Haruharu, Wonder Starter Kit - Anti-Oxidant, Brilliant, Repairative, Aqua Bomb - Zestaw startowy zawierający cztery różne maski w płachcie

Opublikowano niedziela, 14 kwietnia 2019

Haruharu, Wonder Starter Kit - Anti-Oxidant, Brilliant, Repairative, Aqua Bomb - Zestaw startowy zawierający cztery różne maski w płachcie


Hej dziewczyny,

W dzisiejszym wpisie chciałabym wam pokazać zestaw startowy składający się z czterech masek w płachcie, koreańskiej marki Haruharu które dotarły do mnie razem z serum z zawartością ekstraktu z czarnego ryżu, o którym pisałam wam kilka tygodni temu. Maski te są naturalne i wykonane ze specjalnego rodzaju materiałów, które odróżniają je od innych produktów tego typu.

Jeżeli chcecie dowiedzieć się na temat więcej, oraz jesteście ciekawe jak się u mnie sprawdziły to zapraszam do zapoznania się z dalszą częścią wpisu!

Co o maskach pisze producent?




W maskach marki Haruharu w celu zwiększenia wchłanialności substancji znajdujących się w esencji zastosowano specjalny rodzaj opatentowanej technologii naturalnych liposomów, czyli systemu dostarczania składników aktywnych w głąb skóry. Liposom jest niskocząsteczkową substancją fosfolipidową w kształcie kuli. Naturalny liposom marki Haruharu wykonany jest z materiałów pochodzenia naturalnego, dzięki czemu jest nie tylko przyjazny dla skóry, ale także bardzo efektywny w dostarczaniu dobroczynnych substancji.

Zastosowana i opatentowana przez markę naturalna technologia liposomów pobudza skórę do zdrowego funkcjonowania, w tym regeneracji, aktywowania reakcji przeciwzapalnych oraz skupia się na walce z jej niedoskonałościami.

Do produkcji masek zastosowano dwa rodzaje materiałów:

- Przyjazna dla skóry, 100% czysta bawełna bez procesu wybielania oraz bez zawartości chloru zapewnia zwiększoną przyczepność płachty do skóry, a także zmniejsza ryzyko podrażnień ponieważ jest bardzo delikatna. Ten rodzaj tkaniny zastosowano do produkcji masek Repairative oraz Anti-Oxidant.
- Przyjazna dla środowiska mikrofibra zawierająca proszek węglowy z Bambusa Moso, dzięki czemu arkusz ma doskonałą przyczepność do skóry i dodatkowo absorbuje zanieczyszczenia. Ten rodzaj tkaniny zastosowano do produkcji masek Aqua Bomb oraz Brilliant.

Dodatkowo, do produkcji masek użyto także dwóch rodzajów opatentowanych fermentowanych formuł. Wyjątkowa formuła fermentacyjna Haruharu przekształca surowe składniki w bardziej elastyczną konfigurację, aby skóra mogła je lepiej wchłonąć.




Formuła Honey Green

Zielona herbata jest pełna polifenoli, flawonoidowych kwasów organicznych, witamin i aminokwasów, natomiast miód zawiera bogate białka, witaminy, kwasy organiczne i minerały.
Łącząc je i przetwarzając w procesie fermentacji, stworzono substancję Honey Green, która jest silnym nawilżaczem dla skóry, zapewniającym również efekty naprawcze.
Przetworzona fermentowana zielona herbata z miodem ma o wiele delikatniejszą teksturę o silniejszym działaniu rozjaśniającym, przeciwzapalnym i regenerującym niż w swoim wcześniejszym, pierwotnym stanie. Rozwiązanie to zastosowano do produkcji masek Brillant, Aqua-Bomb oraz Repairative.


Formuła Maqui Berry

Maqui Berry rośnie w alpejskim środowisku w Chile i jest ulubionym owocem starożytnych plemion indyjskich, a także jednym z pięciu najlepszych super food.
W porównaniu z innymi jagodami, Maqui Berry jest bogate w antocyjany, flawonoidy i polifenole, które mają doskonałe działanie przeciwutleniające.
Działanie przeciwutleniające, przeciwzapalne i rozjaśniające Maqui Berry znacznie wzrosło dzięki  naturalnej technologii fermentacji zastosowanej przez markę Haruharu. Rozwiązanie to zastosowano do produkcji maski fioletowej Anti-Oxidant.


Oficjalna strona producenta, gdzie możecie poczytać więcej na temat każdej z masek:
https://www.haruharu.com.au/




Biała maska Brillant wykazuje głownie działanie rozświetlające oraz naprawcze.

