze dodać, że ta siateczkowata część wygląda trochę jak właściwa maksa do nałożenia na cerę, dlatego początkowo miałam małą konsternację, odnośnie tego którą z nich powinnam użyć, ale ostatecznie po ponownym przeczytaniu nazwy i ujrzeniu bio cellulose w tytule, przestałam mieć wątpliwości.

Po zdjęciu maski, na buzi nadal pozostała spora ilość esencji oraz wyczuwalna i lepka warstwa okluzyjna. Słabo się wchłaniała i raczej pozostawała na skórze do samego rana. Na szczęście nie spowodowała nadmiernego obciążenia cery i kolejnego dnia nie pojawiły się żadne nowe wypryski.

Maksa chyba rzeczywiście wykazuje dosyć silne właściwości złuszczające ponieważ pory stały się mniejsze, a zaskórniki na nosie mniej widoczne. Ponadto ciepło utrzymywało się jeszcze przez jakiś czas na skórze. Podejrzewam, że z tego powodu może się ona nie nadawać dla osób z cerą wrażliwą, chociaż z drugiej strony kwasy PHA są jednymi z najdelikatniejszych, dlatego maska Coco Peeling nie powinna zrobić nikomu krzywdy.

Zastosowałam ją jako zastępstwo dla normalnego peelingu mechanicznego, dlatego mogłam lepiej dostrzec w jakim stopniu usunęła ona martwe komórki naskórka - skóra była fajnie nawilżona oraz odżywiona i maksymalnie wygładzona. Tego samego dnia nie odnotowałam natomiast większego rozjaśnienia czy zniwelowania widoczności przebarwień po wypryskach, jednak następnego ranka, po umyciu cery zauważyłam że jest rzeczywiście delikatnie rozjaśniona, podobnie jak ślady potrądzikowe, a także pełna blasku. Dodatkowo, maska złagodziła stany zapalne, a tym samym przyspieszyła gojenie się wyprysków, ale nie w każdym przypadku i nie przychodzi mi do głowy od czego to może zależeć. Podejrzewam, że warstwa okluzyjna działała jeszcze przez noc i dzięki temu dopiero następnego dnia, można było ocenić efekt końcowy - skóra była super gładka, miękka w dotyku i wyglądała naprawdę ładnie. Cena maski to ok.20 zł i możecie zakupić ją w sklepie Skin79Polska.



Swanicoco, 2GF Bio Mix Mask Pack


Swanicoco, 2GF Bio Mix Mask Pack

Swanicoco, 2GF Bio Mix Mask Pack

Swanicoco, 2GF Bio Mix Mask Pack


Opakowanie tej maski występuje w czarnej wersji kolorystycznej i kształtem jest dosyć podobne do Coco Peeling. Zresztą nie tyczy się to tylko kształtu opakowania, ale także maski znajdującej się w środku. Płachta również pokryta jest z obu stron warstwami zabezpieczającymi - białą, winylową pokrytą takimi samymi otworkami, oraz po stronie przeciwnej cieniutką i siateczkowatą. Już podczas otwierania zauważyłam, że wnętrze wypełnione jest przeźroczystą esencją, jednak nie była ona gładka i lejąca jak w większości tego typu produktów, a taka jakby zmydlona - bąbelki przypominające niewielką piankę w największej ilości występowały w okolicy siateczki. Nie wiem w jakim celu producent dodał tyle płynnej substancji, skoro substancje aktywne znajdują się w biocelulozie - podejrzewam, że ma to na celu nie tylko utrzymanie wilgoci, ale także wzmocnienie działania maski i zaserwowanie takiej podwójnej dawki dobroci naszej skórze.

