Blog o tym co piękne - zarówno w azjatyckim, jak i naturalnym wydaniu. Mnóstwo recenzji kosmetyków, ciekawostek kulturowych oraz informacji, głównie na temat Japonii i Korei.

czwartek, 30 czerwca 2016

Dr.G Gowoonsesang, White Aura Cream


Dr.G Gowoonsesang White Aura Cream

Hej dziewczyny,

W dzisiejszym poście zrecenzuję wam kolejny koreański dermokosmetyk marki Dr.G, który był na mojej wishliście już od dłuższego czasu. Niestety, nie mogłam go znaleźć na żadnym portalu zagranicznym z wysyłką do Polski, dlatego ostatecznie dałam sobie z nim spokój - do momentu kiedy dowiedziałam się że Dr.G ma oficjalnego polskiego dystrybutora! Możecie sobie tylko wyobrazić moją radość. Bez wahania wybrałam ten krem jako pierwszy do przetestowania. Jeżeli jesteście ciekawe jak się u mnie sprawdził i czy było warto na niego tak długo czekać to zapraszam!

*Opis Producenta*



Krem White Aura ekspert w wybielaniu przebarwień jest odpowiedni do każdego typu cery:

Hamuje produkcję melaniny za pomocą Cell-Light Complex i ekstraktu z Rabdosia Rubescensa. Pozwala uzyskać jaśniejszy i bardziej równomierny koloryt cery. Ekstrakt z nasion słonecznika poprawia zabarwienie ziemistej skóry. a-Melight mocno wybiela i usuwa przebarwienia. Cell Active-White, który zawiera amid kwasu nikotynowego, wyciąg z liści kwiatu Rukwi Wodnej, Chlorella/Łubin Biały, proteiny fermentacji i Cynk PCA. Wspólnie działają w procesie blokowania melaniny, ograniczają i hamują aktywność tyrozynazy podkreślając naturalny blask zdrowej cery. Organiczny ekstrakt z Szarotki: Zawiera antyoksydanty o działaniu kojącym i nawilżającym.

Główne składniki:
Organiczny ekstrakt z Szarotki zawiera antyoksydant o działaniu kojącym i nawilżającym. Krem pozostawia jednolity i jasny koloryt cery jednocześnie łagodzi podrażnienia po oczyszczaniu, Ekstrakt z nasion Słonecznika-zatrzymuje wilgoć w skórze, kwas hialuronowy nawilża i uelastycznia.

Sposób użycia:
Po zastosowaniu serum White Aura rano i wieczorem, użyj niewielkiej ilości kremu na całej powierzchni skóry twarzy. Wklep lekko opuszkami palców dla lepszego wchłaniania kosmetyku.

Produkt testowany dermatologicznie: P&K Skin Clinical Research Center

White Aura Cream jest kosmetykiem przeznaczonym do każdego typu skóry, w szczególności cery z problemem nierównomiernej pigmentacji i przebarwieniami.

Efekty:

- Rozjaśnienie przebarwień i zmian pigmentacyjnych
- Produkt systematycznie stosowany ujednolica koloryt skóry
- Zwiększenie poziomu nawilżenia i odżywienia skóry
- Zwiększenie elastyczności skóry
- Zmniejszenie widoczności por skórnych
- Złagodzenie podrażnień po oczyszczaniu
- Zapobiega pojawianiu się zmarszczek
- Zmniejsza widoczność zmarszczek i linii mimicznych
- Pokreślenie naturalnego blasku zdrowej cery


Skład:
Water, Glycerine, Dipropylene Glycol, Triethylhxanoin, Cyclopentasiloxane, Caprylic/Capric Triglyceride, Glyceryl Stearate, Cyclohexasiloxane, C14-22 Alcohols, Dimethicone, Cetearyl Olivate, Bisabolol, PEG-100 Stearate, Cetearyl Alcohol, Betaine, Sorbitan Olivate, C12-20 Alkyl Glucoside, Phenoxyethanol, Triethanolamine, Methylparaben, Fragrance, Tocopheryl Acetate, Ammonium Acryloyldimethyltaurate/ VP Copomyler, Carbomer, Acrylates/ C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Propylparaben, Alcohol Denat.,Butylene Glycol, Nasturtium Officinale Flower/Leaf Extract, Niacinamide, Chlorella Vulgaris/Lupinus Albus Protein Ferment, Disodium EDTA, Biosaccharide Gum-1, Sigesbeckia Orientalis Extract, Magnesium Ascorbyl Phosphate, Leontopodium Alpinum Extract, Rabdosia Rubescens Extract, Zinc PCA, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Extract, Malva Sylvestris (Mallow) Extract, Mentha Piperita (Peppertmint) Leaf Extract, Primula Veris Extract, Alchemilla Vulgaris Extract, Veronica Officinalis Extract, Melissa Oficinalis Leaf Extract, Achillea Millefolium Extract, Alcohol.


