iUNIK, Tea Tree Relief Serum

Opublikowano niedziela, 18 marca 2018

iUNIK, Tea Tree Relief Serum


Hej dziewczyny,

W dzisiejszym wpisie chciałabym wam przedstawić jeden z kosmetyków nowej marki kosmetycznej w Korei - iUNIK, która ma dosyć ciekawą  historię. Jeżeli jesteście ciekawe o czym mowa, to zapraszam do zapoznania się ze wpisem!

Opis Producenta






iUNIK, Tea Tree Relief Serum to serum z drzewa herbacianego, które pomaga zredukować i uspokoić skórę dzięki zawartości 67% wyciągu z drzewa herbacianego oraz 19,5% z wąkroty azjatyckiej, a także ekstraktu z kiełków, aby dostarczyć skórze nawilżania i odżywiania.

Kosmetyk zalecany jest dla skóry problematycznej, ze skłonnością do przetłuszczania oraz podrażnień, która potrzebuje ukojenia i przywrócenia równowagi.

Ponadto, dzięki zawartości takich składników jak niacynamid czy adenozyna, serum dodatkowo rozjaśni i wygładzi skórę, a także zapobiegnie powstawaniu zmarszczek.

Skład:
Melaleuca Alternifolia (Tea Tree) Leaf Water, Centella Asiatica Leaf Water, Butylene Glycol,1,2-Hexanediol, Niacinamide, Glycereth-26, Water, Centella Asiatica Extract, Sodium Hyaluronate, Glycerin, Betaine, Portulaca Oleracea Extract, Brassica Oleracea Italica (Broccoli) Extract, Medicago Sativa (Alfalfa) Extract, Brassica Oleracea Capitata (Cabbage) Leaf Extract, Triticum Vulgare (Wheat) Germ Extract, Brassica Campestris (Rapeseed) Extract, Raphanus Sativus (Radish) Seed Extract, Cellulose Gum, Allantoin, Beta-Glucan, Caprylyl Glycol, Ethylhexylglycerin, Pentylene Glycol, Adenosine, Dipotassium Glycyrrhizate, Xanthan Gum, Chlorophyllin-Copper Complex.


Moja Opinia


iUNIK, Tea Tree Relief Serum

iUNIK, Tea Tree Relief Serum


Zapewne zastanawiacie się co miałam na myśli twierdząc że marka iUNIK ma ciekawą historię, więc już wam tłumaczę. Ostatnimi czasy zauważyłam, że bardzo wiele sklepów z koreańskimi kosmetykami, które zajmują się ich dystrybucją, po czasie gdy uzyskają stałych klientów zaczynają wypuszczać swoje własne linie kosmetyczne i tak też jest w przypadku tej o której dzisiaj wam piszę. Uważam, że to świetna sprawa bo wiele z tych miejsc ma swoich wiernych i oddanych konsumentów, którzy chętnie zakupią produkowane przez nich kosmetyki, ale z drugiej strony zastanawiam się na jakim poziomie są technologie które stosują, bowiem jestem pewna że nie posiadają własnych koncernów, ale tak czy inaczej warto dać im zawsze szansę, bo można natknąć się na ciekawe perełki - niestety, nie tym razem.

Na wstępnie chciałabym wam jeszcze wspomnieć że ilość serum jaką widzicie na zdjęciach jest po kilku tygodniach stosowania, ponieważ mam wiele innych produktów do wypróbowania a nie chciałam żeby za dużo mi się ich nazbierało. Niestety, ale jak widzicie pogoda ostatnimi czasy jest kapryśna więc ciężko złapać jakiś bardziej jasny i słoneczny dzień nadający się na zdjęcia.