Właściwa maska do nakładania na skórę twarzy ma prawie identyczny, mlecznobiały i przeźroczysty kolor co powyższa maska peelingująca, jednak na tym podobieństwa się kończą - przede wszystkim jest całkowicie gładka oraz o wiele mniejsza i miałam spory problem z nałożeniem jej na twarz, bo ekstremalnie cieniutka płachta, z której jest wykonana znacznie utrudniała mi to zadanie. Poza tym powiedziałabym, że ma dziwny kształt - otwór w okolicy ust jest zbyt duży,  natomiast skrawek materiału przy nosie zbyt krótki i nie zakrywa go do końca. Pewnie, można powiedzieć że mam wielki nos ale warto wziąć pod uwagę że przy innych maskach w płachcie nie miałam takiego problemu, dlatego uważam że jest po prostu zbyt mała i przez to nie do końca dopasowuje się do kształtu mojej twarzy. A, że nie posiada dodatkowych fragmentów to nijak nie mogę wypełnić brakujących miejsc, jednak dzięki esencji przynajmniej mogłam coś na nie nałożyć. Maska nie jest także matowa, tylko intensywnie się błyszczy, zwłaszcza w świetle ale to chyba cecha charakterystyczna masek wykonanych z tego materiału. Przez błyszczenie nie mam oczywiście na myśli błyszczących drobinek, tylko coś jak taflę wody odbijającą światło. Maska ma raczej neutralny i bardzo słabo wyczuwalny zapach - w zasadzie niczego nie przywodzi mi myśl ponieważ jest zbyt delikatny.

Maska, mimo że przez swoje niewielkie rozmiary niezbyt dobrze dopasowała się do kształtu mojej twarzy, to dobrze przylegała do skóry i się nie odklejała oraz nic z niej nie skapywało. To naprawdę zachwycające że maski z biocelulozy nigdy nie kapią - jest to już któraś z kolei, którą używam i nie mam z tym żadnego problemu, mimo tego że zawsze wyciskam z opakowania pozostałości esencji do ostatniej kropli i aplikuję je na nałożoną wcześniej płachtę. Ponadto, przez cały okres noszenia pozostała ona wilgotna i przyjemnie chłodziła moją skórę.

Po zdjęciu maski zauważyłam, że skóra jest ładnie zmatowiona oraz że pochłonęła prawie całą esencję - warstwa okluzyjna już od samego początku była ledwo wyczuwalna i w ogóle się nie lepiła oraz nie była nawet w najmniejszym stopniu tłusta, dlatego nie było mowy o działaniu komedogennym i zapchaniu skóry. Uważam, że maska ta może bardzo dobrze sprawdzić się nawet nałożona przed makijażem ponieważ posiada wyjątkowo lekką formułę.

Po jej aplikacji, skóra była bardzo dobrze nawodniona i nawilżona, a także pełna blasku. Oprócz tego odnotowałam że pory stały się znacznie mniej widoczne - nie tylko te w okolicy policzków, ale także na nosie w postaci zaskórników. I nie mam tutaj na myśli, że maska w cudowny sposób je oczyściła - wiąże się to bezpośrednio z jej działaniem chłodzącym, które spowodowało właśnie zwężenie rozszerzonych porów i w efekcie zmniejszyło także ich widoczność. Dodatkowo, składniki zawarte w masce wykazują działanie regenerujące i rzeczywiście moja skóra po jej zdjęciu była wyraźnie rozjaśniona i po prostu ładniejsza. Moja cera stała się ukojona, wygładzona i przyjemna w dotyku. Nie wystąpiły również żadne podrażnienia, ani zaczerwienienia. Kolejnego dnia, cera nadal wyglądała dobrze i nie pojawiły się żadne wypryski. Cena maski to ok. 15~20 zł i możecie zakupić ją w sklepie Skin79Polska oraz na W2Beauty.