*Moja Opinia*


Dr.G Gowoonsesang White Aura Cream

Wybierając ten krem spośród innych dostępnych kosmetyków na stronie sklepu, kierowałam się głównie nadzieją na znalezienie produktu, który ładnie rozjaśniłby moją cerę, jednocześnie jej nie wysuszając oraz bez kwasów (AHA/BHA) w składzie.

Jak wiadomo, kwasy świetnie radzą sobie z rozjaśnianiem skóry, jednak w czasie lata powinno się ich raczej wystrzegać, a już na pewno nie łączyć jednoczesnego stosowania z opalaniem i unikania przy tym aplikacji kremu z dobrym filtrem. Tym sposobem można nabawić się mocnych przebarwień pigmentacyjnych na całe życie!

Dr.G Gowoonsesang White Aura Cream


Oczywiście, tak jak wspomniałam na początku już wcześniej o kremie czytałam i chciałam go nabyć jednak było to wtedy niemożliwe. Dlatego pełna zapału oczekiwałam na jego dostawę i chciałam go jak najszybciej przetestować.

Krem zamknięty jest w eleganckim, dosyć ciężkim, szklanym słoiczku w delikatnie różowym kolorze o pojemności 50 ml ze srebrną zakrętką. W zestawie załączona jest również srebrna szpatułka w tym samym kolorze, która zapewnia nam higieniczne nakładanie produktu, oraz instrukcja w języku angielskim, koreańskim, chińskim i japońskim.

Dr.G Gowoonsesang White Aura Cream

Konsystencja kremu jest gładka, śliska i odrobinę galaretowata. Bardzo łatwo rozprowadza się na twarzy. Początkowo nabrałam jedną miarkę szpatułki i po nałożeniu kremu byłam przerażona, a moim pierwszym odruchem była chęć jak najszybszego zmycia go - nałożyłam po prostu za dużo, nie spodziewałam się że wystarczy tak niewielka ilość do dokładnego pokrycia całej twarzy - w zupełności wystarczy połowa szpatułki. A i wracając do początku - pomimo moich obaw, że rano będę miała ogromny wysyp, nic takiego nie miało na szczęście miejsca.

Zapach kremu jest bardzo przyjemny, słodki i kwiatowy, myślę że wielu osobom przypadnie do gustu. Po aplikacji przez jakiś czas utrzymuje się jeszcze na skórze i jest wyczuwalny.

Dr.G Gowoonsesang White Aura Cream

Krem nakładałam po uprzednim oczyszczeniu skóry podczas swojej wieczornej pielęgnacji. Po dokładnym rozsmarowaniu dodatkowo go wklepywałam ponieważ pobudza to krążenie krwi oraz umożliwia lepsze wchłonięcie kosmetyku i wniknięcie głębiej w pory skóry.

Produkt jest bardzo treściwy i pozostawia na twarzy warstwę okluzyjną, która zapobiega utracie wilgoci i pielęgnuje cerę podczas snu. Początkowo obawiałam się, że może ona zadziałać komedogennie, jednak nic takiego nie miało miejsca. Warstewka nie jest tłusta, lepka i błyszcząca jak po zastosowaniu większości kosmetyków, a delikatna i taka jakby satynowa - ma perłowe wykończenie.

Osobiście nie stosowałam kremu pod makijaż ale myślę, że w przypadku cery suchej i normalnej sprawdziłby się aplikowany pod krem BB i dał niesamowicie ładny efekt perłowej, nieskazitelnej cery jak u azjatek. Sama mam zamiar sprawdzić go pod tym kątem, ale dopiero zimą ponieważ w upale moja skóra o wiele mocniej i szybciej się przetłuszcza dlatego staram się nie nakładać rano zbyt wielu produktów, aby jej nadmiernie nie obciążyć.

Dr.G Gowoonsesang White Aura Cream

Przechodząc do działania - od razu po zastosowaniu kremu skóra nabrała perłowego blasku. Stała się promienna i jaśniejsza. Efekt ten jednak utrzymywał się do czasu jego zmycia. Dopiero po około trzech tygodniach dało się zauważyć stałą różnicę w stanie cery. Skóra oprócz zdrowego i promiennego wyglądu, stała się o wiele jaśniejsza do tego stopnia, że dziewczyny pytały mnie dlaczego szyję mam opaloną, a twarz taką bladą przy czym podkreślam że na obie te partie używam najwyższego faktora.