Serum zapakowane jest w zupełnie biały i minimalistyczny, niczym nie wyróżniający się kartonik z logo marki, a także angielskim INCI, za co wielki plus bo wiele marek najzwyczajniej w świecie pomija ten krok. Dzięki temu widać, że producent od początku chciał wypuścić produkty na szerszy rynek, a nie ograniczać się tylko do koreańskiego. Buteleczka, wyglądem przypomina ampułkę, ale jest to jednak serum bowiem ma mniej skoncentrowane składniki. Wykonana jest ona z dosyć ciężkiego, zupełnie przeźroczystego szkła dlatego podczas używania należy być ostrożnym aby jej nie upuścić i nie strzaskać.


iUNIK, Tea Tree Relief Serum

iUNIK, Tea Tree Relief Serum

iUNIK, Tea Tree Relief Serum


Do aplikacji produktu na skórę twarzy przeznaczona jest wygodna pipeta z pompką, natomiast po jej odkręceniu można dostrzec w środku koreczek, który jest jednak inny niż te które dotychczas widziałam - najpierw jest szeroki, a potem zwęża się ku dołowi i skutecznie zdejmuje nadmiar kosmetyku ze ścianek aplikatora. Kolorami przewodnimi tej serii jest zieleń i ma ona kojarzyć się z głównym składnikiem czyli drzewem herbacianym. Szata graficzna nieszczególnie mnie urzekła - wydaje mi się taka zwykła i niczym niewyróżniająca, ale zdaję sobie sprawę z tego że to wyłącznie kwestia gustu. Opakowanie nie było w żaden sposób zabezpieczone, więc dostając je nie mamy w zasadzie pewności czy ktoś go przed nami nie używał.

Jeśli chodzi o wydajność to myślę że jest całkiem niezła, ale czego innego się spodziewać skoro buteleczka ma aż 50 ml objętości - to naprawdę dużo jak na serum dlatego powinno wystarczyć na stosunkowo długi okres czasu, tym bardziej że do dokładnego pokrycia całej cery wystarczy zaledwie połowa pipety. W moim przypadku, po ponad półtorej miesiąca stosowania zużycie nie przekroczyło 10% początkowej ilości.

Konsystencja kosmetyku jest wodnista, ale ma w sobie jednocześnie jakąś nieprzyjemną tłustość co już od początku trochę mnie do niego zraziło. Do gustu przypadł mi za to ładny, zielony kolor - nie jest to odcień buteleczki, bowiem jak wcześniej wspomniałam ta jest bezbarwna, a jedynie kosmetyku znajdującego się w środku. W prawdzie po wylaniu go na skórę efekt ten zanika, ale nadal uważam że jest przyjemny dla oka. Po zaaplikowaniu odpowiedniej ilości na twarz, zauważyłam że serum pozostawia po sobie nieprzyjemną warstwę okluzyjną - oczywiście biorąc pod uwagę że jest wodniste, nie jest ona szczególnie gruba czy obciążająca, ale nie uznałabym jej też za komfortową. Z tego też powodu produkt nie nadaje się w moim odczuciu na dzień pod makijaż. Co do zapachu to jest całkowicie neutralny oraz w ogóle nie da się go wyczuć. Byłam tym rozczarowana ponieważ naturalne produkty najczęściej mają chociaż delikatny aromat, natomiast jego brak kojarzy mi się ze sztucznością i brakiem naturalności.


iUNIK, Tea Tree Relief Serum

iUNIK, Tea Tree Relief Serum

iUNIK, Tea Tree Relief Serum


A no właśnie, jak o naturalności mowa to jest to główny powód dla którego zgodziłam się przetestować produkty marki iUNIK - ich produkty mają mieć przyjemne dla skóry naturalne składy z minimalną zawartością substancji syntetycznych - brzmi świetnie? Też tak uważam, ale szkoda że nie przełożyło się to również na działanie.

W składzie na pierwszym miejscu znajduje się woda z liści drzewa herbacianego w stężeniu 67%, następnie woda z liści wąkrotki azjatyckiej 19,5 % - obie te substancje stanowią większą część tego kosmetyku ale nie ma się z czego cieszyć bowiem jak widzicie nie są to ekstrakty, a jedynie rozcieńczona woda. Serum to produkt który powinien zawierać wysoko skoncentrowane składniki, natomiast w tym przypadku trochę z tym krucho. Następnie mamy glikol butylenowy ułatwiający przenikanie substancji w głąb skóry, konserwant heksanodiol, niacynamid o działaniu rozjaśniającym i wpływający na uregulowanie sebum, glycereth-26 czyli nic innego jak PEG, woda i dopiero teraz ekstrakt z wąkrotki azjatyckiej, którego jest naprawdę mało. Kolejne substancje to nawilżający kwas hialuronowy, gliceryna, betaina, ekstrakty z portulaki pospolitej, brokułu, lucerny siewnej, liści jarmużu, kiełków pszenicy, kapusty właściwej, nasion rzodkwi zwyczajnej, a także gumę celulozową, alantoinę, betaglukan, glikol kaprylowy, etyloheksylogliceryne jako konserwant, glikol pentylenowy, adenozynę, sól dwupotasowa kwasu glicyryzynowego, gumę ksantonową, no i na koniec kompleks miedziowy chlorofilu.