Dr. Syul by Swanicoco, Golden Time Leap Mask Pack


Dr. Syul by Swanicoco, Golden Time Leap Mask Pack

Dr. Syul by Swanicoco, Golden Time Leap Mask Pack

Dr. Syul by Swanicoco, Golden Time Leap Mask Pack


Ta maska w przeciwieństwie do pozostałych jest dosyć nudna - co mam przez to na myśli? Opakowanie jest w intensywnie czerwonym kolorze i poniekąd zapowiada, że w środku znajduje się coś super fajnego - spodziewałam się podobnych, hydrożelowych i wieloczęściowych masek jak wyżej, ale tym razem okazało się że Golden Time Leap to zupełnie klasyczna, bawełniana płachta, która nie posiada żadnych zabezpieczeń, a jedynie jest złożona wewnątrz na cztery części.

Po otwarciu, pierwsze co sprawdziłam to zapach - jest przyjemny i bardzo subtelny, wręcz ledwo wyczuwalny. Trzeba naprawdę się przyłożyć żeby móc go poczuć, mimo wszystko nie ma w nim niczego chemicznego czy drażniącego.

Maska jest biała, średniej grubości i wygodnie nakłada się ją na cerę ponieważ nie rwie się i nie podwija, jak w przypadku tych, które były wykonane z ekstremalnie cienkiej, hydrożelowej warstewki. Mam mieszane uczucia odnośnie ilości przeźroczystej esencji, którą jest nasączony produkt. Po otwarciu i przy wyjmowaniu wydawało się że jest jej całkiem sporo, ale gdy nałożyłam maskę i chciałam jeszcze wylać pozostałości z opakowania, to były jedynie jej śladowe ilości. A szkoda, bo zawsze dokładam sobie dodatkową porcję, gdy maska jest już wygodnie ułożona na skórze twarzy. W tym przypadku, z opakowania wyciekła zaledwie odrobina, więc powiedziałabym że mamy tutaj średnią ilość, bowiem mimo wszystko maska była wilgotna i dobrze przylegała do twarzy, nie odklejając się od niej w trakcie noszenia. Esencja w przypadku takich masek to podstawa, bo dobroczynne substancje są zawarte właśnie w niej, a nie w materiale z którego została wykonana sama płachta.

Maska jest dosyć duża i przede wszystkim długa w okolicy brody, więc bez problemu wystarczyła żeby nałożyć ją na niewielki obszar znajdujący się pod żuchwą. Otwory na oczy, nos i usta mają odpowiednie proporcje i nie są ani za duże, ani zbyt małe. Dzięki temu, że maska nie była nasączona przesadnie dużą ilością esencji, to też nic z niej nie skapywało.

Przez kilkadziesiąt minut noszenia zapewniała przyjemny chłód na skórze twarzy, oraz przez cały ten okres była wilgotna i nie wysychała. Po zdjęciu maski można wyczuć warstwę okluzyjną która jest lepka i odrobinę niekomfortowa ale jest to maska której główną funkcją ma być nawilżanie i zapobiegnięcie nadmiernemu odparowywaniu wilgoci ze skóry, więc myślę że można jej to wybaczyć. Co do efektów to cera prezentowała się świeżo i rzeczywiście była bardzo dobrze nawilżona oraz wygładzona, a wszelkie zaczerwienienia i mniejsze podrażnienia zostały ukojone i zniknęły. O poprawie elastyczności trudno mi się wypowiadać po jej jednokrotnym zastosowaniu, ale chodzi raczej o to, że dzięki dostatecznej dawce nawilżenia skóra staje się jędrniejsza, a drobne linie mimiczne niewidoczne i nie ma to związku z wyglądem owalu twarzy. Kolejnego dnia cera była super miękka i bardzo przyjemna w dotyku. Mimo warstwy, nie pojawił się na szczęście żaden wysyp, ani inne niedoskonałości. Cena maski to ok. 10~20 zł i możecie zakupić ją w sklepie Skin79Polska, KoreaDepart oraz na W2Beauty.