D.I. WATER, Glycerin, 1.2-Hexanediol, Niacinamide, Propanediol, Betaine, Trehalose, Beta-Glucan, Xanthan gum, Hyaluronic Acid, Camellia Sinensis Leaf Extract, Saccharomyces Ferment, Lactobacillus Ferment, Honey, Prunus Persica (Peach) Flower Extract, Althaea Rosea Flower Extract, Nelumbium Speciosum Flower Extract, Nelumbo Nucifera Leaf Extract, Schizandra Chinensis Fruit Extract, Yeast ferment extract, Sodium Phytate, Caprylyl Glycol, Adenosine, Benzyl Salicylate, Citral, Ethyl Linalool, Tetramethyl Acetyloctahydronaphthalenes, Methyldihydrojasmonate.

Fioletowa maska Anti-Oxidant wykazuje działanie antyoksydacyjne oraz przeciwstarzeniowe - odmładza wygląd skóry.
D.I. WATER, Glycerin, 1.2-Hexanediol, Niacinamide, Propanediol, Betaine, Trehalose, Beta-Glucan, Xanthan gum, Hyaluronic Acid, Lactobacillus Ferment, Aristotelia Chilensis Fruit Extract, Brown Rice Vinegar, Capsicum Annuum Fruit Extract, Yeast Ferment Extract, Prunus Persica (Peach) Flower Extract, Althaea Rosea Flower Extract, Nelumbium Speciosum Flower Extract, Nelumbo Nucifera Leaf Extract, Sodium Phytate, Sophora Flavescens Root Extract, Bletilla Striata Root Extract, Caprylyl Glycol, Adenosine, Benzyl Salicylate, Citral, Ethyl Linalool, Tetramethyl Acetyloctahydronaphthalenes, Methyldihydrojasmonate.


Czerwona maska Repairative wykazuje działanie przeciwzapalne, zapobiega powstawaniu wyprysków oraz regeneruje skórę.
D.I. WATER, Glycerin, 1.2-Hexanediol, Niacinamide, Propanediol, Beta-Glucan, Trehalose, Betaine, Xanthan Gum, Sodium Phytate, Hyaluronic Acid, Schizandra Chinensis Fruit Extract, Yeast ferment extract, Camellia Sinensis Leaf Extract, Saccharomyces Ferment, Lactobacillus Ferment, Honey, Lecithin, Hydrogenated Lecithin, Paullinia Cupana Seed Powder, Sophora Flavescens Root Extract, Bletilla Striata Root Extract, Squalane, Tocopherol, Adenosine, Caprylyl Glycol, Benzyl Salicylate, Citral, Ethyl Linalool, Tetramethyl Acetyloctahydronaphthalenes, Methyldihydrojasmonate.


Niebieska maska Aqua-Bomb wykazuje działanie głęboko nawilżające, a także nawadnia i intensywnie odżywia.
D.I. WATER, Glycerin, 1.2-Hexanediol, Niacinamide, Propanediol, Beta-Glucan, Betaine, Trehalose, Xanthan gum, Hyaluronic Acid, Sodium Phytate, Lactobacillus/Momordica Charantia Fruit/Leaf Ferment Extract, Camellia Sinensis Leaf Extract, Yeast Ferment Extract, Lactobacillus Ferment, Honey, Lecithin, Hydrogenated Lecithin, Hydrolyzed Extensin, Maltodextrin, Sophora Flavescens Root Extract, Bletilla Striata Root Extract, Adenosine, Caprylyl Glycol, Benzyl Salicylate, Citral, Ethyl Linalool, Tetramethyl Acetyloctahydronaphthalenes, Methyldihydrojasmonate.





        Moja Opinia



Haruharu, Wonder Starter Kit - Anti-Oxidant, Brilliant, Repairative, Aqua Bomb - Zestaw startowy zawierający cztery różne maski w płachcie

Haruharu, Wonder Starter Kit - Anti-Oxidant, Brilliant, Repairative, Aqua Bomb - Zestaw startowy zawierający cztery różne maski w płachcie

Haruharu, Wonder Starter Kit - Anti-Oxidant, Brilliant, Repairative, Aqua Bomb - Zestaw startowy zawierający cztery różne maski w płachcie




Kilka słów wstępu o maskach - co wyróżnia maski w płachcie marki Haruharu?


Maski w prawdzie pochodzą z tej samej serii ale każda z nich odpowiada za inne właściwości pielęgnacyjne, a także bardzo mocno różnią się pod względem materiału z którego wykonana jest płachta, ale o tym napiszę wam więcej za chwilę.