iUNIK, Tea Tree Relief Serum

iUNIK, Tea Tree Relief Serum

iUNIK, Tea Tree Relief Serum


Jeśli miałabym opisać działanie tego produktu w dwóch słowach, to byłoby to najprawdopodobniej 'totalna katastrofa'. Już od bardzo dawna nie natknęłam się na aż tak wielkiego bubla, który nie zrobił dla mojej cery dosłownie nic oprócz jej wygładzenia. Mam wrażenie, że równie dobrze mogłabym nakładać wodę i efekt byłaby podobny, jak po użyciu tego kosmetyku bowiem nie wykazał w moim przypadku absolutnie żadnego działania antybakteryjnego, nie ograniczył sebum, nie nawilżył a nawet nie utrzymał optymalnej równowagi wodno-lipidowej, nie wspominając o wpływie na przebarwienia po wypryskach, rozjaśnieniu czy zwężeniu porów bądź wyeliminowaniu zaskórników. Obietnice producenta były bardzo zachęcające i górnolotne, natomiast otrzymałam coś co nie ma z nimi zupełnie nic wspólnego. Nie mam pojęcia, dlaczego ten produkt aż tak się u mnie nie sprawdził bowiem nie zdarza mi się to za często. Jestem dobra w obserwacji swojej skóry i wychwytuję nawet najdrobniejsze zmiany - tutaj natomiast nie widziałam ani poprawy, ani pogorszenia  i z pewnością mogę stwierdzić że produkt ten okazał się po prostu neutralnym dla mojej skóry.

Reasumując, zawsze jestem nastawiona pozytywnie do nowych marek kosmetycznych jednak w tym przypadku serum herbaciane zawiodło mnie na całej linii - i to nie tyle, co zaszkodziło mojej skórze, a kompletnie nic z nią nie zrobiło. Nie wiem komu miałabym je polecić - w mojej opinii nie nadaje się dla nikogo, chyba że chcecie przetestować na sobie efekt placebo. Jeżeli mimo wszystko z jakiś powodów jesteście nim zainteresowane, to jest do nabycia w sklepie UNIQUE4U w cenie 16 USD - jest to jeden z tańszych, koreańskich produktów pielęgnacyjnych, więc dobrze że chociaż cena nie jest wygórowana, bo potem jest nieco mniejszy zawód, niż po wydaniu milionów.


iUNIK, Tea Tree Relief Serum


                                 PLUSY                                                       MINUSY

- Dostępność                                                                      - Nie odnotowałam wpływu na skórę
- Cena                                                                                - Brak zapachu
- Dosyć naturalny skład                                                     - Pozostawia delikatną warstwę okluzyjną
- Wydajność
- Pojemność
- Dobrze się aplikuje
- Delikatnie wygładza skórę
- Nie podrażnia, nie przesusza

MOJA OCENA:


Co sądzicie o tym produkcie? Znacie  markę iUNIK? A  może miałyście już okazję coś od nich testować? Lubicie kosmetyki z zawartością drzewa herbacianego? :)



Powiązane artykuły

39 komentarze

  1. Brak zapachu akurat dla mnie na plus na pewno :) A zeby nie było warstwy lepiej i serum lepiej działało trzeba na nie nałożyc krem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, ale pytanie co wtedy testuję - serum czy krem. Na potrzeby recenzji, zawsze staram się używać każdego z kosmetyków osobno, żeby nie wchodziły ze sobą w interakcje i nie zaburzały całościowego obrazu efektów :) Poza tym, marka nie ma chyba w składzie kremu z tej serii więc w domyśle producenta powinno się je stosować samodzielnie :P