Oprócz tego, krem świetnie poradził sobie z cieniami pod oczami oraz utrzymaniem optymalnego poziomu nawilżenia. Nie jest to kosmetyk stricte nawilżający, dlatego tak dla pewności osoby z cerą suchą mogą pod niego nałożyć jakiś lotion nawilżający. Jestem posiadaczką cery mieszanej i jak dla mnie nawilżenie było w porządku - podczas stosowania kremu nie pojawiły mi się żadne suche skórki, ani zaczerwienia czy podrażnienia.

Dr.G Gowoonsesang White Aura Cream

Krem świetnie pielęgnował moją skórę. Muszę wam przyznać, że nazwa 'White Aura' świetnie do niego pasuje ponieważ przy regularnym stosowaniu cera staje się niczym buzia królewny śnieżki - jasna, promienna i rozświetlona - emanująca swoim wewnętrznym blaskiem i zdrowiem. Pomimo swojej treściwej konsystencji, kosmetyk nie wywołał wysypu czy nasilenia wyprysków, które latem niestety często mi towarzyszą.

Podsumowując, krem jest świetnym produktem jeżeli zależy wam na uzyskaniu efektu wręcz porcelanowej, nieskazitelnej cery. Wydajność jest bardzo dobra ponieważ wystarczy bardzo mała ilość do pokrycia całej twarzy. Kremu używam już jakieś półtorej miesiąca i nadal zużycie jest praktycznie niewidoczne. Produkt można nabyć na stronie drgshop.pl w cenie 199,90 zł. Jest to dosyć sporo, jednak myślę że w tym przypadku cena idzie w parze z jakością :)

Dr.G Gowoonsesang White Aura Cream


                             PLUSY                                                                MINUSY

- Wydajność                                                                             - Stosunkowo wysoka cena
- Zapach
- Konsystencja
- Szpatułka w zestawie
- Eleganckie opakowanie
- Bardzo dobre rozświetlenie
i rozjaśnienie cery
- Skóra wygląda zdrowo, jest nawilżona
oraz odżywiona
- Perłowe wykończenie
- Nie podrażnia, nie powoduje wysypu
- Dobrze nawilża i zapobiega powstawaniu
suchych skórek
- Skóra emanuje swoim wewnętrznym blaskiem
- Efekt porcelanowej cery 'królewny śnieżki'



MOJA OCENA: 

Stosujecie kremy rozjaśniające czy latem wolicie ich unikać i jednak stawiacie na opaleniznę?

27 komentarzy:

  1. Rzeczywiście cena wysoka ale kusisz bardzo! Przydałby mi się taki produkt, moja cera zdecydowanie byłaby zadowolona z jego działania. Może na jesieni się skuszę na jego kupno :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, cena jest niestety dosyć wysoka ale na szczęście krem świetnie działa. Często zdarza się tak, że kosmetyk jest dużo droższy, a niewiele robi dla skóry ;) Tutaj nie ma takiej sytuacji.

      Wzięłam go na lato ponieważ chciałam zapobiec zbrązowieniu twarzy od słońca :P Moja skóra na nieszczęście dosyć szybko się opala :((

      Usuń
  2. Cena nie zachwyca, ale ten krem podobnie jak kilka innych kosmetyków tej marki jest na mojej liście zakupowej, jak tylko moja Mizonowa pielęgnacja się skończy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cena rzeczywiście wysoka, ale czasem warto dać więcej i mieć jeden porządny kosmetyk niż kilka tańszych bubli ;)

      Usuń
    2. Wiem i zapewne go zakupię. Ale tak jak pisałam już wcześniej - na chwilę obecną ogranicza mnie to, że dopiero co kupiłam pielęgnację Mizon, a nie chce robić zapasów, bo niestety niektóre kosmetyki mają krótkie daty ważności - miałam tak np. w przypadku marki Norel. Ale na szczęście zdążyłam zużyć przed terminem ;)

      Usuń
  3. Jak zwykle świetny post i jak zwykle jest zachęcający post jak i produkt według opisu. Jeszcze nie próbowałam kosmetyków dr.G, ale mam nadzieje, że będę miała okazję ;)

    http://kuraibanii.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam problem z przebarwieniami i ciągle szukam doskonałego produktu. Muszę wypróbować ten krem :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krem jest dedykowany m.in. na przebarwienia, więc powinien się sprawdzić ^-^

      Usuń
  5. Chętnie bym wypróbowała, pewnie się skuszę jak się pojawi ekstra gotówka.