Podczas wyjmowaniu, gdy maska jest starannie złożona to może nie jest to tak zauważalne ale po rozłożeniu i naniesieniu na twarz od razu rzuca się w oczy jej ogromny i nieproporcjonalny rozmiar. Jest to bez dwóch zdań największa maska w płachcie jaką dotychczas stosowałam. Na długość jest nawet w porządku, ale po bokach w okolicach skroni nachodzi mi na linię włosów, dlatego muszę się trochę z nią pobawić żeby wywinąć ją w odpowiedni sposób i ograniczyć jej kontakt z włosami żeby po prostu ich nie pozlepiała. Maska w płachcie jest dobra dla skóry, ale już trochę mniej dla włosów u nasady, chyba że nakładacie ją przed kąpielą to wtedy nie ma się czym martwić! Płachta dobrze i ściśle przylega do skóry twarzy, nie zsuwa się ani nie odpada podczas noszenia i jest całkiem komfortowa.

W opakowaniu znajduje się dość sporo dobroczynnej, przeźroczystej esencji w której zanurzone są substancje oddziałujące na skórę po nałożeniu maski, jednak jest ona na tyle gęsta że nie kapie ani nie spływa. Po zaaplikowaniu maski na twarz, warto wylać pozostałości z opakowania - można dołożyć esencję albo na płachtę, albo na szyję i dekolt czy inne miejsca, które tego potrzebują. Bardzo lubię dobrze nasączone maski w płachcie, które nie wysychają po kilku minutach ponieważ mam pewność że moja skóra o wiele dłużej będzie mogła korzystać z ich cudownych właściwości pielęgnacyjnych. Producent najczęściej zaleca żeby maski nosić na twarzy do 20 minut, ponieważ w momencie wysychania pochłaniają zwrotnie nawodnienie ze skóry (działają na zasadzie gąbki) i dają odwrotny efekt od zamierzanego, nawet jeśli na pierwszy rzut oka wydaje się że skóra jest nawilżona bo znajduje się na niej warstwa okluzyjna dlatego nie należy trzymać ich bardzo długo spodziewając się lepszych efektów.

Przechodząc teraz do materiału z którego wykonana jest płachta to są dwa rodzaje - maska czerwona oraz fioletowa jest z bawełny, natomiast biała oraz niebieska z czarnej mikrofibry.

Materiał bawełnianych maseczek nie jest śnieżnobiały, a posiada lekko zgaszony kolor który bardziej wpada w ecru i delikatną żółć aniżeli biel oraz drobinki przypominające zmieloną kawę rozsiane po całej powierzchni ale w stosunkowo niewielkiej ilości. Gdybym nie przeczytała wcześniej na opakowaniu że maska wykonana jest z naturalnej bawełny i nie jest sztucznie bielona chlorem to pomyślałabym prawdopodobnie że jest zepsuta. Drobinki nie są jednak zanurzone w esencji, a niejako wprasowane w materiał dlatego nie ma możliwości że po zdjęciu maski pozostaną na skórze. Płachta wykonana jest z półprzeźroczystego oraz dość cienkiego materiału, jednak nie na tyle żeby rwała się podczas nakładania, jest wytrzymała, nie wywija się i spokojnie można nałożyć ją na twarz. Na jej powierzchni można dostrzec włókna mikro-siateczki, która umożliwia swobodny przepływ powietrza, a tym samym jeszcze bardziej poprawia wchłanialność składników aktywnych i jej pozytywny wpływ na skórę.

Natomiast materiał masek Aqua-Bomb oraz Brillant pod względem kolorystycznym całkowicie różni się od poprzednich dwóch bowiem jest zupełnie czarny. Maska mimo tego że cienka, to jest całkowicie nieprzeźroczysta przez co po nałożeniu na twarz daje naprawdę niezwykły efekt. Przyznam, że pierwszy raz mam maskę w płachcie o tak głębokim i intensywnie nasyconym kolorze czerni. Swój wygląd zawdzięcza materiałowi z którego została wykonana - mianowicie przyjaznemu dla środowiska mikrowłóknie (mikrofibra) które zawiera proszek węglowy z Bambusa Moso, dzięki czemu tkanina  ma doskonałą przyczepność do skóry i dodatkowo sama także wykazuje właściwości pielęgnacyjne bowiem jest w stanie pochłonąć zanieczyszczenia znajdujące się na jej powierzchni. Maski wykonane z mikrofibry, podobnie jak te z bawełny nie wywijają się podczas nakładania, ani nie są podatne na przypadkowe rozerwanie. Chciałabym jeszcze w tym miejscu zaznaczyć, że czarny węgiel zazwyczaj pozostawia ciemny osad, jednak w tym przypadku nic takiego się nie dzieje i po ich zdjęciu nie ma śladu po jakichkolwiek zabrudzeniach czy pozostałościach pyłu na skórze twarzy, także bez obaw można stosować je również na dzień, tuż przed aplikacją makijażu!