Dr. Syul by Swanicoco, Shining Luminous Mask Pack


Dr. Syul by Swanicoco, Shining Luminous Mask Pack

Dr. Syul by Swanicoco, Shining Luminous Mask Pack

Dr. Syul by Swanicoco, Shining Luminous Mask Pack


Maska zamknięta jest w opakowaniu, które jest w szarych i zgaszonych barwach. Wyglądem przypomina powyższą wersję nawilżającą, zapewne dlatego że pochodzą z tej samej serii. Wykonana jest z jednego kawałka, bawełnianej, białej płachty dobrej jakości - otwory na oczy i usta nie mają dodatkowych zabezpieczeń, nie ma również folii ochronnych. Maska jest po prostu wewnątrz opakowania złożona na kilka część i przed aplikacją wystarczy ją jedynie rozłożyć, ot cała filozofia.

Po otwarciu opakowania można wyczuć przepiękny zapach - nie jest mocny, ale na pewno wyczuwalny i w sumie nie przywodzi mi niczego na myśl. Mam wrażenie, że mogę wyczuć cytrusową nutkę oraz miętę lub rozmaryn, ale nie wszystkie są w składzie, więc to raczej tylko moja wyobraźnia.

Maskę z łatwością aplikuje się na skórę twarzy - jest średniej grubości, więc nic się nie rwie i nie wyślizguje z palców. Podczas wyjmowania z opakowania, nie trzeba odsączać nadmiaru esencji, bo mimo że jest wilgotna i obficie nią nasączona, to jednak w niej nie pływa, więc nic nie powinno skapywać. Osobiście wolę, kiedy w opakowaniu jest więcej esencji bo po aplikacji maski mogę ją sobie wylać dodatkowo na płachtę i wklepać, albo też nałożyć na dekolt. W tym przypadku, ciężko wydobyć cokolwiek z opakowania, więc ten pomysł raczej odpada. Esencja ma gęstą formę i jest zupełnie przeźroczysta oraz bezbarwna.

Podczas noszenia maska nie odklejała się od skóry i ściśle do niej przylegała - jest proporcjonalna i fajnie dopasowuje się do kształtu twarzy. Wszystkie elementy są dobrze wymierzone, więc nie ma sytuacji że przykładowo, otwory na oczy są zbyt wielkie, albo otwór na usta za wąski. Maska przez cały czas pozostała wilgotna, ale jednocześnie jak już wcześniej wspomniałam nic się z niej nie lało, więc mogłam w spokoju zająć się swoimi sprawami.

Maska dawała przyjemne uczucie chłodu, a po jej zdjęciu skóra była świetnie nawilżona i odżywiona oraz gładsza. Co do efektu rozjaśnienia, to był zauważalny ale nie nazwałabym tego efektem wow na który liczyłam. Cera była za to rozświetlona i pełna blasku. Esencja, którą nasączona była maska pozostawiła po sobie dosyć lepką warstwę okluzyjną, przez którą obawiałam się, że kolejnego dnia może mnie wysypać i jak się okazało słusznie, bo rzeczywiście pojawiło się kilka nowych wyprysków. Myślę, że ta maska sprawdzi się głównie u osób ze skórą suchą. Efekt mocniejszego rozjaśnienia był widoczny dopiero następnego dnia, więc jak w przypadku Coco Peeling, pozostała warstwa okluzyjna działała jeszcze przez noc. Cena maski to ok. 10~20 zł i możecie zakupić ją w sklepie Skin79Polska, W2Beauty oraz na KoreaDepart.