      Usuń
  2. Po przeczytaniu "ulotki" pomyślałyśmy, ze to mogłoby u nas dobrze zadziałać ale nie spodziewałyśmy się takiej negatywnej recenzji :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami tak się zdarza, że kosmetyk kompletnie się u mnie nie sprawdza i ciężko mi napisać o nim coś dobrego - jak właśnie w tym przypadku :D

      Usuń
  3. Nawet największe firmy kosmetyczne są w stanie wyprodukować bubla, szkoda ,że na takiego natrafiłaś. Osobiście nie lubię kosmetyków z wyciągiem z drzewa herbacianego...

    OdpowiedzUsuń
  4. No powiem Ci, że na początku zaciekawił mnie ten produkt - głównie przez to, co napisali w ulotce :) jednak szkoda, że się u ciebie nie sprawdził :( teraz mam wątpliwości, czy chciałabym go kupić...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sieci widziałam kilka pozytywnych opinii, więc jeśli rzeczywiście jesteś nim zainteresowana to może warto zaopatrzyć się w kilka próbek? :)

      Usuń
  5. Chyba zaczne czytać twojego bloga mimo ze blogów na ogół nje czytuję. Jedyne czego mi brakuje to przy plusach i minusach jasno i przejżyście napisana cena, gdzie kupione i pojemność. Chyba ze masz to wpisane a telefon mi źle wyświetla...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo miło mi to słyszeć! :)

      Co do informacji, o których wspominasz to są zawarte w treści wpisu, a nie umieszczam ich w plusach/minusach ponieważ często dany produkt dostępny jest w wielu miejscach, a jego cena także ulega wahaniom - zwłaszcza na przestrzeni czasu.

      Dokładna pojemność jest w drugiej części wpisu, zaraz pod opisem szaty graficznej, natomiast cena i miejsce zakupu w podsumowaniu nad plusami/minusami ;)

      PS. Z tego co wiem, to plusy/minusy trochę się rozjeżdżają kiedy post jest przeglądany na telefonie.

      Usuń
  6. Jak na koreański kosmetyk to ma i tak dobry skład! Ogólnie nie znam tej marki choć kocham koreańskie i japońskie kosmetyki, ale pogrzebię na ebay może znajdę coś fajniejszego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm...czy ja wiem. Zauważyłam, że ostatnimi czasy naturalne marki stają się coraz to popularniejsze w Korei i wybór firm oferujących kosmetyki z dobrymi składami jest co raz to większy, tak więc jest w czym wybierać :)

      Usuń
  7. Bardzo lubię azjatyckie kosmetyki- dobrze z reguły sprawdzaja się na mojej skórze.
    O tym kosmetyku nigdy nie słyszałam, ze względu na skład wydawałoby się,ze powinien fajnie działać hmm...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się, ale jak widać jest to najlepszy dowód na to że poza dobrym składem liczy się także jakość poszczególnych składników ;) To serum jest tanie, więc chyba tutaj leży przyczyna - oczywiście są kosmetyki, które nie kosztują fortunę i fajnie się spisują, ale mimo wszystko warto wziąć to pod uwagę. Będę jeszcze o tym pisać w którejś z przyszłych recenzji :P

      Usuń
    2. To tez prawda, czasami można za naparwdę małe pieniadze znależć kosmetyczne perełki :) Miłego weekendu

      Usuń
  8. Kurcze, wchodziłam tu z dużą nadzieją bo jak widzę zieloną herbatę a obok producent obiecuje nawilżanie to odrazu myślę, że to świetny produkt do mojej suchej ale skłonnej do niedoskonałości cery ale skoro piszesz, że nie zauważyłaś wpływu na cerę to sobie odpuszczę :(
    Ale zdjęcia i opakowanie bardzo ładne :) Lubię takie proste formy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi akurat opakowanie się za bardzo nie podoba, bo jest aż za proste i takie przeciętne, ale co kto lubi - widziałam już gorsze, więc chyba nie mam co narzekać ;P

      Co do serum, to jeśli rzeczywiście czujesz się skuszona, to proponuję najpierw zaopatrzyć się w kilka próbek - zawsze jest możliwość, że u Ciebie się akurat sprawdzi.