Po nałożeniu masek na twarz, miałam wrażenie jakbym nałożyła cudowny balsam chłodzący - od razu poczułam ogromną ulgę i całe napięcie z twarzy zniknęło. Każda z masek była chłodna i dawała poczucie odprężenia mojej zmęczonej i problematycznej skórze. Efekt ten utrzymywał się przez cały okres ich noszenia. Maski pod względem składu prezentują się naprawdę świetnie i z pewnością zadowolą dziewczyny, które przywiązują dużą uwagę do tego czy kosmetyk posiada ogrom substancji naturalnych z minimalnym dodatkiem tych syntetycznych.


Haruharu, Wonder Starter Kit - Anti-Oxidant, Brilliant, Repairative, Aqua Bomb - Zestaw startowy zawierający cztery różne maski w płachcie

Haruharu, Wonder Starter Kit - Anti-Oxidant, Brilliant, Repairative, Aqua Bomb - Zestaw startowy zawierający cztery różne maski w płachcie


Ich baza jest dość podobna, dlatego substancje które się powtarzają wypiszę wam tutaj żeby niepotrzebnie nie opisywać ich drugi raz przy każdej z masek z osobna. Więc pierwsze pięć miejsc w każdym przypadku zajmują kolejno, woda D.I. czyli idealnie czysta, pozbawiona także minerałów, nawilżająca gliceryna, konserwant Heksanodiol odpowiedzialny również za utrzymanie wilgoci wykazujący działanie antybakteryjne, Niacynamid albo potocznie witamina B3 - substancja aktywna o silnych właściwościach rozjaśniających, odmładzających oraz poprawiających syntezę kolagenu. Działa leczniczo, antyoksydacyjnie, przeciwzapalnie, a także nawilżająco. Następna i zarazem ostatnia substancja spośród tych, które są w takiej samej kolejności to Propanediol, czyli roślinny glikol zwiększający przenikanie składników aktywnych w głąb skóry, o działaniu silnie nawilżającym.

W składzie znajdziemy jeszcze takie substancje jak Betaina, czyli związek hydrofilowy o działaniu silnie nawilżającym, Trehaloza będąca organicznym związkiem chemicznym z grupy cukrów, która zapobiega podrażnieniom, regeneruje, oraz nawilża, następnie Beta-Glukan jako składnik immunostymulujący, zwiększający odporność skóry na alergeny czy zanieczyszczenia, a także wygładzający i łagodzący podrażnienia, Guma ksantanowa o właściwościach zagęszczających i stabilizujących nadająca lekką, żelową formułę, Kwas hialuronowy dostarczający skórze intensywnego nawodnienia. Kolejne substancje w większości występują pod koniec składu, już po wszystkich ekstraktach i są to Sól Sodowa Kwasu Fitowego jako naturalny antyoksydant o działaniu chelatującym i przeciwzapalnym, Glikol kaprylowy jako tłusty emolient filmotwórczy będący także nośnikiem dla substancji aktywnych, Adenozyna o silnym działaniu przeciwzmarszkowym, rozświetlającym, liftingującym - spłyca zmarszczki mimiczne, Salicylan benzylu czyli jeden ze składników olejków eterycznych pełniący rolę konserwantu, Cytral który podobnie jak wcześniejszy składnik pochodzi z olejków eterycznych ale tym razem pełni funkcję zapachową, Ethyl Linalool nadający świeży kwiatowy zapach, Tetramethyl Acetyloctahydronaphthalenes czyli substancja która także odpowiedzialna jest za zapach ale ma silny potencjał drażniący, oraz Methyl Dihydrojasmonate czyli substancja zapachowa nadająca aromat jaśminu. Jak można zauważyć jedynie na samym końcu listy INCI występuje kilka syntetycznych substancji o działaniu maskującym i zapachowym, ale nadal warto mieć to na uwadze jeśli posiada się cerę bardzo wrażliwą bo uważane są one za składniki o działaniu potencjalnie drażniącym.

Zanim przejdę jeszcze do dokładnego opisu każdej z masek chciałabym tylko podkreślić że posiadałam je pojedynczej ilości. Nawet w przypadku masek w płachcie trudno powiedzieć coś ze 100% pewnością po zaledwie jednokrotnym zastosowaniu, dlatego istnieje możliwość że niektórych z faktycznych efektów nie zauważyłam bo albo je przeoczyłam, albo jednorazowa aplikacja to po prostu za mało.