    OdpowiedzUsuń
  6. no to trzeba kupowac na mega promocjach ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto śledzić fanpage ponieważ są tam zamieszczane informacje o promocjach i konkursach :))

      Usuń
  7. Wysoka cena, ale jeśli spełnia obietnice to moim zdaniem warto :) Mam bardzo jasną karnację, ale mam również drobne przebarwienia, więc zrobiłaś mi na niego dużą ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również mam bardzo jasną karnację ale mimo tego krem i tak rozjaśnił mi cerę ;) Z przebarwieniami nie mam problemu, ale patrząc na to jak dał radę w innych aspektach, sądzę że tutaj też by się sprawdził.

      Usuń
  8. W tej cenie wolałabym chyba coś innego;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ech, znowu kusisz :D Moja cera ostatnio jest w kiepskim stanie, przydałby się taki krem :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie jestem pewna czy bym się polubiła z tym kremem, niestety gliceryna tak wysoko niekoniecznie się u mnie sprawdza, ale azjatycka pielęgnacja nieodmiennie mnie fascynuje i wciąga coraz głębiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie różnie to bywa z gliceryną - to zależy w jakiej ilości jest dodana do kosmetyku. W tym przypadku mimo tego, że jest na drugim miejscu, to skład jest bardzo długi także siłą rzeczy nie może być jej aż tak dużo :))

      Usuń
  11. Opakowanie ma super, i ta szpatułka - no w końcu produkt ze szpatułką z prawdziwego zdarzenia, ale cena - hmm są produkty, za które takie pieniądze są ok, ale chyba ten jednak do nich nie należy. Chociaż efekt porcelanowej cery kusi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopóki się nie przetestuje to nie ma pewności ;) Ja jestem z niego bardzo zadowolona ^-^

      Usuń
  12. bardzo mnie zaciekawiłaś swoją recenzją! muszę coś więcej informacji poszukać na jego temat:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obawiam się, że może nie być o nim zbyt wielu informacji na polskich blogach ponieważ marka Dr.G pojawiła się u nas stosunkowo niedawno. Jeżeli już, to szukaj na blogach w języku angielskim :))

      Usuń
  13. Ja mam bardzo jasną skórę, jakoś szczególnie jej nie opalam ani też nie rozjaśniam ale wyrównanie kolorytu skóry by się przydało <3

    OdpowiedzUsuń
  14. Idealny krem dla bladzioszków, którzy potrzebują ujednolicenia koloru :) Drogo ale jak widać działanie ma świetne :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mnie troszeczkę odpycha silikon wysoko w składzie, mam obawy, że będzie zapychał, w sumie widzę, że Dr G. we wszystkich kremach go ładuje i się zastanawiam czy to ja źle rozumuję czy to po prostu krem na dzień jest ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam cerę mieszaną i u mnie nie spowodował wysypu, jednak nakładałam niewielką ilość bo krem rzeczywiście ma bardzo treściwą konsystencję. Na dzień bardziej się sprawdzi u osób z cerą suchą.

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz, który wnosi coś do dyskusji i nie kończy się na stwierdzeniu ' ciekawy produkt'.

Nie praktykuje czegoś takiego jak obserwacja za obserwację, jednak jeżeli dodasz mojego bloga do obserwowanych to koniecznie daj znać w komentarzu !

Będzie mi bardzo miło jeżeli to zrobisz, wyłącznie dlatego że podoba Ci się jego treść, a nie po to, aby podnieść sobie statystyki.

Obserwuję tylko te blogi, z którymi mam dłuższy kontakt oraz podoba mi się ich tematyka.

Za każdą szczerą obserwację bardzo dziękuję! Dodatkowo, odwdzięczam się za każdy komentarz dlatego wygodniej mi jest jeżeli zostawicie do siebie linki.

Translator

O mnie

O mnie
Studentka psychologii pasjonująca się kulturą azjatyckiego piękna, która kocha kosmetyki, zdrowy i naturalny styl życia, kraje azjatyckie, czytanie długaśnych powieści, no i oczywiście jedzenie. Jestem prawdziwą sushimaniaczką i nie ma dla mnie lepszej formy relaksu niż oglądanie ulubionej, wzruszającej serii anime z zapasem kilku samodzielnie przyrządzonych rolek. Urodziny obchodzę w październiku, w imieniny miesiąca i jestem zodiakalną wagą. Bardzo cenię sobie kulturę osobistą oraz szacunek do innych ludzi i będzie mi miło jeśli będziesz o tym pamiętał udzielając się w komentarzach! Zdjęcia robię lustrzanką Canon EOS 1300D.

♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥

♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥

Jestem również tutaj!

photobucket Photobucket Photobucket Photobucket

Obserwatorzy

♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥

zBLOGowani.pl
Obsługiwane przez usługę Blogger.