      Jeżeli wpiszesz sobie w google hasło 'iUNIK Tea Tree Relief Serum review' to pojawi się lista blogów (głównie zagranicznych) - warto zawsze poczytać opinie z kilku źródeł i dopiero na tej podstawie podjąć ostateczną decyzję :)

      Usuń
  9. Pewnie jak to często bywa w przypadku takich marek własnych, ktoś to dla nich produkuje, i pewnie od innych tam produkowanych różni się tylko projektem etykietki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, masz rację. Szkoda, że producent nie wspomina o takich szczegółach, bo mimo wszystko to dosyć istotna informacja :)

      Usuń
  10. Bardzo szkoda,że się nie sprawdził. Prezentuje sie swietnie i na początku bardzo mnie zainteresował ;p

    OdpowiedzUsuń
  11. Chyba bym nie sięgnęła po ten kosmetyk. wole czuć jakieś działanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również - lubię zwłaszcza takie kosmetyki, które dają w miarę szybkie i dobre efekty :)

      Usuń
    2. U mnie to się rzadko zdarza. Ostatnio takim wielkim zaskoczeniem był krem z Ziaji, który naprawdę fajnie nawilża i szybko się wchłania.

      Usuń
  12. pierwszy raz słysze o tej marce. Z jednej strony dobrze, że nie kosztował więcej, bo byłby większy zawód, ale z drugiej nie ma potrzeby wydawać 16 dolarów na coś, co nie daje za bardzo efektu. A już myslalam, że to może byc coś ciekawego, bo to co obiecuje producent na prawdę się dobrze zapowiadało.

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie znam zupełnie tej marki. Szkoda, że serum nie wypadło lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  14. Chociaż opakowania piekne sa :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Nigdy wcześniej nie słyszałam o tej marce. Nie zawsze takiego typu kosmetyki z "dziwnych" firm są dobre. :)
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, ale z drugiej strony decydując się na kosmetyk z takiej 'dziwnej' firmy czasami można trafić na perełkę :D Ja, jako blogerka mogę sobie akurat pozwolić na ryzyko, ale oczywiście jeśli ktoś decyduje się na zakup to zawsze lepiej wybrać coś z asortymentu znanej marki, która ma już jakąś renomę i opinię innych konsumentów ;)

      Usuń
  16. Cuda po prostu cuda 😊 muszę je mieć 😊

    OdpowiedzUsuń
  17. Raczej sobie odpuszczę, nie znoszę tej nieznośnej warstewki :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w większości przypadków tak samo, chociaż w zimie moja cera trochę bardziej ją toleruje ;)

      Usuń
  18. Ostatnio u mnie cisza jeśli chodzi o kosmetyki azjatyckie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A u mnie na odwrót - przewaga azjatyków nad wszystkimi innymi :D

      Usuń
  19. Marki zupełnie nie znam, za to olejek z drzewa herbacianego bardzo lubię :) Szkoda, że serum się nie spisało jak powinno :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bardzo lubię olejek z drzewa herbacianego - ideał do punktowego stosowania na wypryski :)

      Usuń
  20. nie spotkałam się jeszcze nigdzie z tym kosmetykiem, od niedawna zaczęłam moją przygodę z kosmetykami koreańskimi i się do nich przekonuję, a to serum zapowiada się naprawdę ciekawie;)

    https://justbasicstyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja przygoda z koreańskimi kosmetykami trwa już od dobrych 7 lat i mogę szczerze polecić, ale warto pamiętać że nie wszystko co koreańskie to dobre i trzeba czytać składy oraz opinie innych dziewczyn ;)

      Usuń
  21. fantastic post dear :)
    kisses

    http://itsmetijana.blogspot.rs/

    OdpowiedzUsuń
  22. 50 ml to całkiem spora pojemność. Szkoda, że nie działa :/

    OdpowiedzUsuń
  23. Dla mnie brak działania dyskwalifikuje ten produkt...niestety

    OdpowiedzUsuń