Haruharu, Wonder Starter Kit - Anti-Oxidant, Brilliant, Repairative, Aqua Bomb - Zestaw startowy zawierający cztery różne maski w płachcie


Maska Czerwona - Repairative 

Maska ta zamknięta jest w intensywnie czerwonym opakowaniu i jako że jej główną funkcją jest walka z niedoskonałościami oraz gaszenie stanów zalanych to zastosowałam ją w momencie gdy moja cera miała naprawdę kiepskie dni, także poprzeczka zawieszona była dla niej bardzo wysoko ale nadal miałam nadzieję że poprawi kondycję mojej skóry. Po otwarciu opakowania można wyczuć bardzo łagodny, naturalny zapach. Z niczym konkretnym mi się nie skojarzył ale był naprawdę mega przyjemny.

Maska zawiera w składzie między innymi takie substancje jak ekstrakt z owoców Cytryńca Chińskiego, fermentowany ekstrakt z Drożdży, ekstrakt z liści Chińskiej Herbaty, fermentowane ekstrakty Saccharomyces oraz Lactobacillus, Miód, Lecytynę, uwodornioną Lecytynę, puder z nasion Guarany, ekstrakt z korzenia Ku Shen, ekstrakt z korzenia Storczyka Gruntowego, Skwalan oraz Tokoferol.

Po zdjęciu maski, wmasowałam pozostałości esencji i wklepałam w skórę - wchłonęła się całkowicie po kilku minutach pozostawiając po sobie jedynie delikatne uczucie lepkości. Warstwa okluzyjna nie była obciążająca, a wręcz przeciwnie - komfortowa i dawała uczucie ulgi oraz ukojenia skórze. Warstwa ta nie jest szczególnie błyszcząca, a daje takie półmatowe i bardzo naturalne wykończenie dlatego można by ją zastosować nawet na dzień pod makijaż. Po mniej więcej 20 minutach warstwa stała się ledwo wyczuwalna i prawie całkowicie się wchłonęła.

Przyznam że po zdjęciu tej maski nie zaobserwowałam większych właściwości pielęgnacyjnych oprócz dobrego nawodnienia oraz nawilżenia które w końcu zapewnia większość masek tego typu, minimalnego rozjaśnienia a także złagodzenia zaczerwienień i obkurczenia rozszerzonych porów, jednak zdawałam sobie sprawę że jeśli ma zadziałać na sebum czy wypryski to muszę trochę poczekać.

Kolejnego dnia, pierwsze co rzuciło mi się w oczy to mniej przetłuszczona skóra - maska w niewielkim, lecz zauważalnym stopniu uregulowała nadmierne wydzielanie sebum, a także sprawiła że cera stała się gładsza i ładnie zmatowiona, a do tego odżywiona. Sytuacja w przypadku porów również nie uległa zmianie i nadal były mniejsze niż zazwyczaj, a wszelkie stany zapalne złagodzone. Nie pojawiły się również żadne nowe zmiany (a od kilku dni na mojej twarzy codziennie było coś nowego). Jestem bardzo zadowolona z efektów jakie dała u mnie ta maska ponieważ rzeczywiście widać jej właściwości antybakteryjne i przeciwzapalne. Myślę, że gdyby stosować ją przez kilka dni pod rząd to całkowicie poradziłaby sobie z wyeliminowaniem wyprysków.

MOJA OCENA:




Haruharu, Wonder Starter Kit - Anti-Oxidant, Brilliant, Repairative, Aqua Bomb - Zestaw startowy zawierający cztery różne maski w płachcie


Maska Niebieska - Aqua-Bomb

Myślę, że patrząc na kolor opakowania oraz Aqua Bomb w nazwie tej maseczki nietrudno stwierdzić że jest to wersja której głównym zadaniem jest intensywne nawilżenia i nawodnienie cery. Zapach tej maski jest bardzo zbliżony do poprzedniej - naturalny, ale jednocześnie trudny do zdefiniowania.

W składzie niebieskiej maski znajdziemy takie substancje jak fermentowane ekstrakty z kwiatów oraz liści Balsami Ogórkowatej oraz bakterii Lactobacillus, ekstrakt z liści Chińskiej Herbaty, fermentowany ekstrakt z Drożdży, Miód, Lecytynę, uwodornioną Lecytynę, hydrolizowaną Ekstensynę, Maltodekstrynę, wyciąg z korzenia Ku Shen, ekstrakt z korzenia Storczyka Gruntowego.