Swanicoco, Overnight Intensive Recharging Hydrogel Mask Pack


Swanicoco, Overnight Intensive Recharging Hydrogel Mask Pack

Swanicoco, Overnight Intensive Recharging Hydrogel Mask Pack

Swanicoco, Overnight Intensive Recharging Hydrogel Mask Pack

Swanicoco, Overnight Intensive Recharging Hydrogel Mask Pack

Swanicoco, Overnight Intensive Recharging Hydrogel Mask Pack

Swanicoco, Overnight Intensive Recharging Hydrogel Mask Pack


Nie ukrywam, że maska ta wygląda chyba najbardziej okazale i spodziewałam się po niej najwięcej. Zamknięta jest w czerwono białym opakowaniu z motywem igły, który przywodzi na myśl szpitalne wyposażenie, a także zabiegi, a co za tym produkt kosmetyczny którego działanie powinno być wyjątkowo skoncentrowane i dobre. Po otwarciu opakowania, można wyjąć złożoną maskę, ale uwaga - są to dwie osobne płachty, przy czym mniejsza znajduje się wewnątrz większej, dlatego przy ich rozkładaniu należy być ostrożnym żeby żadna z nich nie spadła na podłogę i się nie zabrudziła.

Pierwsza, większa płachta przeznaczona jest do nakładania na czoło i sięga połowy policzków, natomiast druga przeznaczona jest na obszar brody i żuchwy. Muszę przyznać, że ich rozmiar jest idealny i bardzo proporcjonalny więc świetnie dopasowały się do kształtu mojej twarzy. Płachty pokryte są z obu stron warstwami zabezpieczającymi - winylową białą, oraz przeźroczystej, ale już nie siateczkowatą jak miało to miejsce w przypadku Coco Peeling czy 2GF, tylko chropowatą na wzór prawidłowej płachty do nakładania na skórę. Podczas zdejmowania winylowej warstwy, można na niej zauważyć pozostałe, dodatkowe elementy, które znajdowały się zarówno w okolicy oczu, jak i ust. Maska pokryła całą moją skórę, ale nie chciałam ich zmarnować dlatego te z oczu nałożyłam tuż przy linii włosów, natomiast tą z ust po prostu na usta aby je dodatkowo nawilżyć. Nie ma w tym niczego dziwnego ponieważ wśród koreańskich kosmetyków, są maski przeznaczone do nakładania wyłącznie w okolicy ust, więc w tym przypadku dostajemy ją jako niezamierzony 'gratis'. Maska nie pozostawia żadnych większych, wolnych obszarów dlatego nie miałam potrzeby żeby wycięte, dodatkowe kawałki nakładać w okolice nosa czy oczu, które należą do najbardziej problematycznych. Płachty po nałożeniu nieznacznie na siebie nachodzą poniżej okolicy kości policzkowych, więc mamy w zasadzie pewność że pokryty jest każdy fragment skóry.

Jeśli chodzi o samą płachtę do nakładania na skórę, to wykonana jest z hydrożelowego materiału, na pierwszy rzut oka wyglądającego na przeźroczysty i bezbarwny jednak po przyjrzeniu się można dostrzec że ma delikatnie złote zabarwienie, a także perłowy poblask z mikroskopijnymi drobinkami w tym samym kolorze. Dodatkowo, jej zewnętrzna powierzchnia nie jest gładka, tylko chropowata i ma charakterystyczny wzór przypominający skórę jakiegoś gada jak wąż czy jaszczurka albo patrząc z innej perspektywy masę niewielkich, geometrycznych płytek ułożonych blisko siebie. Nie jest ona bardzo cienka, a wręcz stosunkowo gruba - nie rwie się podczas nanoszenia na twarz i nie podwija, dlatego było to bardzo proste i intuicyjne. Po raz pierwszy spotykam się z taką teksturą w przypadku maski w płachcie, dlatego jestem szczerze zachwycona. Po wewnętrznej stronie, która ma kontakt ze skórą, maska jest zupełnie gładka aby mogła do niej maksymalnie przylegać i dostarczyć jak najwięcej substancji odżywczych. Dodatkowo zanurzona jest w bardzo dużej ilości płynnej, nietłustej, przeźroczystej i delikatnie spienionej esencji, która ma przepiękny i intensywnie ziołowy zapach przywodzący mi na myśl rozmaryn i może miętę pieprzową oraz lawendę. Nie jest on drażniący, ale wyczuwalny przez cały okres jej noszenia. Maska Overnight pachnie chyba najbardziej intensywnie spośród wszystkich pozostałych ze Swanicoco, które miałam okazję testować.