Po zdjęciu maski skóra jest bardzo intensywnie rozjaśniona oraz nawilżona. Maska dostarcza jej sporej dawki nawodnienia oraz odżywienia przez co wydaje się być bardziej jędrna i wygładzona oraz przyjemna w dotyku. Wszelkie zaczerwienienia, podrażniania czy suche skórki zostają zlikwidowane, a skóra prezentuje się bardzo świeżo i zdrowo. Maska pozostawia po sobie w prawdzie wyczuwalną i błyszczącą warstwę okluzyjną, jednak szczerze mówiąc kompletnie mnie to nie dziwi bowiem maski których główną funkcją jest dostarczenie skórze nawilżenia, muszą tworzyć mocniejszą okluzję, która zapobiegnie odparowaniu wody z naskórka a że przeznaczone są głównie dla cer suchych, to naturalnie są cięższe. Mimo tego, warstwa którą pozostawiła nie okazała się dla mojej mieszanej cery obciążająca i następnego dnia nie wywołała wysypu czy pogorszenia się ogólnego stanu skóry.

MOJA OCENA:



Haruharu, Wonder Starter Kit - Anti-Oxidant, Brilliant, Repairative, Aqua Bomb - Zestaw startowy zawierający cztery różne maski w płachcie


Maska Biała - Brillant

Maska ta wykonana jest z takiej samej płachty jak poprzednia, czyli ekologicznej mikrofibry z dodatkiem proszku węglowego z Bambusa Moso.  Zapach maski jest naturalny i niczym nie różni się od zapachu pozostałych masek z tej serii - jest przyjemny, subtelny i naturalny.

Maska zawiera w składzie takie substancje jak ekstrakt z liści Chińskiej Herbaty, fermentowane ekstrakty Saccharomyces oraz Lactobacillus, Miód, ekstrakt z kwiatów Brzoskwini, ekstrakt z kwiatów Malwy Różowej, ekstrakt z kwiatów oraz liści Lotosu Orzechodajnego, ekstrakt z owoców Cytryńca Chińskiego, a także fermentowany ekstrakt z Drożdży.

W sumie zabawnie się złożyło bo opakowanie maski które jest całkowicie białe bardzo mocno kontrastuje z zawartością w postaci zupełnie czarnej maski w płachcie. Oczywiście i tym razem można łatwo wywnioskować, że główną funkcją tej maseczki musi być zapewnienie rozjaśnienia oraz rozświetlenie cery, a że są to te dwa aspekty pielęgnacji do których przywiązuję bardzo dużą wagę to wiele od niej oczekiwałam.

Maska pozostawia po sobie delikatną warstwę okluzyjną, która jednak po kilkunastu minutach prawie całkowicie się wchłania nie pozostawiając po sobie dłużej uczucia lepkości, a przyjemną okluzję zabezpieczającą skórę przez utratą wody z jej powierzchni. Wolę maski zapewniające umiarkowaną okluzję bowiem przy mojej mieszanej, problematycznej cerze nietrudno o wysyp, a w tym przypadku nic takiego nie miało miejsca ponieważ maseczka w wersji Brillant jest dość lekka i komfortowa dlatego nie zapycha cery. Po wchłonięciu, cera wygląda tak jak po zastosowaniu maski czerwonej czyli mamy pół matowe, lekko błyszczące wykończenie które prezentuje się bardzo naturalnie.

Po zdjęciu maski skóra jest rzeczywiście pięknie rozjaśniona oraz pełna blasku, a do tego nieźle nawilżona oraz wygładzona! Jestem szczerze zachwycona tą maską - w prawdzie spektrum jej działania jest dość wąskie ale nadal jeśli komuś zależy na rozświetleniu poszarzałej cery i dodaniu jej witalności to na pewno będzie z niej zadowolony! Maska ta zapewnia efekt krystalicznie czystej skóry promiennej od środka, który naprawdę uwielbiam, a także nieznacznie zmniejszyła widoczność śladów po wypryskach! Kolejnego dnia po zmyciu maski skóra była umiarkowanie nawilżona - wiele masek zapewniło lepszy efekt pod tym względem dlatego tą warto stosować wyłącznie wtedy gdy chce się po prostu uzyskać rozjaśnienie cery, gdy nie jest ona mocno wysuszona.

MOJA OCENA:



Haruharu, Wonder Starter Kit - Anti-Oxidant, Brilliant, Repairative, Aqua Bomb - Zestaw startowy zawierający cztery różne maski w płachcie


Maska Fioletowa - Anti-Oxidant

Ostatnia z masek którą chcę wam opisać, znajduje się w fioletowym opakowaniu które przywodzi na myśl jagody, a te jak wiadomo słyną ze swoich silnych właściwości antyoksydacyjnych oraz przeciwstarzeniowych i właśnie to jest główną funkcją tej maski. Jej zapach jest identyczny, jak wszystkich poprzednich masek, czyli delikatny i bardzo ładny - być może dlatego, że baza każdej z nich jest dość podobna, a różnią się jedynie dalsze ekstrakty.