Podczas noszenia maska bardzo dobrze przylega do skóry, nie zsuwa się z niej oraz nie przemieszcza. Ponadto, mimo tego że po jej nałożeniu wylałam na nią resztę esencji z opakowania to nic z niej nie kapało i mam wrażenie że hydrożelowa warstwa ją pochłonęła aby przekazać znajdującej się pod nią skórze. Mogłam również odczuć delikatne uczucie chłodu, ale to zapewne kwestia tego że maska przez cały czas pozostawała wilgotna i nie wysychała.

Po zdjęciu maski pierwsze co rzuciło mi się w oczy to bardzo intensywnie rozjaśnienie i rozświetlenie skóry, która była pełna blasku i witalności. Dodatkowo mam wrażenie, że poprawiło się jej nawodnienie, stała się świetnie nawilżona, a drobne linie mimiczne które widniały na moim czole całkowicie zniknęły. Na ustach zauważyłam podobne efekty, jednak dodatkowo były jędrniejsze i pełniejsze. Warstwa, widoczna po zdjęciu maski wchłonęła się w ciągu paru minut do zupełnego matu, nie pozostawiając po sobie żadnej lepkości czy nieprzyjemnego uczucia. Cera była super wygładzona, odżywiona oraz ukojona. Kolejnego dnia nie zauważyłam żeby powstały jakieś dodatkowe wypryski, a wręcz wydaje mi się, że maska unormowała skórę, która wolniej się przetłuszczała, więc zdecydowanie mogę wam ją polecić. Cena maski to ok. 10~20 zł i możecie zakupić ją w sklepie Skin79Polska, KoreaDepart oraz na W2Beauty.



_________________________________________________________________________________________________________________

Reasumując, jestem szczerze zachwycona tymi maskami! Ich składy są naturalne i przyjemne dla skóry. W prawdzie zawierają kilka syntetycznych substancji, jednak nie zaliczyłabym ich do szczególnie kontrowersyjnych czy niebezpiecznych, więc nie macie się czym martwić! Przeważająca większość substancji, to po prostu najróżniejszego rodzaju ekstrakty, wyciągi, oleje, masła czy fermentowane filtraty. Każda z masek sprawdziła się na tyle dobrze, że z pewnością jeszcze kiedyś do nich wrócę i mogę wam je szczerze polecić!

Co myślicie o tych produktach dziewczyny? Lubicie takie maski w płachcie? Macie swój ulubiony rodzaj - płachta czy hydrożelowa? A może z biocelulozy? Często stosuje je w swojej pielęgnacji? :D


http://swanicoco.co.kr/

Komentarze

  1. Moja droga, cóż za precyzyjny post. Widać ile pracy i czasu Cię to kosztowało, jestem pełna podziwu! Maseczek ze Swanicoco jeszcze nie używałam . Ogólnie lubię wszystkie maseczki z wyjątkiem peel off ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No pracy, rzeczywiście było dużo i w sumie nawet bym nie pomyślała, że ostatecznie ten wpis wyjdzie taki długi - chyba powinnam była go podzielić na dwie części :P

      Co do masek peel off, to stosuję je tylko na nos w formie małych plasterków, natomiast nie wyobrażam sobie nakładania ich na całą twarz :P

      Usuń
  2. Cóż za raj maseczkowy! :) Chyba najbardziej zaciekawiła mnie maska hydrożelowa. I zgadzam się z Tobą, że to świetnie, że powiedzieli Ci prawdę o zapachu maski :) Ja nie przepadam za maskami w płachcie i myślę, że taka hydrożelowa byłaby dla mnie najlepsza ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, maski hydrożelowe to zupełnie inny wymiar :D Nie spotkałam się dotychczas z taką, która by kapała czy się zsuwała, no i jeszcze lepiej przylegają do skóry oraz są delikatniejsze, przez wzgląd na całkowicie gładką powierzchnię ;)

      Usuń
  3. U mnie tego typu maski niestety nie łapią się do zarost jednak ja często mask iw płachcie stosuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A, no tak :D Nigdy nie zastanawiałam się nad problemem męskiego zarostu i tego jak leży płachta na skórze twarzy - dałeś mi do myślenia :P Dobrze, że mimo wszystko się nie zniechęcasz!