Maska zawiera w składzie fermentowany filtrat Lactobacillus, ekstrakt z owoców Aristotelia Chilensis, ocet z Brązowego Ryżu, ekstrakt z owoców Papryki Rocznej, fermentowany ekstrakt z Drożdży, ekstrakt z owoców Brzoskwini, ekstrakt z kwiatów Malwy Różowej, ekstrakt z kwiatów oraz liści Lotosu Orzechodajnego, wyciąg z korzenia Ku Shen, a także ekstrakt z korzenia Storczyka Gruntowego.

Po zdjęciu maski i wmasowaniu pozostałości esencji można wyczuć lepką warstwę okluzyjną, która nie jest jednak tłusta czy obciążająca i po kilkunastu minutach staje się jedynie delikatnie zauważalna pozostawiając po sobie pół błyszczące wykończenie. Skóra była ładnie nawilżona, intensywnie odżywiona oraz pełna blasku, a także minimalna rozjaśniona ale w sumie maska ta wypada chyba najgorzej na tle pozostałych i w mojej ocenie jest najbardziej przeciętna, chociaż nie mam jej nic do zarzucenia. Z drugiej strony nie jest ona dedykowana konkretnemu typowi skóry a właściwości antyoksydacyjne trudno zauważyć po jednym zastosowaniu. Niewątpliwie poprawiła ogólną kondycję skóry i myślę, że najbardziej zadowoli posiadaczki skóry normalnej, albo dziewczyny które nie szukają specjalistycznego działania a jedynie produktu który utrzyma ich cerę w ryzach, zapewniając odpowiedni poziom nawilżenia aby zapobiegnie spadkowi elastyczności.

MOJA OCENA:



Haruharu, Wonder Starter Kit - Anti-Oxidant, Brilliant, Repairative, Aqua Bomb - Zestaw startowy zawierający cztery różne maski w płachcie


Podsumowanie

Przyznam, że dopóki nie przeczytałam opisu producenta do masek wykonanych z naturalnej bawełny to nie miałam pojęcia że one również mogą być wybielane chlorem. Kiedyś czytałam że taką praktykę stosuje się przy produktach higienicznych dla kobiet takich jak podpaski i tampony, ale nie przyszło mi do głowy że maseczki na tkaninie również są tak barwione. Cieszę się, że producent zastosował naturalność nie tylko w odniesieniu do esencji w której zanurzona jest płachta, ale także do niej samej i materiału z którego jest wykonana.

Jeżeli miałabym króciutko podsumować moją przygodę z tymi maskami, to mogę was zapewnić że jak najbardziej była udana i cieszę się że miałam okazję poznać kolejną markę która ma w swoim asortymencie tak dobre maski w płachcie. Nie dość że mają bardzo naturalny skład z minimalną zawartością syntetycznych dodatków, to oprócz tego wykazują także świetne właściwości pielęgnacyjne i są komfortowe w noszeniu. Fajnie, że producent zastosował nie tylko płachtę z klasycznej bawełny, ale także z ekologicznego mikrowłókna z dodatkiem węglowego proszku z Bambusa Moso, który już sam w sobie wykazuje działanie detoksykujące. Jedyny mankament tych masek to dość duży i nieproporcjonalny kształt płachty, ale w sumie to szczegół który nie wpłynął jakoś szczególnie na moje ogólne wrażenie na ich temat.

Maseczki w płachcie są dostępne na stronie sklepu Jolse - można je kupić zarówno w takim zestawie jak wam tutaj opisywałam, jak i każdą z osobna, czy też zestawy pakowane po 5 sztuk z jednym, wybranym rodzajem maski dobranym do potrzeb skóry.

Haruharu, Wonder Starter Kit - 8 USD ~ 30 zł
Haruharu Wonder Honey Green Brilliant Mask - 3,50 USD ~ 13 zł
Haruharu Wonder Honey Green Aqua Bomb Mask - 3,50 USD ~ 13 zł


Napiszcie mi dziewczyny, która z masek zainteresowała was najbardziej i dlaczego? Często sięgacie po maseczki w płachcie? :)



Powiązane artykuły

27 komentarze

  1. Szkoda, że nie pokazałaś choć jednego zdjęcia maski na sobie, aby można było zauważyć wielkość płachty. Często mam taki "problem", że z powodu wysokiego czoła sporo skóry nie znajduje się u mnie pod maską i byłam ciekawa, czy te produkty są inne pod tym względem ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem pewna, że maska dałaby radę zakryć całą Twoją twarz bo jest naprawdę mega duża, a mam porównanie bo przetestowałam ich już dość dużo :)
      Chciałam zrobić zdjęcia płachty ale miałam je niestety w pojedynczej ilości, a że maskę nakładam zawsze wieczorem to nie miałam światła dziennego do zdjęć :(
      Może kiedyś, jak ponownie je sobie sprawię to zrobię mały update w tym poście.