      Usuń
  4. wow stworzyłaś niemal kompendium wiedzy o maskach Swanicoco, brawo :-) miałam kilka masek azjatyckich, ale akurat tej marki kompletnie nie znam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, niemal :D Lubię mieć wszystko w jednym miejscu, ale Swanicoco cały czas wypuszcza jakieś nowości, więc kilku masek z ich asortymentu nie udało mi się ostatecznie opisać... poza tym nie sądziłam że ten wpis wyjdzie taki długi xD

      Usuń
  5. Fajnie, że powiedzieli o zapachu i wow ile tego tu jest!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, kochana - masek było znacznie więcej bo każdą z nich dostałam w co najmniej podwójnej ilości, a zdarzało się nawet po pięć sztuk :P Tylko, żeby to jakoś ładnie wyglądało do zdjęć, to ograniczyłam się do minimum ;)

      Usuń
  6. OOOO ale bym przetestowała wszystko :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, bo maski ze Swanicoco są naprawdę świetne i mają znacznie lepsze składy niż wiele pozostałych, koreańskich masek ;)

      Usuń
  7. Świetne podsumowanie! Ja z tych masek w opakowaniu a la słoiczek średnio byłam zadowolona i widzę, że u Ciebie też nie zdobyły wielu serduszek. Z kolei maska Coco Peeling przez wiele osób uważana za najlepszą z oferty Swani jest w Korei wyprzedana - nie można jej dostać w sklepach firmowych, a ja bardzo chciałabym ją wypróbować ze względu na efekt peelingu. W moich zbiorach czekają jeszcze ta hydrożelowa oraz EGF/FGF, ale ostatnio nie używam w ogóle masek, bo poddałam się laserowemu usuwaniu pieprzyków z twarzy i czekam na wyleczenie ranek.
    I jeszcze raz - wielkie brawa za wspaniały post!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, bo te słoiczkowe chyba bardziej nadają się dla cery suchej/normalnej - mają bardzo treściwą konsystencję i na przykład ta rozjaśniająca Luminous trochę mnie zapchała.

      Mam nadzieję, że maski które masz w swoich zbiorach się sprawdzą, bo mnie osobiście ta trójka wprost oczarowała! Cieszę się, że wpis przypadł do gustu :*

      Usuń
  8. Wyglądają bardzo kusząco :) Ja niestety takich nie kupuję bo wszystkie są mi mocno za duże. Po prostu wybieram maseczki w tubkach lub proszku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie to rozumiem, bo też mam czasami ten problem :D Ale jak maska jest za duża to jeszcze pół biedy bo można ją na bokach wywinąć - gorzej jak jest za mała, a nie ma żadnych dodatkowych fragmentów na oczach czy ustach :P

      Usuń
  9. Jak widać najlepiej mić wszystkie i stosować zależnie od tego co chcemy uzyskać :) NAs najbardziej ciekawią maski hydrożelowe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, dlatego w przypadku masek w płachcie można sobie pozwolić na bardzo dużą różnorodność ;) Przykładowo, zimą wolę te nawilżające, gdzie podczas lata słabo się u mnie sprawdzają bo wtedy są najczęściej zbyt ciężkie i obciążające dla skóry.