      Usuń
  2. Ja niestety nie stosuję praktycznie żadnych maseczek na twarz, dlatego dość trudno mi się na ich temat wypowiedzieć. Mam bardzo alergiczną skórę twarzy dlatego stosuję delikatne emulsje do jej pielęgnacji z apteki albo od marki Mixa. Jednak moja siostra lubi wszelakie maseczki. Polecę jej te o których piszesz :) Myślę, że jej się spodobają :)

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Siostra będzie na pewno zachwycona bo te maski są bardzo dobre, a ich cena także jest dość przystępna ;)

      Usuń
  3. Żadnej nie znam mam duze braki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na rynku jest obecnie przesyt jeśli chodzi o maski w płachcie, więc to nic dziwnego :) Ja też nie znam bardzo wielu marek.

      Usuń
  4. Myślę, że i mi również mógłby się przydać taki kojący relaks. Fajnie, że coraz więcej producentów uważa na skład swoich kosmetyków i stosuje naturalne składniki. To akurat bardzo pozytywny trend i oby nie przeminął.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to prawda. Też mnie to bardzo cieszy bo pamiętam że na początku mojej przygody z azjatyckimi kosmetykami wybór był bardzo ograniczony i naturalne marki były tymi niszowymi, których nigdzie nie można było niestety dostać. Oczywiście chodzi mi o te koreańskie, a nie nasze polskie :D

      Usuń
  5. świetnie, że maski wykonane są z ekologicznej bawełny, bo niewiele osób wie, że bawełna aby była biała jest chlorowana, a sama jej uprawa jest naszpikowana pestycydami :-/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, kiedy pierwszy raz o tym przeczytałam to byłam bardzo zszokowana. Zawsze myślałam że bawełna już taka po prostu jest...

      Usuń
  6. Dużo czytałam na temat tych maseczek, niestety nie miałam okazji ich jeszcze przetestować. Zapewne niedługo trafią w moje ręce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto śledzić fanpage sklepu Jolse, bo co jakiś czas są fajne promocje i można je dostać znacznie taniej :D

      Usuń
  7. Ja w tym roku, a właściwie rok temu :p stałam się wielką fanką masek w płachcie. Testowałam wiele i wszystkioe pokochałam :D Tej marki nie znam, ale i tak bym je przygarnęła i przetestowała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja miłość do masek w płachcie trwa już nieprzerwanie od dobrych 6-7 lat także jestem pod tym względem prawdziwym weteranem :D

      Usuń
  8. Nie miałam jeszcze tych masek, ale w płachcie bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Słyszałam już kiedyś o fermentowanych składnikach w kosmetykach i bardzo mnie zaciekawiły, widzę, że to nie był ewenement. :) Maski w płachcie - rewelacja. Z dwojga złego, lepszy nieproporcjonalny rozmiar i nadmiar kosmetyku, niż za mała maska, która nie pokryje twarzy. :D Nie ma produktów idealnych!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie fermentowane składniki to już nic niezwykłego bo na obecną chwilę znajdują się chyba w większości koreańskich kosmetyków także jestem z nimi już całkiem dobrze zaznajomiona, podobnie jak moja skóra która bardzo je lubi! :) Co do rozmiaru to zdecydowanie się zgadzam, dlatego za bardzo na niego nie narzekałam :D

      Usuń
  10. Nie znam tych masek. Ogólnie to nie przepadam za maskami w płachcie. Są na mnie za szerokie. Ostatnia moja maska w płachcie od Biotanique była tak nasączona wodą, że kapała mi z twarzy. Jakbym miała wybierać to przetestowałabym tą niebieską maskę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, to widzę że masz raczej nieprzyjemne przejścia z maskami w płachcie :(
      Jeżeli klasyczne maski są na Ciebie zbyt szerokie, to obawiam się że te okazałyby się dla Ciebie kompletnie niedopasowane.
      Co do kapiącej esencji, to po prostu było zbyt mało składników zagęszczających lub żelujących - też nie lubię gdy esencja jest zbyt wodnista i kapie ale w sumie nie zdarza się to zbyt często i większość masek w płachcie ma na tyle gęstą esencję że nic nie spływa ;)

      Usuń
  11. Uwielbiam koreańskie kosmetyki i każdego rodzaju maseczki. Właśnie stosuję maski w płachcie o podobnym działaniu. Tych też jestem mega ciekawa, z pewnością wypróbuję. Ta niebieska fajnie się zapowiada.

    OdpowiedzUsuń