      Usuń
  10. Tym razem żadnych nie miałam, ale dostałam do zakupów imbirową maskę i jestem jej ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Imbir to jeden z fajniejszych składników w kosmetykach, bo świetnie rozjaśnia :)

      Usuń
  11. Bardzo fajny, mega szczegółowy post. Podoba mi się taka precyzja. Już wiem, jaka maska byłaby dla mnie dobra :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wyglądają bardzo kusząco. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Poproszę tą głęboko nawilżajacą zawsze mam problem z suchością mojej skóry więc warto spróbować:)

    Buziaki:*
    WWW.KARYN.PL

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie maski Golden Time Leap oraz Luminous by Cię zapewne zachwyciły, bo są bardzo treściwe i dają dużą dawkę nawilżenia ;)

      Usuń
  14. O matko! Jak dokładnie i zrozumiale! Właśnie tego wszystkim brakuje ♥
    Mój blog♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki kochana za takie wyróżnienie! Cieszę się, że ilość detali w poście spełniła Twoje oczekiwania ;* Zawsze staram się zwracać uwagę na rzeczy, których sama byłabym ciekawa na miejscu czytelników ;)

      Usuń
  15. Niezmiernie się cieszę, że trafiłam na Twój blog.
    Przede wszystkim bardzo dziękuję za zaangażowanie i dokładność, zawsze to cenię u innych i ciągle katuje u siebie, żeby niczego nie pominąć. Poza tym, zawsze chętnie czytam posty o maskach, gdyż idealnej jak do tej pory nie znalazłam ;)

    Pozdrawiam
    Sara's City

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki kochana za tyle miłych słów! Nie ma nic lepszego, niż docenienie pracy blogera przez czytelnika ;)

      Co do maski idealnej, to niestety ale z kosmetykami jest tak że u każdego dają nieco inny efekt, dlatego sposób jest tylko jeden i jest nim metoda prób i błędów - trzeba po prostu próbować do skutku :P

      Usuń
  16. Ojej ile ja się dzięki Tobie dowiedziałam:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Great post and beautiful products, Darling ❤️
    I'd be happy friendship blogs ♥️
    look at GIVEAWAY

    OdpowiedzUsuń
  18. I heard about such mask, and i have one hand mask too, but never tried. Photos are really good. Thanks for sharing your review.
    https://clickbystyle.blogspot.in/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sheet masks are the most popular in Korea - it is great way to take care about skin, so I definitelly recommend! :)

      Usuń
  19. ciekawa jestem czy te maski by się u mnie sprawdziły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ehh i nie mogę prosto odpowiedzieć tylko muszę odpisać na odpowiedź Sandry bo mnie google coś przyblokowało na Twoim blogu :( Ostatnio się ze swanicoco polubiłam, 2GF super się u mnie sprawdziła, jeszcze rano cera była dobrze nawilżona, chociaż EGF jest składnikiem kontrowersyjnym w kosmetyce. Dr. Syul szara jest ogromna - na połowę głowy mi wchodziła :D Muszę resztę kiedy przepróbować :)

      Usuń
    2. Naprawdę? Ja mam identycznie na Twoim blogu - sądziłam, że to wina nowej sekcji do komentarzy i nawet wyłączyłam tego adblocka, ale później kilka razy sprawdzałam i nadal mój komentarz nie był widoczny, nawet po tygodniu gdy już dawno opublikowany był nowy wpis :( Trochę mnie tym zmartwiłaś, bo nie wiem za bardzo co się dzieje i do kogo pisać, żeby naprawił tą sytuację.

      Dlaczego EGF jest kontrowersyjny w kosmetyce? Chodzi o to, że wiele osób nie wierzy w dobroczynne działanie czynnika wzrostu, czy podejrzenia że może nasilać istniejący już nowotwór? Mam jeszcze złotą ampułkę tej samej marki, która też ma go w składzie i bardzo sobie chwalę, a także ręczę za to że działa pozytywnie na skórę - no chyba, że skutki uboczne wyjdą po latach, ale nadal mam nadzieję że jednak Swanicoco wie co robi :P

      Usuń
  20. Jestem mega ciekawa ich produktów i właśnie od masek zamierzam zacząć przygodę :P

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza